Kawa

Dwa oblicza Festiwalu

czyli wrażenia z S.O.S. Festival 2003

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

"Są zadziorni, niepokorni, zbuntowani, ale jednak w drodze do nieba". - sobotnie popołudnie przypominało raczej rodzinny piknik niż największy chrześcijański festiwal, ale chrześcijaństwo to przecież przede wszystkim rodzina, a więc wszystko było na miejscu i w dobrym tonie

Przed kilkuset laty w murach toruńskiego zamku rozbrzmiewały łagodne tony chorałów gregoriańskich wyśpiewywanych przez rycerzy-zakonników noszących czarne krzyże na białych płaszczach. Zapewne niejeden ze wspomnianych krzyżaków doznałby szoku, gdyby zobaczył, do czego potomni wykorzystają mury zbudowanej przez nich twierdzy. Mianowicie, w dniach 27 - 28 czerwca rozbrzmiewały tam dźwięki - co prawda "uduchowionej", ale wykonywanej nieco bardziej ostro i dynamicznie niż średniowieczne śpiewy - muzyki. Mowa oczywiście o kolejnej, tym razem szóstej edycji, największego w tej części Europy festiwalu muzyki z chrześcijańskim przesłaniem, czyli SONG OF SONGS FESTIWAL.

Piątek

W piątkowe popołudnie, na rozgrzewkę dla zbierającej się - na pewno tysięcznej - publiczności zagrał rockowy POLAND i hiphoppowy skład EVIDENT. Nie ma co ukrywać, że hip-hop jest najbardziej popularną wśród młodego pokolenia muzyką. Zjawisko to nakręcają nie tylko zagraniczne gwiazdy typu EMINEM, ale również cała masa domorosłych artystów, dlatego miło było zobaczyć reprezentantów tego gatunku w towarzystwie zespołów głoszących Dobrą Nowinę, bardziej rewolucyjną niż sztandarowe hasło młodych raperów: H.W.D.P. Szkoda tylko, że EVIDENT nie wystąpił podczas koncertu transmitowanego przez telewizję, bo wtedy cała Polska mogłaby zobaczyć ten ewenement rodzimego hip-hopu, ale przecież nie zawsze wszystko można mieć! Z drugiej strony, choć festiwalowa publiczność entuzjastycznie przyjmowała wszystkich wykonawców, to jednak łatwo dało się zauważyć, po której stronie leżą jej muzyczne preferencje. Na pewno nie był to hip-hop ani inne łagodne rytmy. Tego dnia królował stary dobry punk-rock i reggae'owe falowanie.

I tak zaraz po oficjalnym otwarciu festiwalu i przywitaniu wszystkich przybyłych na scenie zamontował się toruński AVE LION. Trzeba przyznać, że ta dziewięcioosobowa gromada nie tylko wyśmienicie prezentuje się na scenie, ale również bardzo dobrze i skutecznie zagrzewa do tańca. Na szczególną uwagę zasługuje tu postać wokalisty grupy Łukasza vel. "Pesego", który na co dzień "cichy i pokorny", na scenie zamienia się w "Lwa estrady" i nie zważając na obserwujący go tłum, zachowuje się, jakby był na najlepszej prywatce. Jego osobista postawa i żartobliwe, rzucane pod adresem publiki napomnienia o tym, że "nie ma wakacji od tańczenia" sprawiły, iż pod sceną zawrzało. Oczywiście wszystkie zabiegi członków grupy nie przyniosłyby żadnego efektu, gdyby nie grane przez nich radosne żywiołowe reggae. W tę dobrą atmosferę "jak w masło" wbiły się utwory kolejnej grupy - ETNY, która na toruńską starówkę ściągnęła z dawnej stolicy krzyżackiego imperium, czyli z Malborka. Jako że ETNA gatunkowo przynależy do tej samej rodziny co AVE LION, można powiedzieć, że festiwal rozbujała długa reggae'owa godzina, a publiczność i tak domagała się więcej i szybciej. Odpowiedzią na te oczekiwania były niewątpliwie koncerty takich drużyn jak FRUHSTUCK, OX, TRIQUETRA czy ARMIA. Nieco trudniej mieli jednak tego dnia artyści, którzy nie mają wiele wspólnego z tzw. "ciężarowym" graniem. Chodzi tu oczywiście o uroczego gościa ze Stanów Zjednoczonych POLLYANNĘ DOROUGH i Violę Brzezińską z zespołem NEW DAY. I choć granie w towarzystwie punkowo- reggae'owym było dla nich naprawdę wyzwaniem, to stanęli na wysokości zadania i ani na chwilę nie dali odpocząć publiczności, która równie dobrze bawiła się przy dance'owych hitach amerykanki jak i przy afrykańskich rytmach NEW DAY.

Ostatni z wymienionych zespołów jest zupełną nowością na polskim rynku i czeka na wydanie swojej pierwszej płyty, co według założyciela i szefa zespołu, Rafała Boni Boniśniaka, nastąpi zaraz na początku września. Jest to o tyle ciekawy projekt, że obok działalności stricte muzycznej jego celem jest również działalność misyjna. W zaciszu kawiarnianego chłodu Boni zdradził, że w styczniu prawie cały zespół jedzie na 3 tygodnie do Afryki, by zrealizować tam program edukacyjny pt. "Easy school". Jeśli więc ktoś chciałby wesprzeć działalność misyjną, a przy okazji posłuchać dobrej, pachnącej egzotyką, muzyki, to niech sięgnie po płytę NEW DAY lub zaprosi ich na koncert.

"Pół żartem pół serio" można powiedzieć, że Rafała Boni Boniśniak, chodzący po terenie festiwalu w afrykańskich strojach, wygląda już teraz jak murzyński szaman, ciekawe, czy reszta grupy zapała taką samą miłością do czarnego lądu jak ich założyciel. Obserwując jednak kolejne zespoły pojawiające się na scenie, można wysnuć prosty wniosek, że najmniejsze problemy z inkulturacją będzie miała wokalistka NEW DAY, Viola Brzezińska, która pokazała festiwalowej publiczności, że równie dobrze śpiewa łagodne, pełne pokoju pieśni, jak i ostre, punkowe kawałki. Jej gościnny występ w utworze TRIQUETRY pt. "Dyla dać" był na to najlepszym świadectwem. Z drugiej strony zaproszenie przez Podola do wspólnego śpiewania muzyków z innych zespołów było symbolem atmosfery panującej na festiwalu, bo zarówno po stronie publiczności, jak i za kulisami dało się odczuć rodzinne ciepło i braterską jedność. Trudno oczywiście, by kilkaset osób czuło jednocześnie ten sam klimat, więc tu i tam unosił się zapach przypalanej trawki, nie mówiąc już o alkoholu, ale przecież wyjątek zawsze potwierdza regułę.

Obserwując publiczność, dało się zauważyć, że w tłumie dominują młodzi ludzie spod znaku subkultury punk, odziani jednak w bardziej budujące niż NO FUTURE slogany. Co więcej, pierwszego dnia zorganizowany został konkurs na najciekawszą fryzurę festiwalu i ku zdziwieniu wielu główną nagrodę zdobył standartowy "irokez". Czyżby więc wyśmiewana przez niechrześcijańskie środowiska subkultura "katol-punk" była faktem? Zapytany o to zjawisko wokalista TRIQUETRY, Podol, stwierdził: "mamy trochę tych "katol-punków", he, he..., ale poważnie rzecz biorąc, trzeba powiedzieć, że są to ludzie, którzy są najbardziej gotowi przyjąć "szok", jakim jest Ewangelia. To są ludzie gotowi przyjąć prowokację, bo sami często są prowokacyjni w swoim wyglądzie i zachowaniu i szukają rzeczy ekstremalnych. Jestem przekonany, że są to pierwsi ludzie, do których trafia Ewangelia. Spójrz, oni całymi sobą krzyczą, że czegoś nie akceptują, całym sobą, kolczykami, tatuażami itp. itd. I ja się cieszę, że oni nie akceptują złej drogi, nie akceptują świata pieniędzy, świata kariery".

Chciałoby się zakończyć tę wypowiedź konkluzją, że ci młodzi, podobnie jak zespół TRIQUETRA, "są zadziorni, niepokorni, zbuntowani, ale jednak w drodze do nieba". I to właśnie dla nich koncert ARMII był swojego rodzaju podsumowaniem dnia. Tego, co działo się pod sceną, nie trzeba chyba opisywać, a każdy, kto widział Budzyńskiego i resztę w akcji, wie, na co stać ten band. Małym nieporozumieniem był tylko czas, w jakim zagrała ARMIA, gdyż zaraz po nich, na zakończenie grał jeszcze MATE. O, który choć prezentuje bardzo ciekawy styl muzyczny, to nie przebija jednak starej punkowej legendy. I w ten sposób wiele osób, które przybyły tego dnia specjalnie by posłuchać takich sztandarowych songów jak choćby "Niezwyciężony", wykorzystała występ MATE. O do opuszczenia zamkowych murów, a szkoda!

Tagi: relacje
Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

"Do Canossy i z powrotem" to zbiór ciekawostek i dykteryjek zaczerpniętych z dwóch...

24,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Opowiadania Bruno Ferrero w sposób obrazowy i czuły ukazują różne sytuacje, a ich...

13,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

św. Jan Bosko

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Trzy części legendarnego komiku o św. Janie Bosko tym razem w wersji kolorowej!

33,00 zł

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

książka

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

13,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Kolorowanka o Eucharystii, która wyjaśnia Mszę Świętą, odwołując się do codziennego życia...

9,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

"Do Canossy i z powrotem" to zbiór ciekawostek i dykteryjek zaczerpniętych z dwóch...

24,90 zł

opowiadania dla ducha

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Książka z opowiadaniami świątecznymi powstała, aby towarzyszyć nam w najmilszym i...

24,90 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

27,52 zł

Tytuł tomiku uświadamia, że tym, co naprawdę mamy i czego nigdy nie zostaniemy pozbawieni...

15,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł