nr 11/2012
Bogumił Łoziński

Franciszek Smuda: Modlę się o sukces

Dodano: 4 maj 2012 r.

O szansach naszej reprezentacji na Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej, modlitwie o sukces i farcie w sporcie z Franciszkiem Smudą rozmawia Bogumił Łoziński.

...ciąg dalszy
Jakub Szymczuk/GN
Franciszek Smuda jest od 2009 r. trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej
Im bliżej Euro, tym bardziej oczy wszystkich Polaków są zwrócone na Pana, rośnie oczekiwanie sukcesu. Czuje Pan tę presję?

– Nie, choć wiem, że różnie o mnie piszą. Rozsądnej krytyki słucham, ale złośliwą, niesprawiedliwą się nie przejmuję. Po prostu niektórych gazet nie czytam, aby się nie denerwować.

Kto jest faworytem Euro?

– W finale najprawdopodobniej zagrają Niemcy z Hiszpanią.

Zna Pan stadiony na całym świecie. Jak ocenia Pan obiekty wybudowane na Euro w Polsce?

– Nie mamy się czego wstydzić, to są naprawdę bardzo ładne stadiony. Narodowego w Warszawie mogą nam zazdrościć. To jeden z ładniejszych, a może najładniejszy stadion w Europie.

W przygotowanie do mistrzostw zaangażował się też Kościół katolicki, na przykład uczy młodzież na katechezie kulturalnego dopingu, będzie też służył opieką duszpasterską kibicom z całej Europy. Jak Pan postrzega takie działania?

– To są dobre inicjatywy, bardzo potrzebne. Ja się wychowałem w Kościele, w katolickiej wierze. Ta wiara bardzo mi w życiu pomogła, także w moich sukcesach.

Na stadionach są kaplice. Gdyby piłkarze chcieli przed meczem uczestniczyć we Mszy św., pomodlić się, zezwoli im Pan?

– Absolutnie nie będę miał nic przeciwko, bo sam to będę robił.

Będzie Pan prosił Boga o sukces?

– Już się modlę każdego dnia, nawet dużo, o sukces na Euro dla naszej reprezentacji. Zawsze się modliłem i nie wstydzę się tego. Przed wylotem do Kijowa na losowanie grup poszliśmy rano razem z Tomkiem Rząsą na Mszę do kościoła św. Aleksandra w Warszawie, który jest obok naszego hotelu.

Jeśli dobrze wypadniemy na Euro, będzie Pan nadal trenerem reprezentacji, czy ma Pan jakieś inne plany?

– Jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. W jednym z wywiadów powiedziałem, że wiem, co będę robił po mistrzostwach, i rozpoczęły się spekulacje, gdzie będę pracował. Ja Panu ujawnię, co będę robił: pojadę na wakacje, zaszyję się gdzieś, gdzie mnie nikt nie znajdzie. I o to mi chodziło w tym wywiadzie.

Podobno lożę prezydencką na Stadionie Narodowym wykupił na czas Euro rosyjski miliarder i właściciel Chelsea Londyn Roman Abramowicz. On właśnie szuka trenera dla swojego klubu. Może jak Polska będzie dobrze grać, złoży ofertę Panu?

– Ja jestem skromnym człowiekiem i o takich ofertach nie myślę. Zawsze powtarzam, że wszystko musi samo się ułożyć, nie ma co robić dalekich planów. Właśnie się dowiedziałem, że zmarł Włodek Smolarek. Jeszcze niedawno rozmawialiśmy o przyszłości, o Euro, a dziś już go z nami nie ma. Ja na razie żyję Euro i niczym więcej.

Reklama
Portret użytkownika Euro 2012
Euro 2012 (anonimowy), 25 maj 2012 r.

Mądry człowiek. Franciszek Smuda dobrze powiedział, bądźmy realistami stać nas na wyjście z grupy i przy dużym szczęściu awans do półfinału - a to byłby ogromny sukces. Przecież trzy ostatnie występy polskiej reprezentacji na dużych imprezach kończyły się totalną porażką. Wierze w reprezentację Polski

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA