Fakty i Sekty
nr 18 (3/2003) , s. 32-36
Bożena Matejko

Odeszłam z Bractwa Himawanti

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Potęga ziemi, na której żył i nauczał Jezus, odmieniła mnie kompletnie. Wcześniej w takie rzeczy w ogóle nie wierzyłam, a do kościołów Ziemi Świętej próbowałam podchodzić jak do zwykłych zabytków historycznych (z wykształcenia jestem zresztą historykiem).

...ciąg dalszy

Perfidne duchowe szkolenia

Obozy były organizowane coraz częściej. Zawsze latem były dwutygodniowe (w lipcu i sierpniu), poza tym kilka siedmio- lub dziesięciodniowych wyjazdów w ciągu roku. Zawsze też były kilkudniowe obozy dla "nauczycieli" (tzn. tych, którzy chcieli nauczać jogi, tak jak mistrz - ja chciałam i jeździłam). W maju, listopadzie, w okresie Świąt Bożego Narodzenia, a czasem i Nowego Roku robiono specjalne zajęcia dla najbardziej zaawansowanych i chcących się rozwijać adeptów. Było to nadzwyczaj perfidne. Ja osobiście byłam na takich gwiazdkowych obozach chyba ze trzy razy. Jeździłam tam wewnętrznie rozdarta, gdyż wszelkie uczucia jeszcze we mnie nie umarły i było mi żal zostawiać syna i rodzinę w te święta. Jednak władza guru była wówczas nade mną tak wielka, że wierzyłam, iż to jest właściwe, że robię to przecież dla własnego dobra i dla Boga.

Mistrz na ogół nie stosował metod bezpośredniego przymuszania do czegokolwiek. Nie mówił wprost: Musicie jeździć na jak najwięcej zajęć. Opowiadał za to, jakie ogromne korzyści duchowe dają praktyki w jego obecności. Nie zmuszał bezpośrednio do głodówek, ale wielokrotnie powtarzał, iż jest to najszybsza droga duchowego rozwoju, że tak najszybciej można pozbyć się "karmy" oraz że posty podejmują tylko najbardziej zaawansowani duchowo adepci. Można sobie wyobrazić, jaki to wywoływało oddźwięk!

Na obozach medytacyjnych wstawaliśmy około 4.30. Dziennie organizowane były cztery parogodzinne sesje zajęciowe, podczas których Mohan przekazywał nam swoją wiedzę: praktykowaliśmy ćwiczenia, modlitwy, medytacje itp. Nauki zahaczały o wszystkie tradycje duchowe. Jeżeli ktoś zapragnął hinduizmu, miał Siwę, Krisznę, Kali itp. Jeśli komuś potrzebny był islam, uczył się modlitw do Allaha. Była też oczywiście tak zwana joga "chrześcijańska", buddyzm, szamanizm, Reiki, shintoizm, zoroastryzm oraz wiele innych "cudów". Mohan robił wrażenie, że zna się na wszystkim. Przydzielał nam kolejne stopnie wtajemniczeń, a każdy z nas dążył do jak najwyższej inicjacji duchowej. Guru natomiast obdzielał nią tylko tych, którzy najwięcej jeździli na zajęcia, najwięcej pościli, najwięcej... płacili. Zajęcia te bowiem były płatne, podobnie jak ogromna ilość różnych wydawanych przez Matuszewskiego broszur z jego naukami, które systematycznie kupowałam. Biorąc udział w obozach szkoleniowych, czułam się zwykle totalnie "odjechana", niewyspana (chodziliśmy spać około 24.00 - 1.00), no i głodna, bo pościłam. Chłonęłam więc bezkrytycznie wszystko, co ten człowiek nam wpajał, poddawałam się też jego zabiegom hipnotyczno-transowym i najróżniejszym manipulacjom. Teraz to widzę, ale wówczas stany te wydawały mi się stanami wyższego duchowego rozwoju.

Papież satanistą?

Najgorsze i najbardziej perfidne było to, że miałam cały czas wrażenie, iż robię to wszystko z własnej nieprzymuszonej woli. Człowiek ten zajął w moim sercu i umyśle miejsce Boga. Jest to bardzo delikatna sprawa, dotyczy bowiem ludzkiej duszy, daje natomiast najsilniejsze uzależnienie, wręcz zniewolenie, bezkrytyczny fanatyzm, a z drugiej strony wielki, skrywany lęk przed potępieniem, poczucie całkowitej niemożności rezygnacji, odejścia. Daje wyobrażenie pustki, która pojawiłaby się, gdyby się porzuciło "ścieżkę", no i strach przed piekłem, potępieniem. Rodzi się przeświadczenie, że poza tą grupą nie ma Boga, nie ma życia, nie ma szans na rozwój - jakikolwiek! Dzieje się tak stopniowo, ale zapada to bardzo głęboko w serce. Dlatego wszystko, co mówił Matuszewski, nawet jeśli wydawało się dziwne i nie moje, przyjmowałam, bo chciałam przyjmować, bo tak trzeba, bo guru ma zawsze rację i grzechem jest mu się sprzeciwiać. Takiej sytuacji, jaka mnie spotkała w Bydgoszczy, kiedy to mój były nauczyciel próbował poderżnąć mi gardło, to sobie nawet nie wyobrażałam!1.

Nauki, oprócz poznawania podstaw wszelkich możliwych religii, szkół uzdrawiania czy nawet prowadzenia interesów, pod koniec lat 90. zaczęły dotyczyć naszego stosunku do Kościoła katolickiego. Ja sama nie uważałam się wówczas za katoliczkę, ale nauki Mohana, że na przykład Papież jest satanistą, a Kościół siedzibą kultu zła, wydawały mi się lekko dziwne. Tym niemniej, chcąc pozostać w Bractwie, czyniłam wysiłki umysłowe, aby również czuć nienawiść do Kościoła. Matuszewski chciał za wszelką cenę zarejestrować Bractwo Himawanti, a władze nie wyrażały zgody. Podsycał w nas wówczas nienawiść do władz oraz Kościoła, który oskarżał o wszelkie zło w tym kraju. Kształciliśmy w sobie postawę "wojownika", walczącego z przeciwnikiem prawdziwej duchowości.

Mohan bogiem!

Początkowo Matuszewski nie mówił wprost, że jest "synem Bożym" i "zbawcą". Jednak podczas swoich wykładów i nauk opowiadał, czym się taka "boska istota" charakteryzuje i jednoznacznie wychodziło, że to on właśnie jest taką istotą. W ostatnim jednak czasie zmienił ten aspekt nauczania, nazywając się już wprost między innymi: "synem Boga", "zbawcą świata", "wielkim nauczycielem mądrości", "aniołem posłanym z nieba" i wieloma innymi przymiotami. Nosił też całe mnóstwo duchowych imion i tytułów, które pozornie zachowywał w tajemnicy i udostępniał tylko wybranym. Niezwykła perfidia tego postępowania doprowadziła do tego, iż wielu z nas, łącznie ze mną, było autentycznie przekonanych, że jesteśmy wybrańcami Boga, rozwijamy się duchowo i będziemy zbawieni. Jednak warunkiem tego miała być wierność swemu guru.

Nauki o kulcie guru szczególnie się nasiliły pod koniec lat 90. Wiele było wtedy mowy o tym, iż należy pozostać przy swoim nauczycielu do końca, nawet gdyby "upadł duchowo", gdyż jest to najważniejszy aspekt życia duchowego. Odejście od guru miało oznaczać ostateczny upadek duchowy, zaprzepaszczenie wszelkich szans na zbawienie duszy i pogrążenie się w otchłani piekielnej.

Wojująca działaczka

W moim życiu osobistym układało się bardzo źle. Traciłam bezpowrotnie kontakt z dzieckiem, gdyż albo nie było mnie w domu, albo właśnie medytowałam czy pościłam, co uniemożliwiało mi normalne codzienne funkcjonowanie. Mieszkanie było obklejone portretami Matuszewskiego (w różnych pozach) oraz podobiznami hinduskich bóstw. Moje małżeństwo się powoli rozpadało, by w końcu zakończyć się rozwodem. Pracę straciłam w 1999 roku, czym jednak wówczas niezbyt się przejęłam, gdyż obchodziła mnie tylko "duchowość".

W 1996 roku Mohan został po raz pierwszy zatrzymany przez policję na 48 godzin - wierzyłam wówczas, że jest prześladowany. W 1999 roku aresztowano go ponownie, tym razem na dłużej. Jeździłam na procesy, pisałam protesty, rozdawałam ulotki domagające się jego uwolnienia, poszłam nawet do Amnesty International. Nadal byłam przeświadczona, iż jest on niewinny, prześladowany przez władze związane z Kościołem. A jeśli nawet miałam w głębi duszy wątpliwości - bo dowiedziałam się, za co mój guru siedzi, i nie mogłam uwierzyć, że jest on taki pełen nienawiści, wulgarności i głupoty - to po prostu bałam się myśleć samodzielnie, bałam się porzucić guru, bałam się potępienia i pustki.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

Biografia bł. ks. Tytusa Zemana jest świadectwem niezwykłej odwagi i bezkompromisowości....

34,90 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

św. Jan Bosko

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Kalendarz kieszonkowy składa się z dwóch części: terminarza oraz modlitewnika, w którym...

9,00 zł

książka

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

opowiadania dla ducha

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

27,52 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Ta książka wprowadza najmłodszych w modlitwę jeszcze głębiej. Przybliża różne jej formy i...

24,90 zł

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

Bruno Ferrero próbuje dowieść, że chrześcijaństwo jest najprostszą droga do prawdy, a...

18,00 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł