Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza krótko: "Śmierć kończy życie człowieka jako czas otwarty na przyjęcie lub odrzucenie łaski Bożej ukazanej w Chrystusie" (nr 1021). Niewiele wyjaśnia na temat śmierci, który pozostaje tajemnicą.
Dużą sensację wzbudziła kiedyś książka "Życie po życiu" Roberta Moody'ego. Ma ona mylący tytuł, nawet fałszywy. Nie jest ona bowiem zbiorem wrażeń ludzi, którzy przeżyli śmierć "metafizyczną" (zakończyli egzystencję tu, na ziemi) czy medyczną (mamy z nią do czynienia wówczas, gdy lekarze mogą stwierdzić - według występujących symptomów - że ktoś nie żyje). Nie jest ona też dowodem na istnienie życia po życiu, ten problem zawsze będzie problemem wiary, a nie przedmiotem dowodów. Moody zebrał relacje osób, które przeżyły śmierć kliniczną. Opis ich doświadczeń jest wyraźnie podobny: najpierw wejście w ciemny tunel, coraz trudniejsze i mozolne, w końcu wyjście ku światłu, które jest przyjemne i prześwietla całe życie człowieka.
Nie jest to jednak stan "po śmierci", lecz po ustaniu akcji serca. Serce człowieka należy do najbardziej "zapracowanych" organów ciała ludzkiego. W ciągu całego życia serce przepompowuje około 150 milionów litrów krwi, (napełniłoby basen w ciągu 25 dni). Serce człowieka uderza około 70 razy na minutę (kolibra - 1300 razy na minutę, a płetwala błękitnego - 10 razy na minutę). Nasze serce uderza więc 100 800 razy dziennie. W ciągu roku wybija zadziwiającą liczbę 36 792 000 razy. W ciągu całego "statystycznego" życia serce uderza około 3 miliardy razy. Skomplikowany cykl pracy serca wymaga doskonałej wewnętrznej koordynacji. Komórki serca też podlegają starzeniu się. Maksymalna czynność serca, jaką jest w stanie osiągnąć idealnie zdrowy mięsień, co roku zmniejsza się o jedno uderzenie.
Pojęcie "śmierć kliniczna" pojawiło się jako etap w dyskusji nad definicją śmierci medycznej. Przez długi okres czasu było jedynym wskaźnikiem, czy ktoś żyje, czy też już przeszedł "na drugą stronę życia". Coraz więcej uratowanych ludzi, zawróconych przez lekarzy "sprzed bram Nieba", potwierdza, że zatrzymanie akcji serca albo śpiączka, bliskość utonięcia lub przebycie jakieś poważnej choroby, odniesienie śmiertelnych urazów nie oznacza jeszcze śmierci.
Wśród wszystkich naturalnych przyczyn śmierci, 20-25 procent ludzi umiera nagle, czyli niespodzianie, bez hospitalizacji czy unieruchomienia obłożną chorobą w domu w ciągu kilku godzin od wystąpienia patologicznych objawów. Osiemdziesiąt do dziewięćdziesięciu procent tych przypadków ma przyczyny kardiologiczne, za pozostałe odpowiadają choroby płuc, ośrodkowego układu nerwowego lub aorty, tętnicy, do której lewa komora serca wtłacza krew. Gdy śmierć jest nagła i natychmiastowa, przyczyną prawie zawsze jest choroba niedokrwienia serca.
Śmierć kliniczna jest odwracalna przez zastosowanie reanimacji, o ile ważne narządy nie zostały zniszczone przez chorobę lub w wyniku wypadku i gdy nie nastąpiło nieodwracalne uszkodzenie kory mózgowej, która obumiera zwykle po kilku minutach od ustania krążenia. Po następnych kilku minutach umiera cały mózg.
Płaska EEG przez określony czas świadczy, że osoba nie wróci do świadomości oraz nie podejmie relacji międzyosobowych.
Przed snem warto się zamyślać. Nad dzieckiem goniącym za złotą piłką, nad gołębiem, który...
Dorota zdumiała się, gdy spowiednik poprosił, by głośno powiedziała: tato, mamo, przebaczam...
Śmierć każdego gdzieś dopadnie, tu życia w tym p… kraju trzeba się jedynie bać, życia, nie...
Zakończyła się właśnie druga edycja ogólnopolskiego konkursu z informatyki i wiedzy o...
Kobiety, które mimo zagrożenia życia zdecydowały się urodzić dziecko, będą bohaterkami...
„Dam Ci wszystko to, co lubię, ale siebie dam po ślubie!”, „Słownik damsko-męski i męsko-...

no właśnie, a ja znam kogoś kto trafił do szpitala po ketonalu i spędził tam sporo czasu...

niepłodność Jarku leczy się naprotechnologią (o której się nie mówi bo nie ma z niej...
Zakończyła się właśnie druga edycja ogólnopolskiego konkursu z informatyki i wiedzy o...
3 marca 2012 roku o godzinie 15.15 po raz pierwszy w życiu przytuliłem czarnego...
Nałogowi gracze potrafią zastygnąć przed komputerem na pięć-osiem godzin, rzadko...
Dodaj nową odpowiedź