Kawa

Hip-hop i Ewangelia?

Wywiad z grupą FPS z Białej Podlaskiej

Dodano: 31 styczeń 2004 r.

"Jeśli chodzi o subkultury, to hiphopowcy najbardziej szczerze, prosto i autentycznie mówią o sobie, o swoim życiu, przeżyciach, doświadczeniach. To taka forma muzyki, która pozwala opowiadać, nie trzeba pięknie śpiewać. Można opowiadać konkretne historie swojego życia. Można prosto, szczerze i autentycznie powiedzieć o Panu Jezusie. Dlatego właśnie hip-hop." Sam pewnie nie uwierzyłbym w te słowa, gdyby nie fakt, że widziałem kolesi z FPS-u na żywo. Oni naprawdę szczerze i w rytm fajnego bitu mówią o Jezusie. A rytmicznie poruszająca się do ich muzy publiczność, powtarzająca wraz z MC słowa modlitwy, zdawała się mówić: "tego nam było trzeba!". Jeśli ktoś jednak nadal myśli, że jest to kolejny "trick" w celu zbicia grubej kasy, niech czyta dalej!

KAWA: Gracie hip-hop. Dlaczego właśnie ten rodzaj muzyki? Czy dlatego, bo jest na nią teraz moda?

MIRU: Subkultura hip-hopowa jest bardzo zamknięta i bardzo krytyczna, zwłaszcza jeśli chodzi o napływ nowej krwi, szczególnie w tym czasie, gdy jest na nią moda. Młodym twórcom hip-hopu zarzuca się często, że nie są autentyczni albo robią to dla jakieś kasy czy też tylko po to, żeby się wybić. Dlaczego hip-hop? Bo jest on najbardziej szczery i autentyczny. Jeśli chodzi o subkultury, to hiphopowcy najbardziej szczerze, prosto i autentycznie mówią o sobie, o swoim życiu, przeżyciach, doświadczeniach. To taka forma muzyki, która pozwala opowiadać, nie trzeba pięknie śpiewać. Można opowiadać konkretne historie swojego życia. Można prosto, szczerze i autentycznie powiedzieć o Panu Jezusie. Dlatego właśnie hip-hop.

DZYRO:
W moim życiu był taki okres, kiedy trochę się zagubiłem, zamknąłem się na ludzi. Chodziłem do kościoła, wszystko ok., ale z kościoła szedłem do domu, włączałem sobie magnetofon i leciał hip-hop. Ta muzyka bardzo mi się spodobało. Słuchałem oczywiście Liroya, Kalibru i innych składów. W pewnym momencie przyszła mi taka myśl: "a może ja bym coś zrobił?" Zacząłem się zastanawiać, o czym mógłbym mówić? Inni mówią o życiu, więc ja też muszę mówić o życiu, bo o to chodzi w tej muzyce. A co ja w tym życiu mam? Postanowiłem, że będę mówić o Jezusie, bo to jest moje życie!

KAWA: W zespole jest was trzech. Przedstawcie się i opowiedzcie o tym, co robicie w zespole? A tak przy okazji: co kryje się pod skrótem FPS?

MIRU:
Na imię mam Mirek. Zespół nazywa się FPS, czyli Full Power Spirit (Pełna Moc Ducha). Grupa nosi taką a nie inną nazwę, ponieważ zgodnie z tym, co mówi Pismo św., "nie da się bez pomocy Ducha Świętego mówić, iż Jezus jest Panem". Po pewnych doświadczeniach z naszego życia, z naszej twórczości jesteśmy przekonani, że jest to prawda. Kiedy na przykład na próbie chcieliśmy zrobić jakiś kawałek i zaczynaliśmy bez modlitwy lub gdy chcieliśmy robić coś na własną rękę, układać sprawy po swojemu, nie zapraszając do tego Pana Boga, to najzwyczajniej w świecie nic się nie kleiło. Po prostu było widać, że to nie jest to. Full Power Spirit, myślę, to dobra nazwa do określenia tego, czym się zajmujemy, czyli do głoszenie Dobrej Nowiny o Jezusie.

DZYRO: Ja mam na imię Marek. W zespole odgrywam z pewnością mniej kluczową rolę niż Mirek, choć do końca jest to trudne do powiedzenia, kto odgrywa mniejszą lub większą rolę w naszym zespole. W sumie wszyscy zajmujemy się tworzeniem muzyki i układaniem do niej tekstów.

PICIA:
Nazywam się Piotrek. Razem tworzymy muzykę i teksty, powstaje w ten sposób Full Power Spirit. I tyle.

FPS: Telewizor (mp3)

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA