Iza Wojtowicz

Teatr bezgrzesznych min

Dodano: 17 marzec 2015 r.

Od dawna podskórnie czułam, że prawdziwe chrześcijaństwo nie polega na wpatrywaniu się w księdza na ołtarzu, złożonych rączkach i utrzymywaniu niewinnego wyrazu twarzy. Dlatego niezmiernie się cieszę, gdy grzechy wśród księży zostają wywlekane i opisywane w kolorowej prasie.

fot. Katie Tegtmeyer CC/ Flickr.com

Nie zrozumcie mnie źle. Za każdym razem podczas burzliwej dyskusji na tematy zaczepiające Kościół katolicki, gdy ktoś ochoczo nawiąże do sławetnych grzechów wśród księży, ogarnia mnie lodowaty smutek. Nie jest mi obojętne to, że mój starszy brat – ksiądz*, który nieraz za pośrednictwem głoszonej nauki Chrystusa przeprowadzał mnie przez ciemną dolinę mojego życia, gubi się aż do tego stopnia. W żaden sposób jednak jego postępowanie nie odciąga mnie od Kościoła. Wręcz przeciwnie.

Naprawdę, po szeregu szokujących informacji, nie czuję wobec duchownych niesmaku, ani nie częstuję ich oziębłością. Wiem przecież, że zostali wybrani „z ludu” i tak samo jak wierni potykają się na swojej drodze do świętości. Księżowska moralność nie jest tożsama ze świętością Kościoła w ogóle. Pisał o tym Tomasz Terlikowski w Kościele (dla) zagubionych: „Kościół jest święty. Jego świętość nie wynika z bezwzględnej świętości jego członków czy struktur, ale jest zawsze wielkim darem Ducha Świętego dla całej wspólnoty, a także dla poszczególnych jej członków. Ten dar realizuje się poprzez świadectwo życia świętych, ale także (w niemniejszym stopniu) poprzez sakramenty, które są sprawowane w Kościele.”

Świadomość grzechu we wspólnocie Kościoła, który objawił się w tak dosadny sposób, zrodziła we mnie silne poczucie bliskości z braćmi i siostrami oraz swobodę przebywania z nimi, chociażby na Eucharystii. Doskonale zdaję dziś sobie sprawę z tego, że po mojej lewej i prawej stronie siedzi grzesznik taki sam jak ja, którego chętnie bym przytuliła i powiedziała: „witaj w klubie”. Nie ma co udawać, może dzielić nas wiele, ale świadomość grzechu silnie nas łączy. Stajemy się sobie bliżsi, bardziej autentyczni i bardziej spontaniczni w reakcjach. Bez przyklejonych sztucznych uśmieszków, udawanej zadumy czy bezgrzesznych min. I, przyznajcie, w takim kościele chce się przebywać częściej niż tę odgórnie narzuconą godzinkę w tygodniu.

* (polecam lekturę tekstu Szymona Hołowni Mój starszy brat ksiądz)

Tagi: osobiste
Reklama
Portret użytkownika Iza Wojtowicz
Iza Wojtowicz (anonimowy), 1 kwiecień 2015 r.

Zamiast piętnować, wytykać i gorszyć się wolę spojrzeć na siebie. Jakoś myśli same kierują mnie w stronę mojej grzeszności, kiedy widzę grzech innych. Księża to dorośli ludzie, którzy nawet z większą świadomością niż wierni wiedzą, że robią źle. Ks. Pawlukiewicz mówił, że księża, którzy ciężko zgrzeszyli i spowiadali się z tych grzechów u niego - płakali jak dzieci, bo przecież wiedzą (choćby teoretycznie) co Bóg mówi. I to cierpienie wydaje mi się czymś gorszym od publicznego wyjścia na ambonę i powiedzenia, że się zgrzeszyło.

Poza tym, jakoś nie potrzebuję, żeby ksiądz mi się do czegoś przyznawał. Każdy będzie odpowiadał za swoje czyny. Ja spojrzałam na sprawę ujawnionego (choć on zawsze tam był i będzie) grzechu w kościele z zupełnie innej strony.

Trochę odbiegając od tematu: Od jakiegoś czasu obserwuję w kościele coś w rodzaju teatrzyku - te zaprogramowane na męczeństwo miny, albo przyklejony uśmiech miłej dziewczynki z kokardką we włosach, słyszącej echo rodzicielskiej komendy: "stój grzecznie" . A tu bach, taki news! Ksiądz zgrzeszył. I to jeszcze jak!

Wdarła się do kościoła jakaś prawda, która była skrywana za coniedzielną katolicką kurtuazją, zeszło z nas to powietrze i ja naprawdę poczułam się w kościele swobodniej. Proszę mnie źle nie zrozumieć, swobodniej, ale nie w sensie - bardziej wyluzowana i pozwalająca sobie na grzeszenie (skoro ksiądz może). Spojrzałam na drugiego człowieka i jego grzech, nie jak napuszona i starająca się robić wszystko idealnie katoliczka, a z miłosierdziem i zrozumieniem dla stanu beznadziei w jakiej wszyscy się znajdujemy, kiedy grzeszymy, choć wcale tego nie chcemy.

Portret użytkownika ale
ale (anonimowy), 24 marzec 2015 r.

Wszystko by było takie proste i piękne, gdyby księża umieli nazwać swój grzech i przyznać się do niego. Niestety nie zawsze tak jest. Dla wszystkich jest jasne, że pedofilia to grzech. Ale trzeba też nazwać te grzechy bardziej powszechne. Przychodzą mi na myśl konkretne postawy, np. zamiłowanie do pieniędzy. Niestety z własnego doświadczenia i obserwacji wiem, że niektórzy duchowni nie zauważają swojego problemu.

Trzeba mieć odwagę świętego Piotra czy św. Pawła, by umieć się przyznać do swoich słabości.

Portret użytkownika Anonymous
Anonymous (anonimowy), 29 marzec 2015 r.

Tak jak my byśmy to umieli... Ile to razy szukamy słów na nazwanie w spowiedzi naszych grzechów, byle nie po imieniu? Np. kochałem się, uprawialiśmy seks itd.

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

13,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

Argumenty dla wierzących. Odpowiedzi dla poszukujących.

29,90 zł

św. Jan Bosko

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

książka

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

13,90 zł

W książce "Bohaterska Piątka", którą ponownie oddajemy w ręce czytelników, ks. Leon...

19,90 zł

opowiadania dla ducha

Ze śmiercią spotykamy się wszyscy i wszyscy ją przeżywamy, jednym razem łatwiej, innym...

10,90 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

13,90 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

13,90 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł