Ania Jabłońska, Uganda

Jego pomysł

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Boże, dzięki Ci, bo wiem, że to był Twój pomysł i niespodzianka, którą to Ty mi przygotowałeś. Ten rok tutaj jest jak prezent, który chciałabym wykorzystać na Twoją chwałę! Ty, Panie, to wszystko stworzyłeś i dajesz mi się teraz tym cieszyć.

"Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca,
powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu,
a On sam będzie działał" Ps 37, 4-5

Najdrożsi,

Przede wszystkim to raz jeszcze pięknie dziękuję Wam wszystkim, a zwłaszcza mojej rodzinie bliższej i dalszej, koleżankom i kolegom z pracy, wszystkim wolontariuszom z Międzynarodowego Wolontariatu Don Bosco za Wasze wsparcie i pomoc, obecność, za którą jestem wam bardzo wdzięczna.

Wreszcie jest prąd i dostęp do internetu, więc pisze. W środę minęły 2 tygodnie, od kiedy jestem w Bombo, w Ugandzie. Miałam szczęście z bagażem. W liniach lotniczych, którymi leciałam, powiedziano mi, że mogę mieć 23 kg bagażu plus 6 kg bagażu podręcznego, a za każdy kilogram nadbagażu trzeba płacić. Nie miałam w domu wagi, sąsiadka też nie, więc jadąc na lotnisko, nie wiedziałam, ile ważą te wszystkie moje bagaże. Stwierdziłam, że gdybym miała nadwagę, to dam znajomym na lotnisku część rzeczy i będzie dobrze. Ale zważyłam dopiero przy odprawie bagażowej i okazało się, że mam prawie 10 kg nadbagażu. Zamarłam w przerażeniu, a pan, który przyjmował bagaż, zapytał, w jakim celu jadę i nic więcej. To był - jak dla mnie - cud Boży, cud! Potem w Londynie spotkałam na lotnisku Polkę, która też leciała do Entebbe i jest już od 5 lat w Ugandzie. No i w końcu wsiadłam do samolotu do Ugandy. Był duży, z 3 rzędami siedzeń. Siedziałam obok Anglika, który od początku lat 60-tych mieszka w Ugandzie ze swoją rodziną i - jak sam stwierdził - to właściwie Uganda jest jego ojczyzną. Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę. Było jakieś jedzenie, no i leciałam sobie ponad 8 godzin, całą noc. Spało mi się dobrze (byłoby dziwne, gdyby śpiochowi spało się źle :-).

Nagle nad ranem obudził mnie jakiś glos. Okazało się, ze dolatujemy do Entebbe. Hurra, po tylu latach oczekiwania wreszcie postawię swoje chude stopy na afrykańskiej ziemi!!!

Była 6 nad ranem, akurat padał deszcz, było jeszcze ciemno. Jak tylko wyszłam z samolotu, poczułam odrobinę cieplejsze aniżeli w Polsce powietrze, wilgotne. Starałam się ostatkiem sił nie stracić głowy w całej tej podniosłej chwili, zabrałam wszystkie 3 bagaże, nie wyłożyłam się na schodach z samolotu, stanęłam w kolejce po wizę. Potem odebrałam resztę bagażu i wychodząc z lotniska, spotkałam o. Gianniego. Kiedy doszliśmy do samochodu, rozejrzałam się łapczywie dookoła. To jest właśnie Uganda! Ruda ziemia, zieleń, jakieś wzgórza w oddali. Chciałam zobaczyć jak najwięcej, poczuć, że jestem, gdzie jestem!

Boże, dzięki Ci, bo wiem, że to był Twój pomysł i niespodzianka, którą to Ty mi przygotowałeś. Ten rok tutaj jest jak prezent, który chciałabym wykorzystać na Twoją chwałę! Ty, Panie, to wszystko stworzyłeś i dajesz mi się teraz tym cieszyć.

Ruszyliśmy z o. Giannim do Bombo. Najpierw przejechaliśmy przez Enteebe, a potem przez stolice Ugandy - Kampalę. W Kampali był niesamowity ruch, dużo ludzi, ubrani bardzo podobnie jak w Europie, z tym że kobiety chodzą w spódniczkach, rzadko w spodniach.

