Emil Regis

Kastet, Jezus i Muzyka

Dodano: 11 maj 2009 r.

Muzyka chrześcijańska to głównie gospel, zespoły oazowe i metalowe - Taką opinie usłyszałem niedawno od pewnego jegomościa. Choć nie jest to prawda (chociażby ze względu na to, iż nie wszyscy zgadzają się na to, iż coś takiego jak "muzyka chrześcijańska" w ogóle istnieje), to jest to pogląd, który podziela bardzo duża część społeczeństwa, również chrześcijan. Rzeczywiście, w naszym kraju muzyka tworzona przez chrześcijan i zaopatrzona w religijną inspirację najczęściej kojarzy się właśnie z tymi nurtami muzycznymi. Ewentualnie możemy tu dodać jeszcze kilka aktów hiphopowych czy też, z pewnym marginesem błędu, reggae’owych. Zespoły poruszające się po innych stylistykach muzycznych to w tym przypadku najczęściej białe żagle na oceanie. Tymczasem istnieje bardzo rozległy prąd muzyczny, w którym świetnie odnajduje się wielu chrześcijan, a który w Polsce jest niestety trwale zaniedbany. Mowa o scenie "hc", czyli hardcore punk.

Hardcore

"Hardcore" to obecnie mocno nadużywane pojęcie. "Hardcorowe" jest na przykład wypicie duszkiem butelki wody czy wsadzenie głowy do sedesu. Pierwotnie nie jest to wszak przymiotnik odnoszący się do "nie lada wyczynów", lecz rzeczownik określający scenę muzyczną powstałą w USA w latach 70. minionego wieku. Hardcore to szybka, ciężka i bardzo ekspresyjna muzyka. Bazuje ona na zintensyfikowaniu muzyki punkowej, połączonej - w ramach tzw. crosoveru - z elementami muzyki metalowej. Odłamów tego nurtu jest bardzo wiele (metalcore, grindcore, emocore). Jednak wszystkie one wywodzą się z tego samego pnia - oldchoolowego hardcoru. Do pierwszych wykonawców tej kategorii należeli tacy bardowie jak Dead Kennedys, DR.I., Biohazard, The Exploited czy Sick of It All.

Prócz samej muzyki, dla sceny hardcore charakterystyczna jest również specyficzna postawa. Jest to środowisko bardzo zaangażowane społecznie i politycznie. Subkultura hc sporo odziedziczyła po punk rocku, ale odrzuciła m.in. pierwotny w tym nurcie pesymizm (no future). Hardcore charakteryzuje się znacznie pozytywniejszym przesłaniem niż pierwotny punk. Podkreśla się w nim przede wszystkim indywidualność, jedność, siłę i niezależność. W obrębie muzyki hardcorowej realizuje się m.in. ideologia straight edge, która neguje wszelkie narkotyczne używki, alkohol, papierosy, przypadkowy seks, a propaguje np. wegetarianizm. Scena hardcore silnie ceni sobie swoją niezależność i ideę "zrób to sam" (Do it yourself), które przekładają się na zupełnie samodzielny kanał dystrybucyjny i promocyjny tego nurtu. Własne ziny, witryny internetowe, wydawnictwa, squaty, organizacje koncertów... wszystko poza mainstremem i jego komercyjnymi mackami.

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA