Ewa

Trudy i przeciwności

Dodano: 16 luty 2009 r.

Kiepski ze mnie chrześcijanin. Bo mnie trudy odbierają skrzydła, pochłaniają ogromne ilości siły...

"Jeśli chcesz służyć Panu, przygotuj duszę na doświadczenia..."

"Weź udział w trudach i przeciwnościach..."

Jak chętnie przyjmujemy te słowa Pisma, kiedy życie układa się choć trochę po naszej myśli. Jak wielki duch walki wypełnia naszą codzienność, która nie kosztuje nas wiele (choć nie przeczę wcale, że brak w niej wysiłku)...

Ale co jeśli przychodzą trudy, przeciwności, doświadczenia? Co wtedy robimy? Jak się zachowujemy? Muszę przyznać, że kiepski ze mnie chrześcijanin. Bo mnie trudy odbierają skrzydła, pochłaniają ogromne ilości siły, rozpraszają w tym, co jest dla mnie najistotniejsze, pogłębiają samotność, nie zaś kontakt z Bogiem i człowiekiem... Wiem jednak przecież, że to nie tak, jak wydaje się mojej wyobraźni generującej najczarniejsze myśli. Wierzę również że On czuwa, że On to wszystko przenika i ogarnia, że to ciemna dolina, abym mogła wzrastać w mojej wierze, ufności, odwadze... Ale wciąż nie udaje się. Wciąż za mało tej ufności, wciąż ta wiara na pół gwizdka, wciąż tyle łez wylanych, nieprzespanych nocy. Naprawdę czasem nie wiem, którędy wiedzie droga do prawdziwej ufności w Bogu, do pokoju w sercu, który jest nagrodą tych, co wyrzekli się ziemskich gwarancji, czysto doczesnego patrzenia, pychy polegania na sobie...

Czasem pozostaje już tylko prosić: "Panie, przymnóż nam wiary..."

Reklama
Jeśli chcesz dodać opinię jako stały użytkownik, musisz być zalogowany.

Dodaj nową odpowiedź

Obrazek bezpieczeństwa
Image CAPTCHA