Bosko.pl

Przyprawiona "Kawa z mlekiem"

Dodano: 6 maj 2008 r.

"Wiele nietypowych jak na Europę instrumentów oraz zaproszeni goście przyprawiają całość niczym egzotyczna przyprawa" - o najnowszej płycie New Day opowiada Rafał Boni Boniśniak.

Bosko.pl: Rafał, powiedz, skąd pomysł na tytuł płyty i skąd ten kubek kawy na okładce?

Boni: "Kawa z mlekiem" to prawdziwe historie ludzi, których spotkaliśmy, opowiedziane nieśmiało, delikatnie, subtelnie, a czasem i niejednoznacznie. Cienka nić zaufania i rozmowy często rodziła się przy wspólnej kawie i pytaniu: z mlekiem czy bez? Kawa to też Afryka, palona nie tylko słońcem, ale i problemami. Mleko jako symbol płodności i urodzaju występuje tam jako coś szczególnego.

Zatem nie jest to płyta relaksacyjna, na deser, uspakajająca - tylko coś, co otwiera nas na innych, kieruje naszą uwagę na nowe przestrzenie?

"Kawa z mlekiem" to płyta na dzień dobry, płyta, która jak kawa z mlekiem ma budzić nas i dzień. Pytaniem: "jak wyjść dniu naprzeciw" ma zachęcać do tego, żeby żyć, nie bać się i iść naprzeciw temu, co nam przeznaczone. Ale ważne, by iść z wiarą, ze świadomością tego, czego Bóg od nas oczekuje i jak bardzo na nas liczy. Życie bez wiary jest niczym kawa bez mleka - a to już nie to samo.

Ostatnia Wasza produkcja pt. "Piątka", była takim concept-albumem poświęconym młodym ludziom z Poznania, wychowankom salezjańskiego oratorium, którzy oddali swoje życie za Polskę. Na nowej płycie znalazłem utwór o św. Dominku Savio - domyślam się więc, że sympatia dla księdza Bosko i salezjanów w zespole nie gaśnie. Co nowego jest jednak na tej płycie, czego nie można znaleźć we wcześniejszych Waszych produkcjach?

"Kawa z mlekiem" to przede wszystkim najbardziej afrykańska z dotychczasowych płyt nagranych przez New Day. Wiele nietypowych jak na Europę instrumentów oraz zaproszeni goście przyprawiają całość niczym egzotyczna przyprawa. Na płycie zagrały niezliczone afrykańskie bębny z odległych wiosek i zaśpiewały chóry z najdalszych zakątków Afryki. Na krążku usłyszymy też nowych zaproszonych do współpracy wokalistów: Katarzynę Aszyk - głos, Agnieszkę Kopacz - głos. Poza tym, myślę, że atutem tego albumu jest na pewno różnorodność w formie muzycznej i tekstowej. To płyta bardzo kolorowa poprzez swoje barwy dźwiękowe. Na krążku swoje miejsce znalazły zarówno bardzo nastrojowe utwory (m.in. "Przychodź jak miłość"), jak i żywe kompozycje (np. "Zawsze miej nadzieję", gdzie Katarzyna Aszyk śpiewa o nadziei w życiu, tak ważnej szczególnie wtedy, gdy braknie człowiekowi sił). Poruszające teksty napisane pod wpływem wysłuchanych opowieści to świadectwo siły wiary w życiu każdego człowieka. Płyta kończy się czułą "Kołysanką dla anioła", która jest podsumowaniem tej poruszającej opowieści o miłości bezwarunkowej, miłości Boga do człowieka.

W jakim składzie parzyła się "Kawa..."?

W parzeniu "Kawy" (nagraniach) udział wzięli:
Katarzyna Aszyk - głos
Agnieszka Kopacz - głos
Rafał Boni Boniśniak - głos oraz wszystkie instrumenty oprócz gitary w "Pokój Tobie, Ziemio"
Adam Stanisławski - remixy i wersje alternatywne
Swoją obecnością podczas picia "Kawy" (nagrań) zaszczycili nas:
Mariusz Nalepa - gitara akustyczna i elektryczna w "Pokój Tobie, Ziemio"
Chór młodzieżowy pod dyrekcją Jolanty Karge
Chór Don Bosco z Lilongwe Youth Centre
Trio wokalno-perkusyjne z Monkey Bay
Dzieci z Lilongwe Primary School
Ekspres ciśnieniowy w "Kawa z mlekiem"

Czy oprócz szeroko pojętej kultury Czarnego Lądu, jest ktoś, kto miał szczególny wpływ na brzmienie tej płyty?

Na pewno zespół The Sakala Brothers, który jest dla mnie wzorem, jeśli chodzi o pojęcie rytmu i melodyki. Tym bardziej cieszę się, że zespół ten zgodził się na wspólna trasę koncertową, podczas której promujemy album "Kawa z mlekiem".

Czy przy parzeniu "Kawy z mlekiem" mieliście jakiś zgrzyt, który mógł zepsuć na dobre jej smak?

Tak, był taki moment, kiedy kończyliśmy już nagrania i Kasia Aszyk zachorowała. Mieliśmy terminy w tłoczni do dotrzymania i wszystko stanęło pod znakiem zapytania. Na szczęście Opatrzność Boża czuwała i skończyliśmy wszystko na czas.

Do kawy podaje się zwykle coś słodkiego, coś, co rozwesela...

Pewnego pięknego dnia z komputera studyjnego znikło wszystko, co nagraliśmy. Trzeba było widzieć nasze miny. Na szczęście jestem z tych, którzy robią kopie zapasowe, a nie z tych, którzy mówią, że warto by robić. Ale nasze miny przez dłuższą chwilę były nawet i zabawne...

Nasz wywiad to takie małe "espresso", a jak zareklamujesz ten wasz sporych rozmiarów kubek?

Po prostu: nowa aromatyczna płyta na każdy dzień. Dobra niczym filiżanka świetnej kawy z mlekiem...

Ostatnie słowo jest Twoje.

czasem tak niewiele trzeba
aby żyć, nie bać się
wiara jest jak kawa z mlekiem
bez niej życie to nie to

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA