Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź?
W Kafarnaum dochodzi do spotkania Jezusa z człowiekiem sparaliżowanym. Paralityk nic nie mówi. Wydaje się całkowicie bierny. Jego towarzysze, wierząc w moc Jezusa, przynoszą go do miejsca, gdzie zgromadził się tłum, prosząc o uzdrowienie. Jezus zwraca się do sparaliżowanego bardzo czule, a jednocześnie wypowiada zaskakujące słowa. Zamiast oczekiwanej interwencji uzdrawiającej ciało chorego, Jezus ogłasza mu odpuszczenie grzechów. Używa przy tym strony biernej, co zgodnie z żydowskim sposobem mówienia oznacza, że to sam Bóg dokonuje tego dzieła. Wobec oburzenia uczonych w Piśmie, że nie ma On prawa wypowiadać formuły rozgrzeszenia, jakby był Bogiem, Jezus proponuje zweryfikować swoje możliwości: „Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź?” Dla Chrystusa łatwe było jedno i drugie, ale w oczach ludzi bardziej spektakularne było powstanie sparaliżowanego. Jezus jednak wypowiedział najpierw słowa rozgrzeszenia, bo dla Niego najważniejsze jest uzdrowienie duszy, powstanie ze śmierci grzechu do życia w łasce. Uzdrowienie cielesne było tylko potwierdzeniem uzdrowienia duchowego.
To pytanie Jezusowe „cóż łatwiejszego?” ma wielkie znaczenie dla człowieka. Wskazuje ono na fakt, że dla Boga łatwe jest odpuszczanie naszych grzechów. Uczeni w Piśmie mieli rację, że tylko Bóg może rozgrzeszać. Mylili się tylko w tym, że nie wierzyli w Jezusa jako prawdziwego Boga, który ma władzę nad ludzką duszą. Jako chrześcijanie uznajemy, że Jezus jest Synem Bożym, równym Mu w godności i mocy. Uznajemy też, że łatwe jest dla Niego odpuszczanie grzechów każdemu, kto z wiarą o to prosi, dlatego, że Jezus jest spełnioną obietnicą Ojca niebieskiego. Jezus jest Jego TAK wobec człowieka. Bóg mówi: tak, Ja ciebie kocham; tak, Ja chcę oczyścić twoją duszę z grzechów; tak, Ja chcę, żebyś był szczęśliwy; tak, Ja cię uzdrawiam; tak, Ja cię prowadzę i wspieram; tak, Ja czekam na ciebie w królestwie niebieskim. Jezus ma na drugie imię: TAK dla każdego z nas.
To TAK najmocniej odczuwane jest właśnie w sytuacji spotkania grzesznego człowieka z miłosiernym Bogiem w sakramencie spowiedzi świętej. Tu najgłośniej Bóg woła „TAK!”, żeby nas podnieść, oczyścić, ubrać w nowe szaty, umocnić, pocieszyć. Bóg przekonuje nas słowami proroka Izajasza: „Nie wspominajcie rzeczy minionych, nie rozważajcie tego, co dawno minęło! Oto Ja dokonuję nowej rzeczy. Właśnie Ja przekreślam twoje przestępstwa i nie chcę pamiętać twych grzechów.” To słowa samego Boga! Jakże łatwo odpuszcza On grzechy człowiekowi. Jak łatwym czyni spotkanie z przebaczającą miłością. Jak łatwo staje się dostępny każdemu. Wystarczy przyjść do Niego, wyznać grzech i przyjąć przebaczenie. Dziecinnie proste! Bo jesteśmy Jego dziećmi. Cóż łatwiejszego dla nas, skoro tak nam ułatwia to sam Bóg?!
Dlaczego więc tak trudno to zrobić? Dlaczego całymi miesiącami czy latami nosimy ciężary grzechu? A może zmęczył nas Bóg swoją miłością? Może nie chce się nam wzywać Go w chwili upadku? Może brak nam wiary w Jego moc i miłosierdzie? Jeśli tak, to warto sobie powtarzać jak w różańcu: cóż łatwiejszego? – dla mnie i dla Boga. Przecież na pytanie, czy Bóg mnie kocha i mi przebaczy, znam już odpowiedź: TAK. Ona jest synonimem słowa Jezus. TAK = JEZUS. Dzięki Niemu z paraliżu grzechu mogę wstać o własnych siłach do nowego życia w łasce Bożej. Odrzucając grzech, który oznacza moje NIE dla Boga, przyjmuję przebaczenie, które jest Jego TAK dla mnie.
Nie głoszą dobrej nowiny ci, którzy zakładają maskę ACTA Jezusowi. Bo robią tylko z Niego marionetkę...
Jak wielkie rzeczy uczynił Jedyny Pan! Złożone oraz imponujące. Immanuela Kanta zachwyciło niebo...
Betlejem to początek Jego ziemskiej wędrówki. Dla nas Betlejem to jakże często początek naszej...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...

Rozpłakałam się... To jest świętość! A ja, taki obrzydliwy grzesznik, co wszystko ma,...
Budowanie chińskiego muru, nauka chińskich znaków, konkurs jedzenia pałeczkami czy gra w...
Tym razem hasłem przewodnim jest wierność – wierność swoim ideałom, wierność sobie,...
W przeddzień inauguracji obchodów 25. rocznicy beatyfikacji bł. Karoliny odbyła się...
Świetnie napisane!
Dodaj nową odpowiedź