Elohim odchodzi od łagodnie bujających kawałków w kierunku bardziej gitarowych, punkowych brzmień. Skończył się więc "królewski luuz", a pojawiła ostra jazda.
Elohim zaimponował mi kiedyś nie tylko swoją pierwszą płytą, ale i występami na żywo, w których miałem okazję uczestniczyć. Hiphopowe uwielbienie zagrane na żywych instrumentach z prawdziwym uczuciem i polotem – to coś, co charakteryzuje ten band. Przed kilkoma miesiącami zespół wypuścił swoją drugą płytę pt. „Ja wracam”. Nie ma co gadać, ale drugi album to zawsze papierek lakmusowy dla rozwoju grupy i trzeba przyznać, że w tym wypadku rozwój idzie w dobrą stronę. Skończyło się bowiem już tylko słodkie śpiewanie o kochającym Bogu, a zaczęło się coraz ostrzejsze mówienie o działaniu w Jego imię. Elohim odchodzi od łagodnie bujających kawałków w kierunku bardziej gitarowych, punkowych brzmień. Skończył się więc „królewski luuz”, a pojawiła ostra jazda – co mnie osobiście bardzo odpowiada.
Sięgając po tę płytę, trzeba jednak pamiętać, że mimo lekkiej zmiany tempa i emocji cały czas jest to krążek przeznaczony do modlitwy, a przynajmniej zachęcający do rozmowy z Panem, dlatego wszystkie teksty zawierają jednoznaczne odniesienia do Absolutu, bez wielkich metafor i innych zabiegów literackich. Mimo to album wciąga i nie męczy po pierwszym słuchaniu – co wcale nie jest takie oczywiste w produkcjach z cyklu CCM.
To, co momentami irytuje w albumie „Ja wracam”, to błędy językowe popełnione w kilku miejscach. I absolutnie nie jest to uwaga do Romana (wokalisty grupy), bo on dzięki swojemu akcentowi mówi bardzo piękną i śpiewną polszczyzną. Chodzi mi raczej o fatalne akcentowanie i jakieś lokalne naleciałości w stylu „toczem dobry bój” zamiast „toczę dobry bój”, i parę tego typu wpadek. Rozumiem muzyczny dowcip w czwartym utworze pt. „Piosenka Naszego Basisty”, gdzie roi się od fatalnych akcentów i stylistycznych zgrubień, ale w kilku innych wypadkach nie potrafię przejść obojętnie – ucho samo więdnie. Warto nad tym popracować przy kolejnym krążku…
Generalnie jest to płytka pełna dobrych i mocnych treści, stworzona przez dorosłych facetów śpiewających o swoim życiu z uwzględnieniem Bożych pomysłów na to życie. Jak zainwestujesz, nie pożałujesz!
Rok 2011 jest wyjątkowy dla zespołu Full Power Spirit, który obchodzi 10-lecie swojej działalności...
Wydaje mi się, że codziennie jest ten ważny dzień. Codziennie człowiek staje, o jeden stopień...
Można z radością obserwować wysiłki Taliba, aFgana, Zmorasa i całej reszty wspierających ich...
25 maja będzie miała premiera nowej płyty Beaty Bednarz zatytułowanej „Zamieszkaj ze mną...
Tegoroczna edycja koncertu, zatytułowana „W domu Ojca”, ma stanowić przestrzeń dla...
Malchus przygotowuję nową płytę, która ma się ukazać pod koniec maja tego roku. „Metanoia...
Nowy krążek Deus Meus nosi intrygujący tytuł „Wniebowianki” i taka właśnie jest ta płyta...
Zespół Strona B otrzymał główną nagrodą koncertu Debiuty 2012. Wydarzenie odbyło się w 15...

Dla mnie najlepsza płyta zeszłego roku. Ostre punkrockowe granie i "miażdżące" teksty. Z...
Uparte spojrzenie, radykalne poglądy. Robert "Litza" Friedrich to mężczyzna, który...
"czytałem książkę jakiegoś księdza, który pisał takie bardzo poważne przedsięwzięcie o...
...hip hop stał się w naturalny sposób alternatywą dla blokowiskowej nudy i obojętności....
Dodaj nową odpowiedź