Absolwentka

Nie idźcie na studia!

Dodano: 18 wrzesień 2014 r.

Za oknem piękna, jeszcze nie w pełni złota jesień, a tymczasem przed dziekanatami ustawiają się kolejki ostatnich chętnych rekrutów. Może uda się im jeszcze załapać na studia, by przez najbliższych pięć lat śnić o wielkiej karierze.

fot. pinksherbet/ Flickr.com

Jak wiemy, sny różnią się od rzeczywistości brakiem konsekwencji, dlatego też kilkuletni oniryzm studentów bardzo często kończy się drastyczną pobudką. Na moim bądź co bądź humanistycznym kierunku wielu było takich marzycieli, którzy cudownie śnili przez kilka lat o dobrze płatnej pracy, by na koniec otrzymać równie złudny jak ich mary dokument potwierdzający wyższe wykształcenie. Jakież było ich zdziwienie, że wrota kariery pozostały niewzruszone na ich pięknie oprawiony dyplom z pieczęcią. Nikt tych wrót nawet nie uchylił, by zobaczyć pełnych ambicji i zapału potencjalnych pracowników. Dlaczego tak się stało?

Moi senni przyjaciele tak naprawdę nie lubili studiować. Owszem, pojawiali się na zajęciach, bo trzeba było się wpisać na listę, ale myślami przebywali zupełnie gdzieś indziej. Za pomocą smartfonów przenosili się do wirtualnej przestrzeni, śledzili czujnie fejsbuka lub też wertowali jakieś pisemko. I tak upłynęło pięć lat. Być może wcale by mnie ten fakt nie przejął, gdyby nie te prace domowe. Oczywiście nieodrobione. Nigdy nie byłam prymuską, ale na studia poszłam z własnej, nieprzymuszonej woli, w pełni świadoma tego, co robię. Dlatego starałam się przygotowywać na zajęcia w miarę rzetelnie. Niestety w mojej grupie czułam się nieco osamotniona, gdy na konwersatorium podczas 1,5-godzinnego spotkania słychać było tylko mój głos w echu monologów prowadzącego. Nikomu się nie chciało przeczytać zadanego artykułu, zajrzeć do poleconej wcześniej książki albo chociażby pofatygować się, żeby załatwić sobie kserówkę z tekstem, ot dla komfortu psychicznego. Ale po co? Szkoda kasy na ksero, a do biblioteki za daleko. Nie raz było mi najzwyczajniej w świecie wstyd za tę moją nieskorą do wysiłku intelektualnego grupę. Niestety między zajęciami też nie można było pogadać o czymś sensownym, bo albo ktoś nie mógł się naopowiadać, jak to się w ostatni weekend ostro najeb***, że potem całą noc rzygał, albo wychwalał nowe promocje w rossmannie czy hajemie.

Nikt też nie miał nigdy ochoty na dodatkową aktywność w formie stażu lub nie–daj–Boże wolontariatu. Byli tacy, którzy musieli zarabiać na swoje utrzymanie, łapiąc się na pół etatu w sieciówce lub kawiarni, co zawsze było dla mnie rzeczą godną podziwu. Tylko że nie idąc na studia, mogliby pracować na cały etat i mieć jeszcze czas na wytchnienie, bo z tych studiów skorzystali może w kilku procentach możliwości, jakie dawały. Nie dlatego, że nie mogli skorzystać więcej, tylko po prostu szli po linii najmniejszego oporu. Czyli mamy raczej niekorzystny bilans, bo tytuł magistra jest obecnie niewiele warty.

Na moich studiach znalazło się na szczęście kilku takich, którym nie było wszystko jedno. Interesowali się wieloma rzeczami, potrafili oceniać krytycznie, wdawać się w dyskusję, a przede wszystkim odrabiali te nieszczęsne prace domowe. Po zajęciach biegali po różnych instytucjach, zaczepiali się w projektach, pomagali przy festiwalach. Tym sposobem byli czymś więcej niż tylko numerem indeksu. Zdobyli konkretne umiejętności, a przede wszystkim poznali wielu ciekawych ludzi, którzy już znali odpowiedź na pytanie: co można robić po studiach?

Wiem coś o tym, bo mi też nie było wszystko jedno.

Tagi: osobiste
Reklama
Portret użytkownika Absolwent
Absolwent (anonimowy), 23 wrzesień 2014 r.

Właściwie trzeba byłoby powiedzieć: "Nie idźcie na studia, jeśli nie interesujecie się czymś!" Strata czasu polega na tym, że wokół studiów wytworzył się pewien mit, że studia to najpiękniejszy czas dla młodego człowieka, że studia to okres niesamowitych wrażeń i przeżyć, które większość jednoznacznie kojarzy z używaniem, olewaniem i bimbaniem. Tylko to jest próżny czas wtedy, bo ani nic nie wynoszę z zajęć, ani też nie zbieram żadnego doświadczenia, ani nie uczę się krytycznego myślenia, tylko czasem, by "odwalić" egzamin, nauczę się na pamięć wszystkiego, co dany wykładowca opowiadał. Zero polemiki.

Studia są pięknym czasem, pogłębiania swojej wiedzy, poznawania ludzi, ukierunkowywania się na przyszłość, planowania jej, wchodzenia w dorosłość. W Polsce niestety przyzwyczaili się wszyscy, że studia to kolejna po skończonym liceum "szkoła", którą trzeba przejść, by coś mieć, jakiś papierek. I bardzo często tak się traktuje zajęcia, wykładowców, już nie mówiąc o tym, że "trzeba odrobić pracę domową" :D.

Wyraz studia, studium pochodzi od czasownika studere, czyli przyjmować z zainteresowaniem, poszukiwać z zamiłowaniem, zdobywać świadomie z zainteresowaniem, zaangażowaniem lub sympatią. Samo słowo studium wyraża pozytywny, afirmatywny stosunek do dziedziny, którą człowiek ma zamiar się zajmować (jak np. w powiedzeniu sine ira et studio - bez gniewu i upodobania, czyli bezstronnie). Natomiast o nauce na niższych szczeblach mówi się: "edukacja" lub nauczanie. W łacinie "educatio" od czasownika educere oznacza wychowywać, wyprowadzać, opiekować się, zaś uczyć się - discere - uczyć się zdobywać wiedzę. Obydwa czasowniki zakładają w domyśle brak samodzielności, stałą opiekę nad uczniem.

Czemu o tym piszę? By dać do zrozumienia, że studia podejmuje człowiek na własną odpowiedzialność i to, ile z tego wyniesie [przy dobrych wykładowcach] zależy od niego samego, a nie od "nauczyciela", jak to było w liceum i wcześniej.

Światła Ducha Świętego przy podejmowaniu decyzji!

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

polecamy

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Ze śmiercią spotykamy się wszyscy i wszyscy ją przeżywamy, jednym razem łatwiej, innym...

10,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

12,90 zł

Jak dobrze i mądrze budować relację z nastolatkami? Jak dojrzale rozmawiać z tymi,...

38,90 zł

św. Jan Bosko

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Ta książka jest biografią św. Jana Bosko: od urodzenia, przez trudne lata dojrzewania,...

29,90 zł

Ta mała antologia powstała z pragnienia docenienia jego nauczania o codziennej modlitwie...

15,90 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

Ksiądz Bosko na polecenie papieża Piusa IX, spisał dzieje pierwszych 40 lat swego życia....

11,88 zł

książka

W książce "Bohaterska Piątka", którą ponownie oddajemy w ręce czytelników, ks. Leon...

19,90 zł

„Wspomnienia Oratorium” św. Jana Bosko są jedną z najbardziej osobistych, być może...

25,00 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Antologia jest niewielkim wyborem tekstów z różnorakich publikacji, wystąpień,...

44,90 zł

Biografia św. Dominika Savio

14,40 zł

Książeczka ta zawiera małe historyjki i kilka myśli, maleńkich pigułek mądrości duchowej...

13,90 zł

opowiadania dla ducha

365 krótkich opowiadań, historii i złotych myśli, które dotychczas były porozrzucane po...

38,00 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

34,40 zł

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

12,20 zł

Bohaterowie tomiku ciągle się czegoś uczą. Czasami przypominają sobie, że mają serce,...

12,90 zł

To kolejna książka z opowiadaniami Bruna Ferrero, która pomaga wejść w świat wiary...

12,20 zł

przypinki

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł

Przypinka o średnicy 37 mm na każdą okazję.

3 zł