Kuba

Dodano: 1 czerwiec 2020 r.

Hej, mimo że wydaje mi się że jakoś specjalnie dużo osób nie wchodzi na tą stronę to wierzę jednak ze znajdzie się ktoś kto mi będzie w stanie pomóc.
Mam 22 lata, od 8 roku życia wpadłem w perfidny nałóg z którego nie jestem w stanie się wyrwać. Chodzi o uzależnienie od masturbacji, porografii, pożądania, nagości i inne pokrewne. Wiele razy wychodziłem i wracałem do nałogu. Zdałem sobie sprawę że to wszystko wygląda podobnie jak uzależnienie od alkoholu. Zasada działania jest taka sama. Alkoholikiem jest się do końca życia i nie można sobie pozwolić nawet na kroplę trunku bo wszystko z czym się walczy, wraca ze zdwojoną siłą.
Wiem że sobie sam z tym nie poradzę. Mój nałóg niszczy mi życie, poczynając od mojej psychiki aż na braku zaufania komukolwiek kończąc.
Wiarę straciłem trzy razy. Chciałbym żeby moje życie znowu miało sens i chciałbym jednocześnie aby wiara też miała sens. Ale nie potrafię.
Możliwe że ten kanał już umarł, ale może wcale nie.
Może wiecie czy są jakieś grupy podobne do AAA ale działające właśnie w tym zakresie?
Albo może macie jakieś pomysły na to w jaki sposób się naprawić?
Proszę tylko, jeśli chcesz napisać "powierz swoje życie Panu" albo "zaufaj Bogu i wszystko będzie dobrze" to daruj sobie. Nie będzie dobrze. Nigdy nie było. A ja mam już siebie dość. Swojej słabości i braku jakiegokolwiek postępu w pracy nad sobą której nie ma
Chcesz mi coś powiedzieć? Śmiało, co kolwiek nie zrobisz będzie lepiej niż nic

dane kontaktowe
Portret użytkownika Anonymous
Anonymous, 3 czerwiec 2020 r.

Nim rozpoczniesz walkę z tym nałogiem musisz odbudować swoje poczucie własnej wartości. W zmaganiu się z masturbacją tworzy się taka niezdrowa sytuacja, w której całe życie zaczyna się koncentrować tylko wokół tego jednego problemu (przetrwałem dzień czy mi się nie udało i jestem beznadziejny?) odwracając uwagę od wszystkich innych rzeczy, zabijając radość życia i po każdej porażce bombardując negatywnymi sygnałami. Wielu młodych mężczyzn oddala to od Boga. Popęd jest bardzo silnym instynktem i jak raz się pojawi myśl związana z seksualnością, to bardzo trudno od niej uciec. Mimo mocnych postanowień wpada się w powtarzający cykl – postanowienie zerwania, dzień, dwa, czasem tydzień, coraz więcej myśli, z którymi coraz trudniej walczyć, aż w końcu znów ulegamy. I po każdej powtórce czujemy się coraz gorzej, pojawia się depresja i inne problemy. Seksualność jest tylko jednym z wielu aspektów życia i mimo problemów trzeba żyć, rozwijać się, robić inne wartościowe rzeczy. I gdy przestanie się patrzeć na siebie tylko przez pryzmat tego grzechu, można zacząć ograniczać (bo prawie na pewno nie uda się od razu zupełnie z tym zerwać), na początek pornografię, potem masturbację. I cały czas pamiętać, że mimo walki i porażek, można być wartościowym człowiekiem. Powodzenia!

Portret użytkownika Jkb
Jkb, 9 czerwiec 2020 r.

Hej, dzięki za odpowiedź. Czuję się dokładnie tak jak napisałeś. Jakby życie waliłoswaliłosie na mnie zewszystkich stron a ja bym był za słaby żeby chociaż podnieść oczy w górę. Cały czas na nowo staram się być lepszym człowiekiem i cały czas na nowo mi się to nie udaje. Jestto źlesię ale mam nadzieję, że będzie lepiej. Tak samo jak mam nadzieję na to że uda mi się zaufać Bogu. Nie wiem jeszcze jak, ale mam nadzieję że się uda. Póki co to wcale nie jest w tym aspekcie lepiej.
Mimo wszystko i tak dzięki za odpowiedź

Portret użytkownika Redakcja portalu Bosko.pl
Redakcja portalu Bosko.pl (anonimowy), 3 czerwiec 2020 r.

ważne, że uzmysłowiłeś sobie, że najwyższa pora zmierzyć się z tym problemem. To jest już dużo. Przede wszystkim zablokuj wszystkie strony w internecie, które sprawiają, że jest gorzej. Wyrzuć czasopisma, które być może masz, a które pogłębiają Twój nałóg. Im, mniej pokus, tym lepiej. Od razu mówimy - nie będzie łatwo, ale z czasem przyjdą efekty takiego działania.

Warto poszukać też wokół siebie ludzi, którzy gotowi będą wesprzeć Cię w tej długiej drodze ku poprawie. Mówisz o braku kogokolwiek, komu możesz zaufać. Może jednak znajdzie się ktoś taki w Twoim otoczeniu? Brat, siostra, rodzic, dziadek, kolega, a może będzie to spowiednik z twojej albo innej parafii? Nie martw się - nie wyrzuci Cię z konfesjonału. Nawet jeśli Twoja wiara nie jest wcale silna i już kilka razy już zwątpiłeś, to nie szkodzi. Nie musisz od razu się spowiadać. On zrozumie. Na początek wystarczy poprosić o radę. Księża mają obowiązek zachować tajemnicę podczas spowiedzi, poza tym nie Ty jeden masz taki problem i z pewnością słyszeli już o wielu takich przypadkach, więc mogliby Ci podpowiedzieć, jakie masz drogi wyjścia.

Twoja sytuacja jest złożona o tyle, że trwa już bardzo długo – jak sam napisałeś, od jakichś 14 lat zmagasz się z nałogiem masturbacji, pornografii itd. Z pewnością niezbędna będzie pomoc specjalisty, który znajdzie przyczynę problemu i skieruje Cię na właściwe tory.

Jest kilka rozwiązań, które, oprócz powyższych, możemy Ci zaproponować:
- terapeuta, który zajmuje się leczeniem uzależnień behawioralnych (z pewnością znajdziesz takiego w swoim mieście)
- https://kuznia.org.pl/ - portal chrześcijański zajmujący się problematyką różnego rodzaju uzależnień, również związanych z seksualnością.

Jesteś bardzo młodą osobą, u początku swojej życiowej drogi - znajdź sobie zajęcie, które będzie sprawiało Ci radość. Może zrobisz coś, czego nigdy nie próbowałeś? Albo porzuciłeś jakieś hobby na rzecz nałogu? Może kiedyś biegałeś, ale zaprzestałeś tego? Może zapiszesz się na kurs gotowania, pomożesz dzieciakom ze świetlicy w odrabianiu lekcji lub zaopiekujesz się chorą starszą osobą w Twoim otoczeniu (porozmawiasz z nią, zrobisz czasami zakupy)? Widząc gorszą sytuację życiową u innych ludzi, często sami zmieniamy punkt widzenia własnego problemu. Nie zamykaj się w sobie - wyjdź do ludzi. Najgorsze jest siedzieć samemu, a im więcej będziesz miał zajęć, tym mniej będziesz zaprzątał swoją głowę złymi myślami. Masz dopiero 22 lata.

Jeszcze jedno. Nie będziemy pisać: "Zaufaj Panu", czy "Powierz Mu swoje życie", ale tylko dlatego, że sami wiemy, że On już działa w Twoim życiu, może nawet sam o tym jeszcze nie wiesz ;)

I najważniejsze - nie poddawaj się! Upadki zdarzają się każdemu, ale trzeba się z nich podnieść, otrzepać się i iść dalej. Głowa do góry!

Portret użytkownika Jkb
Jkb, 9 czerwiec 2020 r.

Dzięki za odpowiedź, dzięki za pomoc i podanie kilku rozwiązań. Dzięki za pomysły i ciepłe słowa. Nie mam chyba żadnego hobby do którego mógłbym wrócić ale sukcesywnie od jakiegoś czasu rozwijam nowe. Robię wszystko by tylko nie wracać myślami do tego co sprawia mi tyle bólu i cierpienia. Nie zawsze się udaje, ale to chyba zawsze tak jest że nie zawsze się udaje. Mam nadzieję na to że będzie lepiej. A ponoć nadzieja umiera ostatnia więc chyba tragedii nie ma

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA