Kawa

Pora Wiatru

Dodano: 17 listopad 2008 r.

Pokolenie JP II - siła ukryta w prostocie.

Pamiętam, jak podczas pewnego festiwalu gitarzysta jednej z czołowych punkowych polskich kapel powiedział mi przy barze: "Jan Paweł II jest dla mnie jedynym autorytetem, ale nie powiem tego głośno przy kumplach, bo mnie wyśmieją". Z drugiej strony tu i tam w mediach można przeczytać, że Pokolenie JP II było tylko chwilowym, socjologicznym zjawiskiem, generalnie jednak nie ma takiego pokolenia. Nie wiem, skąd takie wnioski? Może właśnie stąd, że wielu ludzi boi się stracić twarz, przyznając się oficjalnie do Jana Pawła?

Dlatego z niemałym wzruszeniem słucham sobie ostatnio piosenki pt. "Ślady na piasku" w wykonaniu zespołu Pora Wiatru, piosenki nagranej kilka lat po śmierci papieża Polaka, bo dopiero w 2008 roku, Dlatego drżyjcie, manipulatorzy - pokolenie JP II jednak jest i jak słychać na płycie, ma się dobrze. Udowadnia to pięciu chłopaków z okolic Tarnowa, którzy własnym sumptem wydali kapitalny, bardzo przemyślany album. Począwszy od okładki, przez jakość nagrań i sam pomysł na muzykę, dosłownie wszystko przekonuje mnie do tej kapeli. Panowie, mimo bardzo prostych środków: gitar akustycznych, bębnów (djembe, konga), harmonijki ustnej i fajnych rozwiązań wokalnych, stworzyli swój jasny, łatwo rozpoznawalny styl.

Osobiście nazywają go "akustycznym rockiem", choć jak dla mnie to droga na skróty, zbyt duże uproszczenie. Bo więcej tu folku niż rocka, ale z drugiej strony czuć, czym mogą się fascynować na co dzień twórcy, i wtedy wszystko się zgadza. Choć Pora Wiatru to zespół w 100% nastawiony na wykonywanie kawałków o jasnym, modlitewno - uwielbieniowym charakterze, to jednak dzięki stylowi, jaki wypracowali, nie muszę się specjalnie nastawiać do słuchania tego materiału. Teksty nie męczą banałem "było źle, teraz jest dobrze". Wręcz przeciwnie, mimo prostoty silnie dotykają i trafiają w istotę rzeczy:

"Jak można być ptakiem i mając takie skrzydła

Spadać, a nie lecieć.

Tłumić szepty sumień, dusić się powietrzem,

Na wolności wietrze ginąć..."

Oczywiście, bez muzyki liryki mogą wypadać blado, więc zapraszam na Myspace lub do zakupu płytki i wtedy unikniemy nieporozumień. Jak na pierwszy autorski album to, co zrobiła Pora Wiatru, to - bez mydła - rewelacja. Polecam każdemu w ciemno. No, może nie każdemu, bo jak ktoś ma alergię na religię, może zwymiotować po trzech minutach. Więc nie polecam alergikom. Reszta doceni kunszt i talent chłopaków.

W jednym zdaniu: Dobry debiut. Siła ukryta w prostocie - warto poznać z bliska!

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA