nr 22/2007
Agnieszka Bialik

Małysz i jego następcy

Dodano: 29 listopad 2007 r.

30 listopada konkursem w fińskim Kuusamo rozpocznie się rywalizacja najlepszych skoczków o Puchar Świata w sezonie 2007/2008. Tytułu mistrza broni Adam Małysz, który w ubiegłym roku w wielkim stylu zdobył po raz czwarty Kryształową Kulę. Nasz zawodnik, według notowań bukmacherów, jest faworytem także i teraz.

Fot. Tomasz Sambor
Czy "orzeł z Wisły" znów okaże się najlepszy?

Dramatyczny finisz

Pasjonująca była walka o końcową wygraną w klasyfikacji generalnej w sezonie 2006/2007. Po zwycięstwie w sześciu konkursach Adam Małysz wciąż mógł liczyć na triumf. Przed ostatnimi trzema konkursami na mamuciej skoczni w Planicy tylko Polak i Norweg Anders Jacobsen liczyli się w walce o Kryształową Kulę. Trzy nokautujące zwycięstwa skoczka z Wisły i czwarta Kryształowa Kula stała się faktem! Wielka w tym także zasługa trenera Hannu Lepistoe. Fiński szkoleniowiec, mimo mniej udanego dla Małysza początku sezonu, do końca wierzył w naszego zawodnika.

Jaki będzie nowy sezon? Nasza kadra "A" została znacznie odmłodzona. Zniknęli z niej: Robert Mateja, Wojciech Skupień i Marcin Bachleda. Ich miejsce zajmą młodzi: Maciej Kot, Krzysztof Miętus, Kamil Kowal, Piotr Żyła oraz Stefan Hula i Kamil Stoch. Zwłaszcza ten ostatni błysnął wysoką formą w letniej Grand Prix. W "generalce" zajął 12 miejsce (Adam Małysz był drugi). To właśnie zawodnik z Poronina typowany jest na następcę Małysza.

"Cudowny" Klimek


Klimek Murańka
Fot. Tomasz Sambor

Na ustach kibiców w Polsce, ale nie tylko, znalazł się także Klimek Murańka. 13-latek z Zakopanego zdobył na Wielkiej Krokwi brązowy medal Mistrzostw Polski! To wynik bez precedensu w historii światowych skoków. Natychmiast pojawiły się opinie, że "cudowne dziecko" polskich skoków powinno dostać szansę w najbardziej prestiżowych zawodach. Wygląda na to, że trener kadry A chce mu taką szansę dać. "Rozmawialiśmy z trenerem Hannu Lepistoe. Klimek pojedzie na zawody Pucharu Świata. Ale tylko na jeden konkurs, góra dwa" - powiedział jego trener klubowy Józef Jarząbek. Jeśli Murańka wystartowałby w wieku 13 lat na zawodach Pucharu Świata, byłby najmłodszym skoczkiem w historii tego cyklu. Nawet genialni Finowie Matti Nykaenen i Toni Nieminen pierwsze zawody Pucharu Świata zaliczyli w wieku 16 lat. "W skokach w Pucharze Świata nie ma dolnej granicy wieku. Mógłby wystartować nawet 9-latek - mówi trener Jarząbek - ale nie wystartuje, bo powinien oddać odpowiednią liczbę skoków".

"Nie jestem zdziwiony tym, co zrobił Klimek Murańka w mistrzostwach Polski" - powiedział prezes PZN Apoloniusz Tajner. "Znamy jego wcześniejsze osiągnięcia od chwili, gdy jako 10-latek poleciał na 135 metrów. Jest dobrze ukształtowany, a przy rozsądnym prowadzeniu przez trenerów w okresie biologicznego wzrostu, może być wielki. Najciekawsze, że nie wiadomo właściwie, kiedy się tego wszystkiego nauczył. Przecież nie miał na to czasu! A to oznacza, że narodził się nam nieprawdopodobny talent".

Są jednak pewne zagrożenia wiążące się z decyzją wystawienia 13-latka w zawodach PŚ. Puchar Świata to zawody absolutnej elity skoczków. Ze względu na presję mediów często odbywają się w trudnych warunkach, w których nawet doświadczeni zawodnicy miewają wypadki. Są też wątpliwości dotyczące tego, czy Murańka rzeczywiście jest na tyle dobry, by wystawiać go w Pucharze Świata. W zawodach krajowych dzieci błyszczy od dawna. Natomiast startował już w konkursach Pucharu FiS i zwykle plasował się na dalszych miejscach. Zeszłej zimy zadebiutował też w Pucharze Kontynentalnym w Zakopanem i nie zdobył nawet punktu.

Bez Turnieju Czterech Skoczni?


Kamil Stoch świetnie skakał w letniej GP
Fot. Tomasz Sambor

Kto będzie głównym rywalem Małysza do zdobycia piątej Kryształowej Kuli? Bukmacherzy upatrują faworytów w dwóch młodych Austriakach: Morgensternie i Schlirenzauerze. Głodny zwycięstwa będzie Norweg Anders Jacobsen, wielki zwycięzca i przegrany minionego sezonu. Nie można zapominać o nieobliczalnych i groźnych Szwajcarach: Ammanie i Kuettelu czy doświadczonym Janne Ahonenie. Ciemne chmury zawisły w tym roku po raz pierwszy od wielu lat nad Turniejem Czterech Skoczni. Ta prestiżowa impreza może się nie odbyć!

Wszystko dlatego, że telewizja RTL zwleka z kupnem praw do konkursów w Oberstdorfie (30 grudnia) i Garmisch-Partenkirchen (1 stycznia). To skutkuje problemami ze sponsorami. Z sześciu strategicznych, dwaj nie przedłużyli jeszcze umowy i uzależniają to od porozumienia z telewizją. - "Powiem szczerze: sytuacja jest krytyczna, jeszcze nigdy nie była tak niepewna" - powiedział dyrektor TCS Claus-Peter Horle. Tych problemów nie ma z austriacką częścią turnieju. Umowa RTL na transmisje z Innsbrucku (4.1) i Bischofshofen (6.1) obowiązuje jeszcze przez ten rok. Czarne chmury nad TCS zbierały się od dawna. Wszystkiemu winni... niemieccy skoczkowie, którzy od czterech lat nie osiągali tu żadnych sukcesów.

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA