Kawa

Elohim - "Ja wracam"

Dodano: 10 marzec 2011 r.

Elohim odchodzi od łagodnie bujających kawałków w kierunku bardziej gitarowych, punkowych brzmień. Skończył się więc "królewski luuz", a pojawiła ostra jazda.

Elohim zaimponował mi kiedyś nie tylko swoją pierwszą płytą, ale i występami na żywo, w których miałem okazję uczestniczyć. Hiphopowe uwielbienie zagrane na żywych instrumentach z prawdziwym uczuciem i polotem – to coś, co charakteryzuje ten band. Przed kilkoma miesiącami zespół wypuścił swoją drugą płytę pt. „Ja wracam”. Nie ma co gadać, ale drugi album to zawsze papierek lakmusowy dla rozwoju grupy i trzeba przyznać, że w tym wypadku rozwój idzie w dobrą stronę. Skończyło się bowiem już tylko słodkie śpiewanie o kochającym Bogu, a zaczęło się coraz ostrzejsze mówienie o działaniu w Jego imię. Elohim odchodzi od łagodnie bujających kawałków w kierunku bardziej gitarowych, punkowych brzmień. Skończył się więc „królewski luuz”, a pojawiła ostra jazda – co mnie osobiście bardzo odpowiada.

Sięgając po tę płytę, trzeba jednak pamiętać, że mimo lekkiej zmiany tempa i emocji cały czas jest to krążek przeznaczony do modlitwy, a przynajmniej zachęcający do rozmowy z Panem, dlatego wszystkie teksty zawierają jednoznaczne odniesienia do Absolutu, bez wielkich metafor i innych zabiegów literackich. Mimo to album wciąga i nie męczy po pierwszym słuchaniu – co wcale nie jest takie oczywiste w produkcjach z cyklu CCM.

To, co momentami irytuje w albumie „Ja wracam”, to błędy językowe popełnione w kilku miejscach. I absolutnie nie jest to uwaga do Romana (wokalisty grupy), bo on dzięki swojemu akcentowi mówi bardzo piękną i śpiewną polszczyzną. Chodzi mi raczej o fatalne akcentowanie i jakieś lokalne naleciałości w stylu „toczem dobry bój” zamiast „toczę dobry bój”, i parę tego typu wpadek. Rozumiem muzyczny dowcip w czwartym utworze pt. „Piosenka Naszego Basisty”, gdzie roi się od fatalnych akcentów i stylistycznych zgrubień, ale w kilku innych wypadkach nie potrafię przejść obojętnie – ucho samo więdnie. Warto nad tym popracować przy kolejnym krążku…

Generalnie jest to płytka pełna dobrych i mocnych treści, stworzona przez dorosłych facetów śpiewających o swoim życiu z uwzględnieniem Bożych pomysłów na to życie. Jak zainwestujesz, nie pożałujesz!

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA