Joanna Grabarska

Olga Szomańska

Dodano: 11 październik 2010 r.

„Dobrze byłoby żyć tak czysto jak Jezus, bez żadnej skazy, a w trudnych życiowych chwilach zadać sobie pytanie: Co On zrobiłby w mojej sytuacji?

2 x W

Śmieciarz. To była jej pierwsza – choć bardzo dziecięca – fascynacja... zawodowa. Małą dziewczynkę interesowało to, że widziała panów jadących na zewnątrz samochodu-śmieciarki. Jednak pierwszą prawdziwą i dużo bardziej poważną fascynacją był taniec. O czasie, kiedy miała piętnaście lat mówi: „Byłam straszną łobuziarą i nie chciałam śpiewać, tylko tańczyć. Moją pasją był taniec, ale stało się tak, że musiałam przestać tańczyć i miłość do tańca przelałam na miłość do śpiewania.” I z pierwszego „W” – Wrocławia wyjechała do Warszawy. Miała wtedy około 18 lat.

Sposób

Znana jest przede wszystkim... z projektów chrześcijańskich, bo paradoksalnie właśnie w takim repertuarze najczęściej znajdowała się w tych najbardziej popularnych mediach. Tymczasem potrafi zgrabnie łapać równowagę w przeróżnych projektach, w których bierze udział. W jaki sposób? Bardzo prosty i naturalny. Sama przyznała kiedyś, że jeśli wyznaje pewne wartości, to siłą rzeczy będą się one „ujawniały” w twórczości, bo będzie śpiewać o tym, co dla niej jest ważne. Jednak praca w tym zawodzie to czasem realizowanie pomysłów innych i wtedy stara się być po prostu profesjonalistką.

Po ziemi

Mimo, że często śpiewa „o niebie”, to dobrze radzi sobie… chodząc po ziemi. Dążenie do stawiania spraw jasno i stanowczo nie osłabia jej wrażliwości i kobiecości. Wydaje się osobą, która lubi życie klarowne. Może dlatego siedząc kilka ładnych lat w show-biznesie, tak naprawdę mało uczestniczy w jego kolorowej fasadzie. Może dlatego potrafi, ceniąc własną pracę i wartość tego, kim jest, zachowywać szacunek do innych ludzi. To pewnie także zasługa domu, z którego wyszła, i rodziców, o których zawsze mówi bardzo ciepło.

…trochę klasyki, trochę rozrywki…

Jakiś czas temu w wywiadzie zapytana o pracę powiedziała: „Rzeczywiście pracuję bardzo dużo i cieszę się, że ta praca jest. Jestem bardzo zmęczona, ale też bardzo szczęśliwa”. I pracuje nadal, bez wielkiego szumu dookoła. Nie tylko w teatrze muzycznym, w którym można było ją zobaczyć i usłyszeć w różnych przedstawieniach. Bierze także udział w wielu projektach muzycznych, koncertach, nagraniach, jak chociażby śpiewanie w polskich wersjach językowych filmów animowanych. Dzięki takiej różnorodności style muzyczne też przeplata. Podobnie jak w życiu, o którym mówi, że „…miesza się jak muzyka: trochę klasyki, trochę rozrywki…”.

Od TGD do FPS

Gospel był gdzieś na początku. Na koncertach i nagraniach widać, że nie tylko wykonuje te utwory, ale śpiewa je z całego serca, tak jest w Trzeciej Godzinie Dnia, czy w „Missa Gospel's”, gdzie nagrywała wspólnie ze swoim tatą. Potem przyszedł czas na najbardziej medialny udział w nagraniu oratorium „Tu Es Petrus” i słynne „Niech mówią, że…”. Nie przeszkodziło to w występach z zaprzyjaźnionym zespołem hip-hopowym FPS - Full Power Spirit.

W stu procentach

Twórczość i potencjał wokalistki wciąż nabiera kształtów. Wydaje się, że także muzyczne ambicje artystki idą ciągle do przodu. I dobrze! Może oczekiwana – także bardzo mocno przez nią samą – solowa płyta otworzy kolejny rozdział? Kilka lat temu o (będącej dopiero w planach) solowej płycie powiedziała: „…moja płyta będzie dokładnie taka, jaka ja jestem. Będzie odzwierciedlała mnie w stu procentach…”.

Utworu z maxisingla można posłuchać pod adresem: www.olgaszomanska.com

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA