Stanisław Zasada

Chciał dorobić na aparat

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Za sprzedaż narkotyków gimnazjalistom, uczniowi z Pobiedzisk grozi do kilkunastu lat więzienia

Grażyna Karwat miała właśnie wychodzić z domu, żeby odwieźć chorą matkę do szpitala, kiedy odezwał się dzwonek. W drzwiach stało dwóch policjantów.
- Grzegorz jeszcze spał. Kazali mu się ubrać i zaczęli przeszukiwać mieszkanie - mimo że od tamtej styczniowej środy minęło pięć miesięcy, Grażyna Karwat nie umie ukryć zdenerwowania.
Wkrótce jej osiemnastoletni syn Grzegorz, uczeń technikum wieczorowego, odpowie razem z kolegami przed sądem za sprzedaż narkotyków gimnazjalistom z Pobiedzisk.
- Uzależnianie młodych ludzi od narkotyków to jedno z największych zagrożeń - mówi prokurator Irena Baranowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie. - Dlatego traktujemy to jako zbrodnię.

Nos posterunkowego

Poniedziałek, 21 stycznia. Pierwszy dzień zimowych ferii.
Wieczorem dwaj starsi posterunkowi Piotr Seidlitz i Marcin Woś z komisariatu w Pobiedziskach patrolowali miasto. Przejeżdżali akurat ulicą Generała Kutrzeby, kiedy przy jednej z klatek schodowych zobaczyli kilku młodych ludzi.
"W związku z częstymi zakłóceniami spokoju w tym rejonie postanowiono wylegitymować osoby znajdujące się w wejściu" - napisał później w służbowej notatce posterunkowy Woś.
Kiedy policjanci weszli do klatki schodowej, któryś z młodzieńców rzucił coś na podłogę. "Poczuliśmy silną woń przypominającą zapach palonej marihuany i papierosów" - zanotował posterunkowy Woś.
- Zapach narkotyków jest bardzo charakterystyczny - mówi nadkomisarz Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy poznańskiej policji. - Uczymy się tego na szkoleniach.
A poza tym policjanci na służbie ciągle mają do czynienia z narkotykami, bo dzieciaki noszą przy sobie niewielkie porcje.
Dwaj posterunkowi z Pobiedzisk mieli dobrego nosa. Na posadzce klatki schodowej znaleźli stłuczoną szklaną lufkę do palenia papierosów i foliowy woreczek z brązowo-zielonym suszem. Analiza wykazała, że w woreczku była marihuana.

Każdy zaciągnął się po razie

Daniel Abramski za dwa miesiące skończy piętnaście lat. W tamten styczniowy poniedziałek odwiedzili go niewiele starsi koledzy z Poznania: Ariel i Adam. - Przyjechali z zamiarem zakupu narkotyków - opowiadał później w komisariacie Daniel, kiedy policjant przesłuchiwał go w obecności matki.
Daniel zeznał, że razem z Arielem i Adamem grali najpierw w gry komputerowe i słuchali muzyki. Potem Ariel miał powiedzieć, że idzie załatwić narkotyki. Po godzinie zadzwonił domofon. - Przed blokiem stał Karol Michalski i Andrzej Sobecki - opowiadał dalej na komisariacie Daniel. - W klatce Michalski nabił szklaną lufkę, zapalił i każdy z nich zaciągnął się po razie. Ja widziałem, jak zaciągali się Michalski, Sobecki, Ariel oraz Adam.
Wersję Daniela potwierdzili Ariel i Adam. Przyciśnięty przez policjantów siedemnastoletni Sobecki powiedział, że chodził czasem po narkotyki do dwa lata starszego od siebie Błażeja Filipiaka. Dziewiętnastoletni Michalski podał zaś imię i adres chłopaka, od którego kupił kilka razy marihuanę.
Małolatów po przesłuchaniach puszczono do domu. Michalskiemu, Sobeckiemu i Filipiakowi prokurator nakazał meldować się kilka razy w tygodniu na komisariacie w Pobiedziskach. - Nie było sensu aresztować tych młodych ludzi, bo ich zeznania były zgodne z prawdą i pomogły ustalić nieznane okoliczności sprawy - tłumaczy prokurator Baranowska. - To dzięki nim trafiliśmy na ślad Karwata.

Dosypał herbaty

- Przyznaję się, że miałem narkotyki i sprzedawałem je nieletnim - zeznał Grzegorz Karwat 23 stycznia w komisariacie. Przesłuchującemu go policjantowi powiedział, że dostał je od kolegi z Poznania o imieniu Paweł. Nazwiska nie pamiętał.
- Trzy miesiące wcześniej pożyczyłem mu 150 złotych. Kiedy żądałem, żeby zwrócił mi dług, zaproponował mi w zamian dziesięć gram suszu konopi indyjskiej - zeznawał dalej Karwat. - Biorąc ten towar, myślałem, że komuś go sprzedam, aby odzyskać moje pieniądze.
Jak pomyślał, tak zrobił. W domu do konopi dodał zmielonej herbaty i przygotował piętnaście jednogramowych porcji. Potem sprzedawał je między innymi uczniom gimnazjum. Za działkę brał od 20 do 25 złotych. W sumie zarobił 310 złotych. - Chciałem dorobić sobie na aparat fotograficzny - przyznał szczerze.
Prokuratura wystąpiła z wnioskiem do Sądu Rejonowego w Gnieźnie o aresztowanie go na trzy miesiące. "Pozostawanie na wolności Grzegorza Karwata może spowodować, iż nigdy nie zostanie ustalona osoba, u której w narkotyki podejrzany się zaopatrywał" - argumentował prowadzący sprawę prokurator Paweł Barańczak.
Sąd podzielił jego obawy. 24 stycznia Grzegorz Karwat został osadzony w Areszcie Śledczym w Gębarzewie.

Pani dyrektor: to nie mój problem

- U mnie nie ma problemu narkomanii - przywitała mnie Irena Kosmowska, dyrektorka Zespołu Szkół w Pobiedziskach.
- Ale do pani szkoły chodzą dwaj uczniowie gimnazjum, którzy zeznawać będą w procesie o sprzedaż narkotyków.
- Oni nie chodzą do naszej szkoły - wypierała się nadal.
- Czytałem akta - nie dawałem za wygraną. Pani dyrektor skapitulowała: - Rozmawiamy z tymi chłopcami. Staramy się im pomóc, żeby znaleźli sobie miejsce w życiu.
- A więc biorą narkotyki?
- Nie wiem. Ja ich nie badałam.
Jeden z pracowników szkoły ("tylko niech pan nie pisze nazwiska"): - Naszej pani dyrektor wydaje się, że jak nie będzie głośno mówić o narkotykach, to problemu nie będzie. Kiedyś obudzi się z ręką w nocniku, bo któregoś dnia narkotyki mogą zalać całą szkołę.
Przed wejściem do budynku napotkałem Arka z drugiej gimnazjum z włosami zrobionymi na żel.
- Nie słyszałeś, czy w szkole ktoś zażywa narkotyki? - zagadnąłem.
- Wiem, że są tacy, co biorą. Niektórzy nawet się tym chwalą.

Tylko proszę o anonimowość

Tydzień po aresztowaniu Grzegorz Karwat wziął dużą kartkę papieru w kratkę, niebieski długopis i napisał do prokuratora: "Przebywając tutaj zrozumiałem, że nic tego nie jest warte i że najwyższe wartości w moim życiu to rodzina, czyli moja matka, z którą mieszkam i szkoła, do której obecnie uczęszczam i wobec której mam szerokie plany. Gotów jestem złożyć pełne zeznanie wobec tej osoby, od której miałem narkotyki".
Kiedy prokurator nie odpowiadał, po dwóch tygodniach chłopak napisał znowu. Tym razem ujawnił, od kogo miał narkotyki: "Osoba ta zamieszkuje w Pobiedziskach na ulicy Leśnej. Nazwisko to Paweł Marecki" - wyznał. I poprosił "o anonimowość, gdyż obawiam się o swoje bezpieczeństwo".
Jeszcze tego samego dnia prokurator przesłuchał Karwata, który potwierdził, że Marecki dał mu narkotyki w rozliczeniu za dług.
- Ja to powiedziałem, żeby móc liczyć na łagodniejszy wymiar kary i zamianę aresztu na dozór policyjny - zakończył swoje zeznania Karwat.

Tagi: dom
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Opowiadania Bruno Ferrero w sposób obrazowy i czuły ukazują różne sytuacje, a ich...

13,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

św. Jan Bosko

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

książka

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

13,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

opowiadania dla ducha

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

Ze śmiercią spotykamy się wszyscy i wszyscy ją przeżywamy, jednym razem łatwiej, innym...

10,90 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł