Skoki, skoki, skoki

kilka słów z historii tej dyscypliny

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Trochę o skokach również u nas: historia, zasady punktacji

Pierwszy rekord

Pierwszym rekordzistą świata w skokach narciarskich został Norweg Torjus Hemmestveit, który w roku 1879 skoczył 23 metry. Pewien dziennikarz ów rekordowy skok opisał w sposób następujący: "Elastyczny jak sprężyna wybił się z progu skoczni i poszybował spokojnie jak ptak. Małe przygięcie kolan i w tym momencie już wylądował, kończąc zjazd telemarkiem [...]. Otworzyła się nowa era sportu [...].

Pierwszy rekord

Pierwszym rekordzistą świata w skokach narciarskich został Norweg Torjus Hemmestveit, który w roku 1879 skoczył 23 metry. Pewien dziennikarz ów rekordowy skok opisał w sposób następujący: "Elastyczny jak sprężyna wybił się z progu skoczni i poszybował spokojnie jak ptak. Małe przygięcie kolan i w tym momencie już wylądował, kończąc zjazd telemarkiem [...]. Otworzyła się nowa era sportu [...].

Sylwetka, styl

Skoczkowie przedwojenni skakali niemalże w pozycji pionowej, tworząc z nartami prawie kąt prosty, natomiast ręce odchylali w bok. Od początku lat 50. zawodnicy zaczęli skakać głęboko wychyleni do przodu, a ręce przyciskali do boków. Dzięki takiej sylwetce uzyskiwano znacznie większe odległości. Kolejną zmianę próbował wprowadzić Helmut Recknagel (NRD), skacząc z rękami wyprostowanymi nad głową, co jakby przedłużało sylwetk i nadawało jej lepszą aerodynamikę. Ten styl nie stał jednak powszechny, chociaż Recknagel był na przełomie lat 50. i 60. najlepszym skoczkiem na świecie.

Prawdziwa rewolucja w skokach nastąpiła w latach 80. Jej autorem był skoczek szwedzki Jan Boeklev. Właśnie on wymyślił styl dzisiaj zwany stylem V. Polega on na tym, że narty, z tyłu będąc złączone, rozwierają się ku przodowi w kształt litery V. Ten sposób skakania nie od razu został zaakceptowany przez sędziów, którzy początkowo usiłowali z nim walczyć. Nowy styl był bowiem w wyraźnym konflikcie z obowiązującymi wówczas przepisami, które mówiły, że narty w trakcie lotu powinny być prowadzone równolegle i jak najbliżej siebie. Styl V z czasem jednak przekonał wszystkich: skoki były dłuższe, a w związku z tym "rewolucjoniści" w sposób zdecydowany wygrywali z "tradycjonalistami"; również liczba wypadków na skoczniach zmalała znacznie. Dzisiaj stylem V skaczą wszyscy skoczkowie.

Skocznie

Od lat 60. zawody mistrzowskie rozgrywa się na trzech typach skoczni: tzw. normalnych (zwanych również średnimi), dużych i mamucich. Skocznie mamucie, budowane od lat trzydziestych, służyły początkowo głównie do bicia rekordów długości. Tamtym rekordom było jednak bardzo daleko do obecnych, skakano bowiem w granicach 90 metrów. W tym samym czasie na skoczniach "normalnych" wygrywano, skacząc o 30 metrów mniej. W latach 60. osiągano już znacznie większe odległości: na skoczni "normalne" 70-80 metrów, na dużych 90-110 metrów, a na mamucich - ok. 140. Dzisiaj skoczkowie skaczą jeszcze dalej. Na przykład w grudniu 1996 roku Japończyk Kazuyoshi Funaki skoczył na dużej skoczni w Harrachovie (Czechy) 142 metry, a Adam Małysz podczas pamiętnych zawodów w Wilingen (3.02.2001 r.) również na skoczni K-120 osiągnął odległość aż 151,5 metra.

Regulamin

Regulamin zmieniał się kilka razy. Na początku lat 60. zawodnicy skakali w trzech seriach, przy czym najsłabszy skok nie liczył się do punktacji. Zazwyczaj skakało około 80-90 zawodników. Dziś zawody trwają o wiele krócej: w rundzie pierwszej zawodów startuje 50 skoczków (15 najlepszych w punktacji generalnej Pucharu Świata oraz 35 z tych, którzy najlepiej skoczyli w rundzie kwalifikacyjnej). Do serii drugiej skoków przechodzi najlepsza trzydziestka skoczków. Wyjątek stanowią konkursy rozgrywane podczas igrzysk olimpijskich i mistrzostwach świata, podczas których wszyscy zgłoszeni skoczkowie maksimum po czterech z każdego kraju) mają prawo do oddania dwóch skoków.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA