Z ojcem Timothym Radcliffem rozmawia Jadwiga Knie-Górna
- Myślę, że tak właśnie jest. Jako zakonnicy przyjmujemy trzy śluby: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Złożenie ich i wypełnienie w obecnym świecie jest bardzo trudne, dlatego też są one szczególnym znakiem świadectwa. Celibat na pewno jest pięknym przeżyciem, ale jak paru wspomniała, w dzisiejszej erze świata rozkrzyczanego seksem, przyznam, że jest trudny do zniesienia. Myślę, że ten, kto wybiera celibat, jest trochę szalony.
- Przeciw celibatowi przemawia samotność wielu kapłanów, która nie odnosi się do osób zakonnych, mających swoje wspólnoty. Jeżeli Bóg powołuje ludzi do małżeństwa, to kimże jesteśmy, żeby się temu powołaniu sprzeciwić? Żonaci księża mogliby w swoich duszpasterskich obowiązkach wykorzystywać swoje doświadczenie małżeńskie i rodzinne. Natomiast za celibatem przemawiają: wolność do nauczania i dyspozycyjność, gdziekolwiek powołano by nas na świecie, jesteśmy gotowi do drogi. Ksiądz powinien być dla wszystkich, dlatego powinien być poza strukturami społecznymi. Na przykład w Anglii mamy wiele podziałów społecznych - od arystokracji, przez klasę średnią, do niższych grup społecznych, a kiedy ksiądz ma rodzinę, łatwiej go zlokalizować w danej grupie społecznej. Po trzecie, ksiądz pozostający w bezżenności jest żywym znakiem naszej nadziei na Królestwo Boże. Doświadcza on pewnego ubóstwa, które tylko Bóg może wypełnić. Jeśli o mnie chodzi, nie jest to opowiedzenie się za lub przeciw celibatowi, ale to jest raczej zdolność do dyskutowania na ten temat, a możemy dyskutować, ponieważ widzimy obydwie strony medalu. W Anglii niedawno miałem wykład dla naszej Konferencji Episkopatu i w jednej z gazet pojawił się później tytuł - ojciec Radcliff przeciwko celibatowi, a w kolejnej pojawił się z kolei tytuł ojciec Radcliff - za celibatem. Dla mnie interesującą rzeczą jest dyskusja o celibacie przy zachowaniu szacunku dla obu stron.
- Jako chrześcijanin uważam, że tak naprawdę nigdy całkowicie nie jestem sam, ponieważ Bóg jest w centrum mojego jestestwa. Bóg nie może być nieobecny. Gdyby Bóg był nieobecny - ja bym nie istniał. Poprzez samotność uczę się odkrywać korzenie mojego jestestwa, a to jest zawsze dar istnienia. Dlatego właśnie podczas rocznego urlopu moim głównym zamierzeniem było bycie w samotności. Ponieważ nigdy wcześniej nie mieszkałem sam - pochodzę z rodziny wielodzietnej, zawsze mieszkałem w dużych wspólnotach - nigdy też wcześniej nie spędziłem nocy sam w jednym budynku. Tak więc dla mojego własnego rozwoju widziałem potrzebę bycia w samotności.
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
Dodaj nową odpowiedź