nr 11/2010
Robert Tekieli

Czarne pozostanie czarnym

Dodano: 30 sierpień 2011 r.

Dlaczego Kościół zabrania wszystkiego, co jest „fajne”. Sztuki walki wschodu „nie”, capoeira „nie”, horoskopy „nie”... A teraz jeszcze usłyszałam, że „Zmierzch”, który uwielbiam czytać, i kolejne tomy tej sagi też nie są OK, bo o wampirach... To już chyba przesada... (nazwisko do wiadomości Redakcji)

Nie mam żadnych podstaw, by wypowiadać się w imieniu Kościoła. Wypowiadam się tylko i wyłącznie we własnym imieniu. Opieram się o własne doświadczenia i wiedzę kumulowaną przez różnorodne środowiska apologetyczne i anty-kultyczne, tak katolickie, jak prawosławne czy protestanckie.

Staram się przedstawiać fakty i ich interpretacje dotyczące różnorodnych manipulacji, którym poddawani są uczestnicy współczesnej nam kultury Zachodu.

Większość wschodnich sztuk walki otwiera swych adeptów na duchowość. Na pewno wszystkie te, których istotą jest wprowadzanie walczącego w stan transu bojowego. Każdy może sprawdzić, czy przywoływane przeze mnie fakty na temat aikido czy tai chi chuan są prawdziwe, a potem wyrobić sobie zdanie na temat przedstawionej przeze mnie interpretacji tych faktów. Sztuki walki są przedstawiane jako oddziałujące jedynie na mięśnie, refleks, sprawność osoby ćwiczącej. W rzeczywistości większość z nich prowadzi do duchowego otwarcia. Ukrywanie tego faktu jest manipulacją. Jeśli ktoś chce ćwiczyć aikido, wiedząc, że twórca tej japońskiej sztuki walki był kapłanem okultystycznej sekty omotokyo i opisał swoje opętanie, to jego osobista decyzja. Moja praca polega na tym, by istniał wybór. Niczego nikomu nie zabraniam. Próbuję jedynie ujawnić to, co ukryte.

Capoeira jest drugą, pragmatyczną stroną religii candomble. Istotą tej sztuki walki, będącej czasami rodzajem tańca, jest inicjacja uczestników i uruchamianie w kręgu capoeiristas mocy nazywanej axe. Ta moc odnawiana jest przez magiczne rytuały, w których mitologia candomble jest przywoływana i „ożywiana”. Jeśli ktoś chce uczestniczyć w parareligijnych, a właściwie anty-religijnych, bo magicznych, rytuałach, to jego wybór. Przedstawiając nieznane publicznie fakty, chcę jedynie dać możliwość wyboru tym studentom, którym proponuje się ćwiczenia capoeiry w miejsce zajęć z wychowania fizycznego.

Czy wschodnie sztuki walki są „fajne”? To kwestia subiektywna. Ale ujawnianie faktów na ich temat czy na temat capoeiry nie jest efektem czyjejś złośliwości. Chęci pozbawiania kogokolwiek „fajnych” zabaw. To kwestia wolności. Sztuki walki mają strukturę kolejnych wtajemniczeń. Na pierwszych z nich nie ma mowy o aspektach duchowych. Jednak następuje powolny proces wciągania w pewną frapującą i zaspokajającą różne potrzeby rzeczywistość. Powolna przebudowa światopoglądu człowieka, coraz bardziej fascynującego się osiąganymi rezultatami, ma doprowadzić go do zaakceptowania, na którymś stopniu wtajemniczenia, czegoś, czego na początku na pewno by nie zaakceptował.

Wiara w horoskopy jest obrazą rozumu. Ale, kto chce, poznawszy fakty, dalej w nie wierzyć – jego sprawa. Jeśli natomiast zrozumiemy, że współczesna astrologia oparta jest na wiedzy sprzed 2000 lat, że od czasu jej skodyfikowania pozycje znaków zodiaku na wyobrażonym firmamencie przesunęły się o ponad trzy pozycje w wyniku precesji, to trudno utrzymać pozytywny stosunek do astrologicznych proroctw. Wszystkie interpretacje dotyczą bowiem nieistniejącego już stanu faktycznego. Mówiąc skrótowo: żaden Byk nie jest już dzisiaj Bykiem, żaden Wodnik nie jest Wodnikiem, ponieważ oś ziemska wykonuje pewien długookresowy ruch podobny do wahania się osi nakręconego dziecięcego bączka, który niedługo już ma się przewrócić. W wyniku tego ruchu niebo, które widzieli tworzący astrologię Chaldejczycy nie ma z jego dzisiejszym wyglądem wiele wspólnego. A interpretacje układów planet pozostają niezmienne i astrologowie odnoszą się do zupełnie innego stanu faktycznego. Czy astrologia jest „fajna”? Jak dla kogo. Warto jedynie, oceniając wartość jej przepowiedni, brać pod uwagę fakty.

I na koniec „Zmierzch”. Należałoby temu fenomenowi popkultury poświęcić osobny artykuł. Powiem teraz tyle: postać wampira symbolizowała dotychczas w literaturze złego ducha. „Zmierzch” jest zwieńczeniem pewnego procesu kulturowego, w którym powoli odwracano znaczenie pojęć odnoszących się do okultyzmu czy magii. Czarownik w dzisiejszej popkulturze jest postacią pozytywną. Teraz taką pozytywną postacią staje się wampir. Język przestaje mieć znaczenie. Skoro czarne może okazywać się białe, to po co w ogóle mówić?

Reklama
Portret użytkownika Badjohn
Badjohn (anonimowy), 9 wrzesień 2011 r.

Ja jak Akelinn uważam że nie jest to odpowiedź na postawione pytanie.
Moje zdanie jest takie że Kościół wskazuje drogę i dla wielu takie wskazówki są pomocne. Niestety jest tak że Diabeł daje nam coś marnego (odchody) opakowane cudownie i wyglądające na „bardzo fajne”. Pan daje nam rzeczy przecudowne ale zapakowane w zwykłą gazetę. Takie porównanie usłyszałem od kogoś w Kościele i uważam że jest trafne. W przypadkach kiedy dane rzecz czy dzieło ma niszczący wpływ na człowieka Kościół wypowiada się wręcz bardzo kategorycznie. Dla czego ? Z miłości do człowieka. Tu przypomina mi się sytuacja dziecka gdzie rodzic mówi „nie dotykaj żelazka bo się oparzysz i będzie cię bardzo bolało”. I dziecko może zaufać rodzicom, a może stwierdzić że jednak zaryzykuje. Rodzic się odwraca i dziecko łapie rozgrzane żelazko.
Tak samo każdy z nas może stwierdzić że to co mówi Kościół to głupota, zabobon i co tam tylko chce, po to tylko by usprawiedliwić swoje działania. Ale tak jak sprawa żelazka dotyczy tylko rany ciała, tak sprawa posłuszeństwa Kościołowi dotyczy życia.
Święty Paweł mówi „wszystko nam wolno, ale ni wszystko przynosi nam korzyść”.
Każdy z nas ma wolną wolę, i może słuchać tego co poleca i radzi Kościół i korzystać z idących za tym dobrodziejstw, albo robić sobie co chce no i cóż nosić tego konsekwencje.
Inna sprawa, (moja wyłącznie opinia) że tak zadane pytanie świadczy tylko o braku wiary, braku życia religijnego, braku relacji z Bogiem.
Badjohn

Portret użytkownika Akelinn
Akelinn (anonimowy), 30 sierpień 2011 r.

Moim zdaniem pytanie zostało przez odpowiadającego potraktowane mocno po macoszemu. Po pierwsze - istnieje zasadnicza różnica pomiędzy sztukami walki a sportami walki, również tymi nawiązującymi do stylów wschodnich (jak chociażby sambo). Pierwsze z nich rzeczywiście mogą być duchowymi zagrożeniami, ponieważ mają na celu otwarcie człowieka na pewne "siły", które docelowo mają pomóc mu w osiągnięciu - należy dodać, że pozornej - doskonałości. Sporty walki natomiast mają na celu nauczenie człowieka samoobrony i ingerują raczej w jego charakter (ucząc umiejętności skupienia się, doceniania siły przeciwnika itp.), niż duchowość. Wydaje mi się, że autor artykułu powinien o tym wspomnieć, bo jakiś czytelnik może odnieść mylne wrażenie, że wszelkie sporty walki są przez Kościół zakazane.

Na temat capoiery i horoskopów się nie wypowiadam, ponieważ nie siedzę w tym temacie i nie chciałabym pleść herezji, ale odnośnie "Zmierzchu" - skoro chcemy zakazać takich książek, powinniśmy zakazać również wielu pozycji w literaturze omawianych powszechnie w szkołach ("Przyjaciel wesołego diabła", "Mistrz i Małgorzata"), w których siły zła są przedstawiane jako siły w gruncie rzeczy czyniące pewne dobro, jako postacie pozytywne (bo kto nie odczuwałby sympatii do diabła Piszczałki z powieści Makuszyńskiego?). Nie twierdzę przy tym, że "Zmierzch" jest dobrą literaturą i godną polecenia, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś ma w sobie ugruntowany obraz świata duchowego i zdaje sobie sprawę z tego, że ma po prostu do czynienia z fikcją literacką - książka nie będzie stanowić dla niego zagrożenia. Podobnie jest np. z "Władcą Pierścieni" - przecież w nim czarodziej Gandalf jest postacią jak najbardziej pozytywną, a mimo to Kościół twórczości Tolkiena w żadnym wypadku nie potępia. Oczywiście wyjątkiem - i to jak najbardziej słusznym - jest tutaj antypedagogiczny "Harry Potter". Jeśli więc cokolwiek miałabym radzić osobie zadającej pytanie, to "przerzucenie się" na bardziej ambitną i rozwijającą literaturę, niż "Zmierzch".

Kolejna i ostatnia sprawa - bardzo nie podoba mi się wręcz "olewający" styl odpowiadającego na pytanie. W skrócie całość tej odpowiedzi można byłoby podsumować tak: "To jest złe, to jest złe i tamto jest złe, ale jeśli dla kogoś jest dobre, to jego wolna, mi nic do tego". Wydaje mi się, że jako chrześcijanie powinniśmy starać się uchronić siebie wzajemnie i otwarcie i stanowczo mówić o tym, że coś może nam przynieść duchową szkodę. Dlatego trzeba tym bardziej bić na alarm, ostrzegając dorosłych i młodzież przed realnymi zagrożeniami, o których Pan wspomniał.

Takie są moje przemyślenia. Jeśli chciałby Pan szerzej omówić temat, pozostawiam swój adres e-mail akelinn@gmail.com.

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

32 rysunki do kolorowania, które przeprowadzają dziecko przez najważniejsze miejsca i...

5,90 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

27,52 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

św. Jan Bosko

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

książka

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

Ze śmiercią spotykamy się wszyscy i wszyscy ją przeżywamy, jednym razem łatwiej, innym...

10,90 zł

Kolorowanka o Eucharystii, która wyjaśnia Mszę Świętą, odwołując się do codziennego życia...

9,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Powieść dla wszystkich tych, którzy nie stracili jeszcze wiary w uzdrawiającą moc miłości...

7,00 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

opowiadania dla ducha

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

27,52 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł