ks. Maciej Makuła SDB

Rocznica śmierci polskiego misjonarza

Dodano: 17 luty 2012 r.

18 lutego 2012 mija rok od tragicznej śmierci salezjanina i misjonarza, ks. Marka Rybińskiego. Jego męczeńską śmierć komentowały środki masowego przekazu na całym świecie. W pogrzebie wzięło udział ponad 1500 osób. W I rocznicę śmierci ks. Marka Rybińskiego, Salezjański Ośrodek Misyjny w Warszawie zaprasza na Mszę Świętą w jego intencji.

Ksiądz Marek Rybiński pracował na misjach w Tunezji, w Manoubie w latach 2007-2011. Na początku obawiał się pracy w środowisku muzułmańskim. Ale już po jej rozpoczęciu pisał: „Właśnie muzułmanie to moi nowi przyjaciele… Ludzie są wspaniali i to chyba bardzo ważne. A i ja uczę się tutaj wiele”. Ksiądz Marek zajmował się ekonomią w szkole salezjańskiej, miał bardzo dobry kontakt z młodzieżą, na każdej przerwie był wśród dzieci na boisku. Posługiwał w polskiej wspólnocie w Tunezji, pisał książkę o swojej pracy i życiu w kraju muzułmańskim. Trudność sprawiało mu to, że jako kapłan nie mógł otwarcie głosić Chrystusa.

Kontekst wydarzeń

Walka o wolność krajów Afryki Północnej zaczęła się od Tunezji, następnie objęła Sudan, Egipt, Libię i Wybrzeże Kości Słoniowej. W Tunezji zaczęło się od samopodpalenia właściciela kramu, bezrobotnego ojca trojga dzieci (styczeń 2011). Nie był w stanie zapłacić łapówki i został zmuszony do zamknięcia swojego sklepiku. Dalej poszło jak lawina. Protesty, manifestacje, strzały. Bilans – 66 ludzi zabitych.

W atmosferze przemian zachodzących w Tunezji rozegrała się inna tragedia. Tragedia, która dotknęła wielu ludzi na całym świecie. Zabójstwo katolickiego księdza, misjonarza, salezjanina pracującego w Tunezji. Ksiądz Marek Rybiński zginął 18 lutego 2011 roku. Po raz ostatni współbracia widzieli ks. Marka 17 lutego, około godziny 10 rano. Nie spotkali go na wieczornej modlitwie, ani na porannej Mszy Świętej. Pokój ks. Marka był pusty. W końcu współbracia zaalarmowali policję. Funkcjonariusze znaleźli ciało ks. Marka Rybińskiego z podciętym gardłem w jednym z pomieszczeń przy szkole, w którym znajdowały się między innymi stare deski i ramy okienne.

Wiadomość o śmierci misjonarza wstrząsnęła całym światem. Premier Tunezji Mohamed Ghannouchi obiecał, że jego rząd wyjaśni przyczyny śmierci polskiego salezjanina. Arcybiskup Tunisu Maroun Lahham stwierdził, że to co się stało, stoi w sprzeczności z „zasadami i tradycjami Tunezji”. Podkreślił, że taka zbrodnia wydarzyła się po raz pierwszy i ma nadzieję, że się już nigdy nie powtórzy. Zabójstwo polskiego misjonarza potępiło także główne ugrupowanie islamistów w Tunezji – Ennahda (Odrodzenie). 15 tysięcy Tunezyjczyków wyszło na ulice Tunisu. Chcieli pokazać, że to był wyjątkowy przypadek w ich kraju. I jawnie okazali swoją dezaprobatę dla tego wydarzenia.

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA