2010-02-01 12:34:57
Wojtek Kułak
Po pierwsze: czas
Ile nasi rodzice poświęcili czy poświęcają czasu nam, to wiemy. Ile my naszym dzieciom poświęcimy czasu, tego jeszcze nie wiemy. Ale...
Piękne są niektóre synonimy czasownika „stwarzać”. W ostatnią niedzielę w kościele mogliśmy usłyszeć jeden z nich: „ukształtować”. Idąc biblijnym tropem w poszukiwaniu innych synonimów, trafimy z łatwością na Psalm 139 i czasownik „utkać”.
Kształtować, tkać – ileż plastyczności w tych słowach. Pamiętam moją babcię, która tkała. W jednym z pomieszczeń jej domu stały krosna, potężna „maszyna” do tkania dywanów. Z każdym ich ruchem dywan „stawał się”. Babcia miała nad nim cały czas kontrolę, mogła – gdyby chciała – w każdej chwili wybrać ten bądź inny wzór. W takiej rękodzielniczej pracy niemal wszystko zależy od człowieka. Nawet najdrobniejsza czynność nosi znamiona pracy twórczej.
Jesteśmy stworzeni przez Boga, który pochylił się nad nami niczym garncarz lub tkacz. Potem „wpadliśmy” w ręce naszych rodziców, nauczycieli, wychowawców, dorosłych, którzy mieli do nas różne podejście. Jedni z nich to niewątpliwie artyści wychowania, „lepiący” swoje i nieswoje dzieci z wielką finezją. Inni to – niestety – wyrobnicy. Gdybyśmy zapytali ks. Bosko o jego receptę na artystę-matkę, artystę-ojca, artystę-wychowawcę, to usłyszelibyśmy jedną podstawową podpowiedź: trzeba poświęcić czas. Niby banalna, ale jakże ważna sugestia. Dzisiaj posługujemy się czasami słowem „eurosieroty”. Jego źródłem są rozstania dzieci z rodzicami. Rodzice „za chlebem” wyjeżdżają do bogatszych krajów Unii Europejskiej, a dzieci pozostają pod opieką dziadków. Niby wszystko da się usprawiedliwić. Koszty takiego stanu rzeczy mogą być jednak opłakane. Byłem świadkiem pewnych rekolekcji adwentowych, podczas których dzieci zostały poproszone o modlitwę w intencji swoich rodziców.
- Dzisiaj przed spaniem pomodlimy się w intencji naszych rodziców, dobrze?
- Nie! - bez cienia zawstydzenia spontanicznie odpowiedziała grupka dzieci.
W owej parafii „eurosierot” jest sporo. Reakcja dzieci wywołała konsternację.
Ile nasi rodzice poświęcili czy poświęcają czasu nam, to wiemy. Oczywiście tego czasu spędzonego razem: przy stole, na rozmowach, wspólnym odpoczywaniu, wspólnej pracy i wspólnej modlitwie. Ile my naszym dzieciom poświęcimy czasu, tego jeszcze nie wiemy. Możemy jednak już teraz to postanowić. Za wcześnie? A jeśli się okaże, że za jakiś czas będzie już za późno?