MaDabr

Lubię ludzi szczerych

rozmowa z Izabelą Bełcik

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Wolny czas? Co to? :-) Jak mam wolne, to śpię. No i jeszcze chodzę do kina, czytam książki. Od czasu do czasu jakiś wypad ze znajomymi do pubu lub na disco!!! :-) (w piątek nie:-))

Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

Izabela Bełcik: Moja przygoda z siatkówką zaczęła się w czwartej klasie podstawówki. Adam Zborowski, nauczyciel wf w SP nr 8 w Malborku (mój pierwszy trener), wybierał dziewczęta do klasy sportowej o profilu siatkarskim. O ile dobrze pamiętam, kierował się parametrami wzrostu naszych rodziców i dziadków. Szukał dziewcząt rokujących nadzieję, że w przyszłości będą wysokie (jak ja :-)) Jednak z siatkówką europejską i światową zmierzyłam się dopiero wtedy, gdy wyjechałam do Sosnowca do Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Miałam wtedy 16 lat.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

Izabela Bełcik: Moja przygoda z siatkówką zaczęła się w czwartej klasie podstawówki. Adam Zborowski, nauczyciel wf w SP nr 8 w Malborku (mój pierwszy trener), wybierał dziewczęta do klasy sportowej o profilu siatkarskim. O ile dobrze pamiętam, kierował się parametrami wzrostu naszych rodziców i dziadków. Szukał dziewcząt rokujących nadzieję, że w przyszłości będą wysokie (jak ja :-)) Jednak z siatkówką europejską i światową zmierzyłam się dopiero wtedy, gdy wyjechałam do Sosnowca do Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Miałam wtedy 16 lat.

Zdobyłyście mistrzostwo Europy. Co, Twoim zdaniem, zadecydowało o Waszym zwycięstwie w Turcji?

- Na zwycięstwo składa się wiele czynników. Po pierwsze świadomość, że dobrze przepracowało się okres przygotowawczy. To pomaga zdobyć większą pewność siebie. Następnie trzeba trafić z najwyższą formą sportową dokładnie na turniej(a to już robota trenera). Ważna jest również mobilizacja przed każdym meczem i ........ szczęście, które podobno sprzyja lepszym.

A następnie powrót do kraju. Która z licznych wspaniałych chwil była dla Ciebie najpiękniejsza?

- Chyba powrót do Warszawy, gdzie czekało na nas mnóstwo ludzi (był wśród nich także mój chłopak). To było bardzo miłe zaskoczenie. Nie spodziewałyśmy się tego. Poza tym mój powrót do domu - do mamy, taty i siostry.

Czy łatwo jest być popularnym? Jak radzisz sobie z tą popularnością?

- Jak dotąd wszystkie oznaki popularności były bardzo miłe. Nudziły tylko troszeczkę wciąż te same pytania od redaktorów. Poza tym myślę, że moja popularność jest......umiarkowana :-)

W siatkówce wyniki osiąga się zespołowo. Do stworzenia dobrego zespołu potrzebna jest dobra atmosfer między zawodniczkami. Jak wygląda to w waszej reprezentacyjnej drużynie siatkarek?

- Oczywiście, ciężko znaleźć 12 kochających się dziewcząt, ale jest jakaś szansa, że wśród nich każda znajdzie sobie koleżankę, z którą przez tak długi czas nie zwariuje:-) A tak serio - ważna jest tu rola trenera. Jeśli nie będzie nikogo wyróżniał lub próbował traktować inaczej, powinno być ok. Najważniejsze, aby wszystkie szanowały się wzajemnie.

Do zwycięstwa potrzebna jest wiara w nie. A czym jest wiara dla Ciebie? Czy jest jakimś oparciem w życiu i sporcie?

- Wiara czyni cuda, czyż nie? Jeśli przed ważnym meczem porozmawiam z Bogiem, to jestem spokojniejsza.

Co najbardziej cenisz w drugim człowieku?

- Szczerość i taktowność. Lubię ludzi szczerych, ale nie takich, którzy przy każdej nadarzającej się okazji klepią to, co im ślina na język przyniesie.

Człowiek, którego najbardziej podziwiasz, który jest dla Ciebie autorytetem w życiu codziennym?

- Największym moim autorytetem jest Papież. Kojarzy mi się z ostoją spokoju i dobroci, mimo że chyba niewiele ma wspólnego z siatkówką :-)

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA