Iza Wojtowicz

Piesza pielgrzymka? Zobacz, co Cię czeka

Dodano: 17 lipiec 2015 r.

Kiedy po kilku dniach pielgrzymowania uświadamiają sobie, że zgodnie z zasadami ruchu drogowego powinni iść przecież po lewej stronie, a nie po prawej, wywołują lawinę przemyśleń dotyczących odstępstw od powszedniości na pielgrzymim szlaku.

fot. Sébastien Marchand CC

Co chwilę przeróżne środki transportu mijają pielgrzymów, wodząc na pokuszenie bardziej utrudzonych wędrówką uczestników. Przypominają o tym, że do celu równie dobrze można dotrzeć w kilka godzin, opierając przy tym wygodnie łokieć o krawędź otwartego okna.

Zawziętość nie wystarcza

Reakcje na widok pielgrzymów są skrajne. Od rozczulonych do łez babć przez dzieci machające rączką (niektóre z matczyną nawigacją) po szydercze okrzyki i zabawę regulacją dźwięku samochodowego radia. Jedne wzruszają, drugie zniechęcają. Kołaczące się wątpliwości pątnicy przekuwają (tak samo, jak tworzącego się bąbla) w intencje. Bez nich ta droga nie ma chyba najmniejszego sensu. Poza pielgrzymką próbowaliby zaciskać zęby, sprawdzać granice swojej wytrzymałości, a tutaj każde obtarcie, pęcherz i doznana nieprzyjemność jest jak szturchnięcie i zapytanie: "Czekaj, czekaj, to po co ty tu właściwie idziesz?". Udzielają odpowiedzi, każdy w swoim sercu. Ciężar nie znika, wiedzą tylko, po co się trudzą. Nie skupiają się na bólu. Nie słychać narzekań. To już wiele.

Wspóln(a)nota

Nie idą w pojedynkę ani nawet paczką najbliższych sobie osób. Pielgrzymki ciągną za sobą setki, a nawet tysiące osób. Drugi człowiek wzmacnia, dodaje otuchy. Połączeni tym samym trudem i tą samą radością z małych rzeczy, stają się jak rodzina. Zwracają się do siebie "bracie", "siostro". Początkowo ten zwrot jakby uwiera, nie chce przejść przez usta przyzwyczajone do wysławiania się w duchu poprawności politycznej. Z czasem ta forma rodzi postawę solidarności. Nieważne kim są poza pielgrzymką, tutaj stają się członkami rodziny, których łączy jeden cel. Pijąc choćby wodę, nie zakręcają butelki, by poprzestać jedynie na zgaszeniu własnego pragnienia, rozkładając karimatę na postoju, szturchają kogoś, by się dosiadł, zajął te ostatnie dwadzieścia centymetrów. Odcięci od źródła informacji z kraju i ze świata otwierają się na siebie nawzajem. Słychać rozmowy o studiach, padają pytania o rodzeństwo lub po prostu wyrażają troskę, pytając o to, jak się dzisiaj idzie. Zawiązują się przyjaźnie, padają zalotne spojrzenia, słychać słowa wsparcia i otuchy. Mężczyźni noszą nie tylko swoje plecaki, silniejsze kobiety niosą tubę z nagłośnieniem (ponoć w intencji znalezienia dobrego męża). Pary wspierają się uśmiechem i splecionymi w każdą pogodę dłońmi. Tu można sprawdzić, jak zachowa się sympatia w trudnych warunkach. Widać to gołym okiem już po kilku dniach trudu.

Pogoda (nie) na zamówienie

Niebo nie stosuje żadnej taryfy ulgowej. To, że idą do miejsca szczególnie wybranego, nie oznacza, że Pan Bóg rozkłada nad nimi gigantyczny parasol w czasie deszczu albo zrzuca orzeźwiające oranżadki w upał. Pogodę odczuwa się tak samo, leżąc na bałtyckiej plaży, wspinając się po Tatrach i idąc w pielgrzymce. Istnieje jednak subtelna różnica w znoszeniu niesprzyjających warunków. Jadąc nad Bałtyk, kiedy zastanie ich ulewa, nie wyściubią nosa zza hotelowych drzwi i poszukają uciech pod zadaszeniem. Tak samo w górach, ze względów bezpieczeństwa odłożą wspinaczkę na inny dzień i zasiądą przed telewizorem. Na pielgrzymce pogoda nie ma takiej siły sprawczej. Tu nie zmienia się nic. Przemoczeni muszą iść z grupą dalej, do kolejnego postoju znowu ugrząźć kilka razy w błocie. Ze zroszonym od potu czołem i spalonym do czerwoności karkiem wytrwać na codziennej Eucharystii w trzydziestopięciostopniowym upale. Tyle że (znów!) nie idą, bo zachciało się im zrzucić kilogramy nabyte na wakacyjnym wyjeździe w warunkach pięciogwiazdkowego hotelu. Idą z intencją. I to powstrzymuje od puknięcia się w czoło.

Modlitwa z pompą

„Dziwowisko tego świata” – określał pielgrzymów kilka lat temu w czasie homilii bp. Zawitkowski. I rzeczywiście takie wrażenie można odnieść, przyglądając się pielgrzymom z boku. Tu wiara wędruje z serca do ust, z ust do nagłaśniających tub. Mija się mieszkańców z modlitwą na ustach – nie szemraną ani bełkotaną pod nosem. Widać tu radość z tego, że nie trzeba się z wiarą ukrywać, że można swoją miłość, tęsknotę, dziękczynienie wręcz wykrzyczeć. W grupach można porozmawiać o tym, co robić, gdy się nie żałuje za grzechy, ile razy trzeba się w czasie Mszy św. przeżegnać, jak powinno się mówić „Marjo” czy może „Maryjo”. Tu duchowni rozwiewają wątpliwości, spowiadają w drodze, opowiadają suchary, śpiewają przez mikrofon, rozbawiają, animują. Nie widać żadnego kryzysu kapłaństwa.

Cieszmy się z małych rzeczy

Radość widać na odległość. To nie wesołkowatość, a czysta radość. Co ją wywołuje? Machające do pielgrzymów dzieci ustawione w rządku, kompot wystawiony w szczerym polu przez ledwo chodzącą właścicielkę skromnej chatki, widok odkręconego szlaucha z wodą w upalny dzień. Radość łączy się ze wzruszeniem, kiedy słychać komendę: "Przyjmiemy do nas na obiad. Żona przygotowała dla szesnaściorga osób". Ta bezinteresowna pomoc rodzi w pielgrzymach poczucie wdzięczności. Odmawiając różaniec, coraz częściej wśród intencji słychać „za panią Jadzię, która przyjęła nas na nocleg".

Tu i teraz

Tu życie toczy się z dnia na dzień. Pielgrzymki są niczym kurs z bycia tu i teraz. Ten czas oducza wyczekiwania na idealny moment. Kiedy przygotować się do spowiedzi, jak ciągle ktoś koło mnie idzie i przez sam fakt, że jest rozprasza mnie? Jak się skupić, kiedy w tubie ciągle słychać radosne wezwania, które nie bardzo harmonizują z pokutnymi przemyśleniami? To czas na naukę nieodraczania decyzji, wygrywania z lękiem i strachem, który szepcze "jeszcze nie teraz, poczekaj chwilę". Kto chce nieść tubę? – pytają łącznicy. Widać na twarzach chęć pomieszaną ze strachem. Odbywa się monolog wewnętrzny: "Może bym i chciała, ale nie dzisiaj, bo dzisiaj bolą mnie trochę plecy, ale chwila, moment, plecy bolały mnie tak samo wczoraj i będą bolały pewnie jutro.” – Ja wezmę – krzyczy jakaś niewiasta.

„Podziwiam, ja bym nie doszła”

Podczas pielgrzymek Bóg leczy z wielu chorób – przede wszystkim ze zwątpienia i braku ufności. Pokazuje, że jest i że się troszczy. Udowadnia, że nasze siły na te wyprawy nie wystarczą. Uczy otwarcia się na drugiego człowieka i umiejętności przyjmowania pomocy. Dzieją się cuda. Dochodzą do celu ci z naciągniętymi ścięgnami, ustającą u celu gorączką czy zapaleniem oskrzeli. Idzie matka z pięciomiesięczną córeczką, siedemdziesięcioletni dziadek i typowy dres. Wrócą, by zakwasić żywą wiarą te miejsca, z których przyszli.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

Polecamy

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Zbiór 133 ćwiczeń teatralnych, które w wielu sytuacjach mogą służyć także jako ćwiczenia...

10,90 zł

św. Jan Bosko

Z typowej, niektórzy powiedzą banalnej, biografii Świętego Lodovico Gasparini (reżyseria...

4,99 zł

Nowe, przeredagowane wydanie książki "Spełniony sen" w twardej oprawie.

21,80 zł

Słówka na dobranoc są tradycją wybitnie salezjańską. Ostatnio przełożony generalny...

13,20 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

książka

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

11,80 zł

Powieść dla wszystkich tych, którzy nie stracili jeszcze wiary w uzdrawiającą moc miłości...

7,00 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

11,80 zł

Zbiór 133 ćwiczeń teatralnych, które w wielu sytuacjach mogą służyć także jako ćwiczenia...

10,90 zł

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

opowiadania dla ducha

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

24,00 zł

Książeczka opowiada dzieciom o Bogu. Razem z krótkimi historyjkami jest w niej zawarte...

8,40 zł

Opowieści Bruno Ferrero w serii ilustrowanych książek skłaniających do refleksji. Jest to...

11,80 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

«Credo (Wierzę, Wyznanie wiary)» stanowi jedno z największych wyzwań dla katechetów i...

11,20 zł

Nikodem - ciuchy dla wiary

Mojżesz koszulka męska. Projekt inspirowany fragmentem Księgi Wyjścia. "Mojżesz wyciągnął...

55 zł

Koszulka inspirowana uzdrowieniem niewidomych pod Jerychem. Jezus dotknął ich oczu, a...

59,00 zł

Skarpety kościołowe to idealna propozycja dla eleganckich Panów uczęszczających na...

15,00 zł

Koło rybackie to projekt inspirowany słowami Ewangelii wg. św. Mateusza. Chrystus...

55 zł

Koło rybackie - torba. Projekt inspirowany słowami Ewangelii wg. św. Mateusza. Chrystus...

25 zł

Żywienie zbiorowe - koszulka damska. Projekt inspirowany motywem biblijnym mówiącym o...

55 zł