Jeżeli chodzi o drogi, to już oddzielna historia. W każdym bądź razie nie dość, że obowiązuje lewostronny ruch (podobnie jak w Kenii i Tanzanii), to jeszcze są takie dziury, że potrzebna jest nie lada akrobacja, żeby je ominąć, a ponadto kierowcy nie przejmują się zbytnio przepisami ruchu drogowego - kto pierwszy ten lepszy.

Dotarliśmy do Bombo, miasteczka na północ od stolicy. Będę tutaj przez calutki rok. Centrum Bombo to dwie ulice na krzyż ze sklepami. A sklep to jest budynek z cegły, bez okien, z wielkimi metalowymi drzwiami, 1-2 metry od wejścia jest lada i za nią półki. Część towaru wystawiona jest na zewnątrz. Asortyment jest ciekawy: ubrania, żywność, art. gospodarstwa domowego. Nie ma sprzętu elektrycznego, bo często nie ma prądu, a i tak większość mieszkańców nie ma prądu w domach.

Reszta Bombo to chatki wśród drzew zbudowane z gliny lub czerwonej cegły. Małe, bez łazienki (prysznic pod gołym niebem) i kuchni. Kuchnia to garnek na ognisku otoczony dwoma metrowymi glinianymi murkami. Naczynia kuchenne też są na zewnątrz na czymś w rodzaju stołu.

Natomiast salezjanie mają ładne zabudowania, szkoły dla dzieci, podstawową, średnią i zawodowe. Do tej pory nie pamiętam dokładnie, gdzie jest jaka. Mieszkam sama w 3-osobowym pokoju gościnnym z łazienką i toaletą.

No fajnie być w Afryce, ale co z higieną? Jak się zachować? Nie wiadomo, co i jak. Na kursie medycyny tropikalnej mówiono o tylu rzeczach i jak to wszystko teraz zastosować?

Od razu napiszę, że tak do końca to się nie da. Na przykład pierwszego poszłam do madam Limy, no i zaprosiła mnie na różaniec w wiosce. Poszłam. Miałam sandały na nogach (powinnam mieć półbuty) no i krótki rękawek (a to było już po zachodzie słońca, grasowały komary, wiec powinnam mieć coś na długi rękaw). O dziwo, żaden komar mnie nie ugryzł!

Przez kolejne dni jednak ugandyjskie komary odbiły to sobie. W efekcie mam już ze 30 śladów po ich uczcie kosztem mojej polskiej krwi - nowa dostawa :-). No ale zdrowie mi dopisuje, staram się zabezpieczać przed komarami na ile się da, śpię pod moskitierą. Chyba komary zaspokoiły pierwszy głód, bo od tygodnia nie dobrał się do mnie ani jeden.

Jedzenie jest tutaj dobre, dla nas gotuje miła Ugandyjka - Agnes, jest tutaj dużo różnych owoców: awokado, mango, jacfrut, ananasy, papaja, 6 rodzajów bananów i wiele innych. Pycha!!! Objadam się nimi na maksa.

Mam już za sobą ponad 10 spotkań z dziećmi w oratorium. Pierwsze mnie przeraziło, kiedy wpadły z ogromnym impetem do oratorium, a ja tylko patrzyłam na to wszystko zaskoczona, nie wiedząc, co zrobić. Teraz to już się ze sobą lepiej poznaliśmy i tak w gruncie rzeczy są grzeczne. Najśmieszniej jest, jak idę przez Bombo i dzieci przed chatkami lub biegną za mną machać mi rączkami i wołając fazerco (oznacza ojcze, father), mówią coś, ale niestety nic nie rozumiem.

Powoli będę kończyć, ale obiecuje ciąg dalszy i zdjęcia jak tylko szybko się da. Mocno was wszystkich ściskam, dziękuję za modlitwy i też o was pamiętam w swoich, bo tutaj rzeczywiście mam o niebo więcej czasu na modlitwę. Pa.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Opowiadania Bruno Ferrero w sposób obrazowy i czuły ukazują różne sytuacje, a ich...

13,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

św. Jan Bosko

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

książka

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

W książce "Bohaterska Piątka", którą ponownie oddajemy w ręce czytelników, ks. Leon...

19,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

Kolorowanka o Eucharystii, która wyjaśnia Mszę Świętą, odwołując się do codziennego życia...

9,90 zł

opowiadania dla ducha

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł