nr 35/2005
Jerzy Andrzejczak

Trudne powroty

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Po wypadku i śmierci brata zeszła z podium. Teraz wraca! Choć jeszcze porusza się w gorsecie, już zapowiada udział w zawodach. I to z podwójną motywacją.

Gwiazda polskiego pływania powoli wraca do siebie po tragicznym wypadku samochodowym. Przypomnijmy: 1 października w Miączynie koło Czerwińska podczas manewru wyprzedzania kilku pojazdów Otylia, prowadząca chryslera 300 C, nie zapanowała nad kierownicą. Na miejscu zginął 19-letni brat pływaczki Szymon, a ona sama doznała wielu potłuczeń, urazów stawu barkowego, oka i kręgosłupa. Tydzień po wypadku, przewieziona karetką, uczestniczyła w pogrzebie brata na cmentarzu w Kłóbce koło Włocławka (woj. kujawsko-pomorskie). Przebywała najpierw w płockim szpitalu, potem w warszawskim Szpitalu Bródnowskim.

Uczyła się żyć po stracie bardzo bliskiej osoby. Specjalnie była izolowana od codzienności i informacji z zewnątrz. Nie oglądała telewizji, nie słuchała radia, nie czytała prasy. Psycholog pomagał jej żyć z poczuciem winy i radzić sobie z wyrzutami sumienia.

Dopiero w grudniu wystąpiła publicznie przed dziennikarzami w Centrum Olimpijskim w Warszawie, by opowiedzieć o swoich planach.

- Chcę wrócić do reprezentacji, chcę dalej trenować. Wracam do pływania, bowiem kocham to, co robię - oświadczyła Otylia Jędrzejczak. - Chcę pomóc sobie, bo fizycznie czuję się coraz lepiej, ale psychicznie jeszcze długo nie będzie dobrze.

Koszmar wymazywany z pamięci

Gdyby Otylia musiała sobie poradzić tylko z kontuzją kręgosłupa, wtedy nikt nie miałby wątpliwości, że znów będzie stawać na najwyższym podium. Znana jest historia Aleksandra Popowa, rosyjskiego pływaka, który w wieku 21 lat na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie (1992) tryumfował na dystansach 50 i 100 m stylem dowolnym. Po igrzyskach w Atlancie (1996) został pierwszym pływakiem, jaki wygrał sprinty na dwóch kolejnych olimpiadach. W sierpniu 1996 r. spacerującego ulicami Moskwy Popowa zaatakował nożem sprzedawca arbuzów. Ciężko rannego sportowca (poharatany żołądek, przebita nerka i płuco) z trudem uratowano w szpitalu. Tymczasem już w lutym następnego roku wystartował po raz pierwszy w zawodach. Szybko odzyskiwał formę. Dokładnie w rok po wypadku zdobył dwa złote medale mistrzostw Europy! A w styczniu 1998 r., podczas mistrzostw świata w Perth, odparł atak Michaela Klima. Aleksander Popow nie przegrał żadnego wyścigu na dystansie 100 m kraulem przez osiem lat. Dopiero w 1999 r. na mistrzostwach Europy w Stambule szybszy od niego był Holender Pieter Van den Hoogenband.

- Dobra forma to nie kwestia wytrenowania rąk czy nóg, to kwestia głowy! - tłumaczy Aleksander Popow. - Najważniejsze jest przygotowanie psychiczne i motywacja.

Właśnie w przypadku Otylii Jędrzejczak największym problemem jest pokonanie bariery psychicznej. Zawodniczka przez trzy tygodnie po wypadku w ogóle nie chciała rozmawiać o sporcie. Nigdy też nie powiedziała, że kończy z pływaniem. Leżała i rozmyślała. Słyszała słowa psychologów podpowiadających, iż pływanie może nadać jej życiu nowy sens. Mogłaby dedykować sportowy sukces bratu i rodzicom...

- Trzeba pomóc jej budować mocną psychikę, żeby wyzdrowiała fizycznie i psychicznie - mówi Paweł Słonimski, trener. - Żeby wróciła do normalnego życia i do sportu. Szymonowi, niestety, życia nikt nie zwróci.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA