Ikah

Punk z różańcem w ręku, czyli Bardzo Nowa Ewangelizacja

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

Słyszałam niedawno, jak pewien długowłosy jegomość mówił, że dla niego "metal chrześcijański" to przegięcie. Bo jak można łączyć taką muzę i takie teksty? No, jak można?

Punk z różańcem w ręku, dreadman w kościele... Klasyczni przedstawiciele subkultur, outsiderzy nawróceni dzięki muzyce. Bulwersujące? Nie dla ciebie, skoro czytasz ten tekst. Ale dla większości twoich znajomych być może tak. No bo po co ktoś wymyślił całą tę "muzykę chrześcijańską"? Młodym burzy światopogląd, dziennikarzy zmusza do wysiłku klasyfikacji jej jako gatunku, co okazuje się nie jest wcale takie proste, bo przecież nie jest wcale taka jednoznaczna...
Słyszałam niedawno, jak pewien długowłosy jegomość mówił, że dla niego "metal chrześcijański" to przegięcie. Bo jak można łączyć taką muzę i takie teksty? No, jak można? Nie chciało się to zmieścić w jego zbuntowanej głowie. Trzeba to "przegięcie" spakować i wysłać w kosmos, gdziekolwiek, byle daleko. Trafiłam też ostatnio na tekst podsumowujący tegoroczny Woodstock. Pewien nobliwy dziennikarz stwierdził, że teraz na Przystanku jest grany "rock chrześcijański". Wiesz już Budzy? Pytam na wypadek, jakbyś nie wiedział. Wysoce uduchowione koncerty, festiwale... Niepojęte, niezrozumiałe, niewygodne i w ogóle nie medialne zjawisko. Słuchajcie, to może damy z tym spokój, co?
Przyniosłam kiedyś do szkoły mojego "Ducha" Armii. Pech (pech??) chciał, że płyta wpadła w ręce jednego z moich znajomych... cały na czarno, glany, pentagram. Bierze tę płytkę i mówi: "Co to k***a jest?". Myślę sobie - "No to się fajnie ta moja ewangelizacja się zaczyna". I mówię mu, że to Armia, Budzy, "Legenda", "Niezwyciężony" - rzucam hasła, które dla większości "takich" coś mówią. A on na to: "Ja wiem, k***a, co to jest Armia, ale co to za teksty?". Rzucił dyskiem i sobie poszedł. "Hehe, ale się naewangelizowałam...". Później kiedyś wróciliśmy do rozmowy o Armii i powiedział mi wtedy, że był na Toronto w Wadowicach (koncert, na którym grała m.in. właśnie Armia - przyp. Ikah). Pytam więc samą siebie - co on tam robił? Przecież to była impreza organizowana przez Wspólnotę Emmanuel, która nawet dla przeciętnego katolika jest tak natchniona, że lepiej uważać. Pewnie nie wiedział, kto za tym stoi. Pewnie był gdzieś na tyłach, z piwem. Pewnie nie wiele pamięta z tego, co się działo. Ale on tam był.

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA