Kuba Piasecki

Las, las, las...

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Las to spokój, nieustająca harmonia i naturalny bieg rzeczy. W tym właśnie odnalazłem Boga… i poczucie własnej wartości, przynależności do natury, która pozwala mi korzystać ze swego bogactwa i w pewien sposób pomagać sobie. Nic nie zastąpi mi ryku byka jesienią o zachodzie słońca, toku cietrzewia czy szczęku rogacza w czasie rui, odgłosów życia. To budzi niesamowite uczucia. Dlatego właśnie lubię las i nie ukrywam, że jest moim drugim domem, w którym zawsze mogę znaleźć to, co piękne, i to, co prawdziwe jednocześnie.

fot. Kuba Piasecki

Pamiętam, jak ojciec po raz pierwszy zabrał mnie ze sobą do lasu. Od tamtej pory towarzyszyłem mu prawie zawsze. Był dla mnie najlepszym nauczycielem, to od niego nauczyłem się rozumieć las i zwierzęta. Uzyskaną wiedzę starałem się zastosować w terenie. Z czasem las stał się częścią mojego życia i w pewnym sensie drugim domem. Będąc w lesie, za każdym razem uczyłem się zrozumieć, co się tam dzieje. To wymaga dużo czasu i myślę, że do tej pory tego nie rozumiem, bo tego nie da się zrozumieć. To trzeba poczuć i zobaczyć. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, co się dzieje w lesie, mimo że chyba każdy z nas lubi po nim spacerować. Tam wszystko toczy się naturalnym biegiem rzeczy. Większość z nas szuka wśród drzew spokoju, ale nawet nie wie, że często wchodząc do lasu, burzy ten spokój.

Ja spokój znajduję wieczorem, schowany między drzewami nad bagnem przyozdobionym w bardzo wysokie trzciny. O zmroku wszystko zaczyna ożywać, podnoszą się na żer wszelakie zwierzęta. Widać wtedy watahę dzików buchtującą w trzcinach w poszukiwaniu pożywienia. Jelenie zgryzające pączki krzewów i roślinność bagienną. Nad głową latają dzikie kaczki. Jeżeli jest to jesień, to ryk starego znajomego byka rozbrzmiewa po całym bagnie, odstraszając młodsze byczki, które rezygnują z pojedynku z doświadczonym panem lasu. Tuż obok siebie widzę bobra robiącego szkody w uprawie leśnej, przysparzając tym samym pracy leśniczemu. Po drugiej stronie mokradła słychać kozła, który przepędza ze swojego terytorium inne sarny. Czy nie takiego spokoju szukamy?

Należy pamiętać, że Bóg pozwalając korzystać nam z tego dobra zobowiązuje nas tym samym do pomocy i jakiegoś wkładu. Myśliwi, którzy w Polsce nie mają dobrej opinii, są tymi, którzy dbają o to dobro lasu w razie potrzeby. Nie chcę tu zmieniać stereotypu myśliwego, bo na pewno niektórzy z nich zasłużyli sobie na miano "rzeźników". Ale należy pamiętać o tym, że jak wszędzie… są ludzie, którzy wkładają serce w to, co robią, i są tacy, którzy chcą czerpać ze wszystkiego korzyść materialną. Wizerunek prawdziwego myśliwego, kierującego się zasadami ochrony i sercem, jest postawą godną naśladowania. Tacy ludzie jeszcze są, i wierzę głęboko w to, że będzie ich więcej.

Wracając na tory naszego tematu, ludzie zajmujący się lasem wkładają dużo więcej pracy, niż czerpią korzyści. Zwłaszcza teraz podczas potężnych mrozów i wysokich śniegów. Bardzo niska temperatura daje się w lesie we znaki, zwierzęta mają specjalne karmiska, dzięki którym uzupełniają zapasy tłuszczu będącego źródłem energii i ciepła niezbędnego do przeżycia.

Las to bardzo różnorodna struktura. Najpiękniejsze jest to, że przyroda płynie, zmienia się las, zmieniają się jego mieszkańcy. Na łonie natury przeżyłem wiele niezapomnianych chwil, zobaczyłem zjawiska, których do tej pory nie potrafię sobie wytłumaczyć. O zmroku las ożywa i zaczynają się dziać niesamowite rzeczy. Problem w tym, że nie każdy chce je widzieć.

Każda pora roku jest inna, tak samo cudowna i pełna niespodzianek. Zimą możemy podziwiać jelenie przychodzące pod paśniki, dziki ryjące w pobliżu domostw. Wiosna to czas, kiedy powstaje niesamowity ruch na śródleśnych łąkach i pastwiskach, jeleniowatym rosną nowe potężniejsze poroża (niektóre jeleniowate zrzucają wiosną rogi, zaczynają im wyrastać nowe, masywniejsze i charakterystyczne dla wieku poroża). Lato to czas doskonałej kondycji mieszkańców lasu, samice wychowują młode, ucząc je przetrwania, na ten czas przypada okres rui saren. Jesień jest czasem gromadzenia zapasów tłuszczów na zimę, wszystkie zwierzęta są wtedy bardzo aktywne na żerowiskach. Dla mnie jest to również wspaniały i oczekiwany czas, na który czekam cały rok. Jesienią trwa rykowisko (okres jelenich zalotów), podziwiam wtedy zmagania byków o jak największe wpływy wśród samic. Ryk wtedy ogrania cały las. Jeżeli dojdzie do naruszenia prywatności jednego byka przez drugiego, to zaczyna się siłowanie na poroża. To wspaniałe widowisko. Po jesieni znowu jest zima i wszystko zaczyna się od początku. Jak widać wszystko ma swoje miejsce i jest wpisane odpowiednio w pory roku. Dlatego właśnie uważam las za dar, z którego nie wszyscy odpowiednio korzystamy.

Tagi: kraj
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA