Wiedziałam już wtedy, że jest to wielka walka, która toczy się w moim życiu. W swoim upartym dążeniu, że spowiedź tylko i wyłącznie poza konfesjonałem wytrwałam aż 8 lat.
Walka w życiu człowieka może dotykać bardzo różnych sfer. W moim zaczyna się ona od porannej walki z budzikiem, który nieustraszenie zaburza przyjemne chwile snu, aż po walkę z samą sobą, swoimi upodobaniami, zamiłowaniami czy ambicjami. Jedno i drugie nie jest ani proste, ani przyjemne. Choć od takich małych kroczków jak sumienne wypełnianie obowiązków, jak nie zasypianie do pracy należy zaczynać.
W moim życiu od wielu, wielu lat była jeszcze jedna walka. Ci, którzy znają mnie bliżej, bardzo często bywali jej świadkami. Czasem niestety także jej negatywnych dla życia duchowego skutków, kiedy to w obawie przed drewnianymi kratkami konfesjonału wybierałam długie oczekiwanie na litościwego spowiednika udzielającego sakramentu poza standardowym miejscem Jego sprawowania.
Jako młoda dziewczyna wchodząca na drogi ewangelizacji chciałam nieść Jezusa do ludzi, głosić Jego moc, Jego królowanie. Po przeżytych rekolekcjach bardzo szybko pragnęłam formować się dalej, doświadczać czegoś więcej. I tak właśnie się działo. Jednak na przeszkodzie temu wszystkiemu stanęły moje własne lęki. Wynikały z negatywnych doświadczeń z osobami świeckimi, jak i kapłanami. I choć w moim życiu duchowym zaczęły dziać się wielkie rzeczy, to wiedziałam, że jest jeszcze TA sprawa. To właśnie w kwestii moich obaw i przyzwyczajeń nie do końca Jezus był Panem. Niejednokrotnie czułam więc rozdwojenie pomiędzy pewnością, że w konfesjonale czeka Miłosierny Bóg, a własnym lękiem i powtarzanym jak mantra "ja nie dam rady".
Z biegiem lat czułam jednak coraz bardziej, że jestem w stanie, że dałabym radę. Wiedziałam już wtedy, że jest to wielka walka, która toczy się w moim życiu. W swoim upartym dążeniu, że spowiedź tylko i wyłącznie poza konfesjonałem wytrwałam aż 8 lat.
Spowiednicy stawali "na głowie" aby tylko pomóc mi pokonać te obawy. Jednak niewiele to zmieniało. A im bardziej "gadali", tym bardziej byłam uparta. Pomimo tego gadania czułam jednak, że jestem akceptowana nawet z moimi dziwnymi upodobaniami. I tego potrzebowałam, bo właśnie taki jest Bóg - Ojciec.
I rzeczywiście przyszedł miesiąc styczeń, kiedy trwają kolędy, kiedy księża nie mają zbyt wiele czasu na cokolwiek. Właśnie wtedy zostałam poproszona o pomoc przy prowadzeniu rekolekcji. Miałam mówić o tym, że Jezus jest Panem. Oczywiście staram się zawsze, aby On Królował w moim życiu. Jednak była jeszcze w moim sercu walka, której nie wygrałam dla Jezusa. Było coś jeszcze do zrobienia, do czego On cały czas zapraszał. Postanowiłam więc, że tym razem zmuszę swoje "ja".
Wiedziałam, że to jest ta specjalnie dla mnie zorganizowana okazja przełamania ciągłego "nie dam rady". I poszłam... do kościoła, gdzie wiedziałam, że będzie trwała spowiedź, gdzie księża spowiadali poza mszą, więc cierpliwie traktowali penitentów.
Postąpiłam ze sobą krótko i konkretnie. 30 minut adoracji w Kościele, trochę czasu na "odstresowanie" i poszłam, aby przekonać się, "że korniki istnieją, ale nie gryzą", a zamiast nich czeka Miłosierny Bóg.
I tak właśnie było.
To nic, że ksiądz słabo słyszał.
To nic, że trochę się mieszałam w związku z całą sytuacją.
Ale w końcu z radością wolnego od lęku dziecka mogłam powiedzieć, że Jezus jest Panem.
Najważniejsze, że Pan Bóg wygrał tę walkę.
Zapominamy, że grzech rodzi śmierć. W efekcie do sakramentu pojednania podchodzimy często w sposób...
O komórce w konfesjonale, trzydziestu sekundach na spowiedź, spowiedniku jak automat do coca-coli...
Jaki jest udział we Mszy św. tych przystępujących do konfesjonału w czasie Eucharystii?...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
Dodaj nową odpowiedź