Wojtek Kułak

Na tę chwilę mam wszystko...

Dodano: 15 luty 2014 r.

– Sport uczy pokory, cierpliwości, a także zdrowego podejścia do życia. Nie wszystko jest nam dane od razu, są rzeczy, na które trzeba długo czekać i ciężko pracować, aby je zdobyć - mówi Kamil Stoch w wywiadzie dla Bosko.pl.

Kiedy się decyduje na sport, to trzeba wybierać. Czy masz świadomość, że wybierasz między sportem i czymś innym?

Kamil Stoch: Sport to na pewno wyrzeczenia. Sporo czasu trzeba poświęcić treningom, wyjazdom na zgrupowania. Kiedy już się ma żonę, dzieci czy dziewczynę lub narzeczoną, to czasu dla nich jest wtedy bardzo mało.

Jak daleko w przyszłość sportowiec wybiega swoimi myślami?

To zależy, czy jest to przyszłość sportowa, czy życiowa.

Zacznijmy od sportowej.

W tym momencie staram się nie wybiegać zbyt daleko. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co się może stać. W dzisiejszym sporcie obciążenia treningowe i wyjazdowe są bardzo duże i człowiek się szybko męczy. Nigdy więc nie wiadomo, co nam los przyniesie, jaką drogę Pan Bóg nam wyznaczy w danym momencie. Oczywiście mam jakieś swoje marzenia i cele do zrealizowania, ale nie wybiegam zbyt daleko w przyszłość.

A w dalszym życiu?

Życiowo już wybiegłem bardzo daleko, bo ożeniłem się w wieku 23 lat, i to jest moje zabezpieczenie na przyszłość. Mam osobę, która będzie przy mnie niezależnie od tego, co się wydarzy w moim życiu sportowym. Będziemy dzielić ze sobą szczęścia i nieszczęścia. Chciałbym w przyszłości wybudować dom i mieć takie miejsce na ziemi, gdzie będę mógł, kiedy kariera sportowa się skończy, odpocząć.

Jak więc udaje ci się podtrzymywać relacje w rodzinie, mając szczególnie na uwadze, że nieobecność fizyczną powinieneś jakoś zrekompensować, aby szczególnie uczucia męża do żony nie wygasły?

Czasu, którego nie można poświęcić wcześniej, nie da się odrobić. Wyjazdy zabierają mnóstwo chwil, które można byłoby przeżyć razem. Obie strony są jednak pogodzone z taką sytuacją. Żona przed ślubem wiedziała, jakie mam podejście do sportu, i wiedziała, że bardzo kocham skakanie. Bardzo się cieszę – nie ukrywam – że Pan Bóg postawił na mojej drodze osobę, która to doskonale rozumie. Ona jest takim moim aniołem stróżem i wspiera mnie we wszystkim, co robię.

W jaki sposób żona uczestniczy w Twoim sportowym życiu?

Kiedy zawody są w Polsce, zawsze ze mną jest. Po sezonie staramy się poświęcić sobie tyle czasu, ile tylko jest możliwe. Inne sprawy wtedy odkładamy. Między jednym sezonem a drugim jest tylko moja żona i moi najbliżsi.

Co pomaga wam być blisko mimo tak częstej fizycznej odległości?

Mamy to szczęście, że żyjemy w XXI wieku. Jest internet, telefon komórkowy, można ze sobą korespondować na różny sposób. Wieczorem możemy ze sobą porozmawiać, nawet się widzieć. To oczywiście nie jest to samo co bliskość fizyczna, kiedy możemy się objąć, przytulić, ale zawsze pomaga w rozłące.

Jaką rolę w skokach odgrywa cierpliwość?

Cierpliwość odgrywa ogromną rolę. Skoki są sportem technicznym i spokój – uważam – jest w nich cechą bardzo pożądaną.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA