Anna Mularska

Królowo Polski, przyrzekamy!

Dodano: 25 sierpień 2011 r.

W 1956 r. naród polski złożył Jasnogórskie Śluby Narodu. Prymas ks. Stefan kard. Wyszyński, będąc uwięzionym w Komańczy, ułożył tekst Zawierzenia Polski Najświętszej Maryi Pannie. Śluby Jasnogórskie powstały więc „wśród gór, w odosobnieniu mego więzienia...”, jak pisał Kardynał, któremu dana była radość „dla Imienia Jezusowego zelżywość cierpieć” (Dz 5,41). Ten program naszej odnowy religijnej i moralnej powstał więc w chwilach trudnych i bolesnych.

Cele i motywacje

Kardynał chciał, aby słowa ślubowania przygotowały naród polski na Uroczystość Tysiąclecia Chrześcijaństwa. Pragnął, by odrodzony kraj poszedł śladami Chrystusa, wczytując się w Ewangelię, doświadczając łaski płynącej z życia sakramentalnego i ogarniał wszystkie sprawy społeczne, polityczne, religijne, kulturalne oraz gospodarcze mocną miłością. Ukształtowanie tego programu miało nadać równowagę i spokój każdej duszy oraz naszemu życiu w strukturach państwowych. Miał podnieść serce i ducha wzwyż, by łatwiej można było dostrzec odwieczną miłość Boga. Jednak ks. Kardynał zdawał sobie sprawę z faktu, iż osiągnięcie tego stanu wymaga nakładu pracy w celu wyeliminowania wielu nałogów i wad narodowych, które nigdy nie będą zgodne z ideałami narodu wierzącego. Dlatego w Jasnogórskich Ślubach Polacy przyrzekli, że stoczą walkę z lenistwem, pijaństwem, lekkomyślnością, marnotrawstwem i rozwiązłością.

Przeciwko pijaństwu!

W czerwcu 1986 r. Przewodniczący Episkopatu ds. Trzeźwości powiedział, zgodnie z prawdą, wstrząsające słowa: „Stoimy na miejscu niedotrzymanych Ślubów Jasnogórskich w dziedzinie trzeźwości”. Widzimy na własne oczy, że alkohol jest nieustannie powszechnie dostępny prawie wszędzie, a w wielu nawet małych miejscowościach powstają sklepy monopolowe. Pomimo obowiązującego zakazu niejednokrotnie jesteśmy świadkami sprzedawania go nieletnim i nietrzeźwym. Poza tym nadal pokutuje w naszym kraju zwyczaj łączenia spotkań towarzyskich ze spożywaniem napojów alkoholowych. Coraz więcej ludzi uważa, że bez „procentów” nie ma dobrej zabawy, dlatego goszczą one na stołach podczas dużych i małych imprez z rodziną albo przyjaciółmi. Niestety, nie kończy się to zwykle na skosztowaniu alkoholu, ale jest to prawdziwe „chlanie do upadłego”. W stanie wskazującym ludzie pojawiają się w kościele, pracy, sklepach, na ulicach naszych miast. Coraz więcej wypadków drogowych powodowanych jest przez pijanych kierowców, którzy – wiedząc, że alkohol powoduje m.in. trudności z widzeniem czy zaburzenia koncentracji – siadają do swoich samochodów, co przeważnie kończy się tragicznie. Nie pomagają już grupy Anonimowych Alkoholików, Izby Wytrzeźwień i psychologowie zajmujący się terapią uzależnień. Alkohol ciągle zbiera swoje straszliwe żniwa.

Zawierzenia naszych Ojców zostały zaniedbane. Młode, współczesne pokolenie musi nauczyć się życia w trzeźwości. Trzeba nam przywracać nadzwyczajną wartość abstynencji, głównie poprzez dawanie świadectwa swoim życiem, że można świadomie opanować się i podjąć zobowiązanie powstrzymania się od alkoholu. Młodzi muszą zachować niezależną postawę wobec słabości człowieka i jego uzależnień. Do życia w pełnej wolności niezbędna jest jednak osobista przyjaźń z Chrystusem, stale umacniana przez regularne obcowanie z sakramentami. Skutkiem tego będzie odkrycie pełnej prawdy o sobie i o swoim otoczeniu. Prawdy stającej się źródłem radości i nadziei każdego dnia oraz potężnej siły do walki z zagrożeniami, które stają na drodze naszego życia.

Informacje o autorze: 
Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA