Magdalena Smoleń, Zambia

Pomidor dzielony na trzy

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Inną lekcję dają mi dzieciaki, gdy widzę, jak się dzielą otrzymanym cukierkiem czy butelką fanty. Być może była to pierwsza i ostatnia fanta, jaką piły w swoim życiu. Smutny widok i smutne są takie sytuacje.

Mansa, 20 sierpnia 2005 r.

Witajcie wszyscy bardzo serdecznie!

Właściwie to powinnam napisać: witajcie wszyscy bardzo gorąco. U nas zima się już kończy (nie wiem, czy kalendarzowa) ale robi się tutaj ostatnio coraz cieplej. W ciągu dnia temperatura dochodzi do około 30 stopni (to tak na oko - bo nie mierzyłam), ranki są jednak nadal bardzo chłodne. Pewnie z powodu tej zmiany pogody w ciągu dnia i wiatru, który ostatnio ciągle dmucha, oraz ciągłych przeciągów nabawiłam się ostatnio jakiegoś przeziębienia. Ale nie zamierzam poddać się żadnemu wirusowi....

Czasem nie mogę uwierzyć, że naprawdę jestem w Afryce. Nasze życie jest jak układanka puzzli. Czasem jakiegoś kawałka brakuje, czasem jakiś wydaje się nam włożony przez przypadek, jakoby on tutaj nie pasował, a tak naprawdę po czasie okazuje się, że jest on na swoim miejscu. Czasem nie wiemy, dlaczego coś się dzieje, po co. Odpowiedź przychodzi po czasie. Nic w naszym życiu nie dzieje się przez przypadek - jestem o tym głęboko przekonana. Trzeba nam tylko zawierzenia Bożej Opatrzności, zaufania, że On nad nami czuwa, że nas prowadzi i że zawsze będzie z nami, a reszta zależy już od nas, co my z Jego Miłością zrobimy.

Człowiekowi tak naprawdę do szczęścia nie potrzeba dużo. Doświadczam tutaj niemal każdego dnia, że bardziej od wielkich rzeczy materialnych ludzie potrzebują uśmiechu drugiej osoby, spotkania, rozmowy - po prostu jej obecności. Widząc biedę, tragedie, gdy słowa zawodzą, wystarczy spojrzenie, uśmiech, który czasami więcej znaczy niż niejedno wypowiedziane słowo.

Dużo się ostatnio u nas dzieje. Zacznę może chronologicznie.

Pod koniec lipca uczestniczyliśmy w uroczystościach związanych z odchodami 100-lecia misji w Lubwe, potem było zakończenie semestru w basic school i związane z tym świętowanie, wizyta "chiefa" wioski w naszej szkole, tydzień wolnego dla moich studentów z porannej grupy i związana z tym naprawa i konserwacja maszyn do szycia, otwarcie kursu komputerowego, wizyta w biurze imigracyjnym (przedłużanie wizy), malowanie altanki.......

Zacznę więc od uroczystości w Lubwe.

Wioska Lubwe położona jest około 100 kilometrów od naszej misji na północy kraju. Dzięki uprzejmości księdza Michała mogliśmy zabrać się samochodem wraz z nim i jego parafianami. Wyjechaliśmy wcześnie rano. W pick-upie na głowę (a raczej na tyłek) przypadało 0,25 metra kwadratowego. 16 osób na 3 metrach kwadratowych. Samochód okazał się bardzo pojemny - ja powiedziałabym, że może tam wejść góra dziesięć osób. Ale nie ma rzeczy niemożliwych i jak trzeba to się zmieściło nawet 16. Wiem już, co to znaczy czuć się jak sardynka w puszce. I tak załadowani na maksa ruszyliśmy w drogę.

Na drodze asfaltowej można było jeszcze jako tako wytrzymać, ale na takiej z dziurami to było już gorzej. Ale warto było jechać!! Widoki w Lubwe - zapierające dech w piersiach. Cała misja położona jest nad przepięknym dużym jeziorem Bangwelulu, dookoła palmy i inne egzotyczne drzewa. Misja została założona przez Ojców Białych w 1905 roku, którzy przybyli tam łodziami. Wzięłam udział w najdłuższej mszy św. w moim całym dotychczasowym życiu - 7 godzin. Na uroczystości przybyło 4 biskupów i nawet sam wiceprezydent Zambii przyjechał. Cała uroczystość była połączona ze święceniami nowych księży. Po dłuuuugich powitaniach rozpoczęły się skecze parodiujące przybycie pierwszych misjonarzy, a to wszystko tańcząc w rytm muzyki afrykańskiej, wszystko razem skoordynowane z grą na bębnach i innych nie znanych mi jeszcze instrumentach. Nie ukrywam, że z niecierpliwością czekałam na dary. Oprócz owoców, kwiatów były oczywiście zwierzęta - żywe kozy i żywe koguty, a także podarunki dla nowych księży. Na zakończenie, po uroczystym błogosławieństwie, były podziękowania, które trwały bite 1,5 godziny i tak jak na początku, tyle że teraz jeszcze dodatkowo czterech nowo wyświęconych księży wszystkim dziękowało. Wróciłam padnięta, ale zadowolona.

Kolejnym dużym wydarzeniem w naszej wspólnocie było zakończenie semestru szkolnego przez dzieciaki z basic school. Teraz dzieciaki udały się na miesiąc zasłużonego odpoczynku. Po mszy św. i przygotowanych przez dzieci występach dla rodziców ruszyliśmy do akcji. Były loterie, koło fortuny, gry, twarz z dziurami na oczy uszy i usta. Ta ostatnia zabawa polegała na wrzuceniu piłeczki w jeden z tych otworów. Nagrodami za trafny rzut były popcorn, tobwa (bardzo odżywczy proszek, który rozpuszcza się w wodzie), przybory szkolne. Dzieciaki pchały się jeden przez drugiego. 3 godziny stałam przy tej twarzy i trochę się opaliłam, bo choć jak stałam, to nie czułam, że grzeje, a jednak grzało. A byłam ubrana w taką afrykańską sukienkę (zobaczycie na zdjęciach). Po zabawach należało uzupełnić niedobory zużytej energii. Rodzice wraz z nauczycielami przygotowali mały poczęstunek dla dzieciaków.

Przygotowanie wszystkich fantów zajęło nam bity tydzień. Zbieranie nagród, malowanie deseczek, robienie specjalnych kartek z podziękowaniami dla rodziców, przygotowanie tobwy i na koniec smażenie popcornu. Dla tych 3 godzin wspólnej zabawy warto było być zmęczonym, niedospanym i mieć uraz do popcornu. Całe to świętowanie miało oprócz zabawy głębszy wymiar. Wymiar wspólnoty, która na terenie szkoły budują dzieciaki, nauczyciele, rodzice, siostry i my. Rodzice czuli, że są ważni, że również są odpowiedzialni za szkołę i mają wpływ na to, co się w niej dzieje. Najważniejsze, że razem możemy dużo zrobić. To jest jedna z rzeczy, której tu na misjach się uczę. Człowiek sam może zrobić dużo, ale o wiele więcej może zrobić, jeśli robi się to razem. Chodzi nie tylko o ilość zrobionej pracy, ale - co najważniejsze - o zawiązywanie się więzi, pogłębianie relacji, wzajemne ubogacanie się sobą. Służenie sobie nawzajem. Każdy z nas ma inne talenty, inne umiejętności. Robiąc coś razem, uzupełniamy się, dopełniamy. Doświadczałam tego podczas wykonywania kartek dla rodziców (ponad 300), podczas przyklejania obrazków. Doświadczam tego podczas każdego wspólnie przygotowanego posiłku, podczas malowania altanki i podczas wspólnej modlitwy. Modlitwa łączy najbardziej. Wspólnie odmawiany różaniec (czasem międzynarodowy), dzielenie się słowem Bożym - daje mi to siłę do dalszej pracy. Sprawia, że łatwiej wyjść do drugich i się na nich otworzyć. Uczy mnie ona również zaufania. Zaufania, że na tej ciemnej ścieżce niepewności, którą niekiedy kroczymy, nie jesteśmy sami.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

św. Jan Bosko

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

książka

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

13,90 zł

W książce "Bohaterska Piątka", którą ponownie oddajemy w ręce czytelników, ks. Leon...

19,90 zł

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

"Do Canossy i z powrotem" to zbiór ciekawostek i dykteryjek zaczerpniętych z dwóch...

24,90 zł

opowiadania dla ducha

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł