
"Podróż czerwonego balonika" to filmu dla osób, które sądziły, że w kinie widziały już wszystko. Uznany tajwański twórca, Hou Hsiao-hsien, zrealizował swój pierwszy film poza Azją i zdaje się mówić takim widzom: spróbujcie tego. Rzadko można spotkać reżysera, który ma odwagę uprawiać filmową poezję, zamiast po prostu opowiedzieć dobrze skrojoną i wciągającą historię. U Hsiao-hsiena wciągające jest co innego - brak historii.
Zaprezentowany nam zostaje wycinek życia francuskiej rodziny, matki i syna, a także opiekunki, która zajmuje się małym chłopcem. I to by było w zasadzie na tyle... Widzimy ich codzienne czynności - rozmowy w domu, pracę, spacery pięknie sfilmowanymi paryskimi uliczkami. Żaden z bohaterów nie ma celu, który musi zrealizować. W żadnym z bohaterów nie dokonuje się wewnętrzna przemiana. Mamy do czynienia jedynie z poetycką rejestracją codziennego życia.
Gdyby nie to, że kategoria realizm magiczny jest już zarezerwowana dla literatury południowoamerykańskiej, można by ją spokojnie zastosować przy okazji mówienia o filmie Hsiao-hsiena. Misternie budowany liryczny nastrój, rejestrowanie "nic-nie-dziania-się", zestawienie prostego, powszedniego dnia zwykłej rodziny z odrealnionym, metafizycznym niemalże tytułowym "bohaterem", który pojawia się znienacka od czasu do czasu - to wszystko stanowi siłę "Podróży...". Niesamowity klimat filmu, budowany przez każdy dialog oraz wysmakowany estetycznie kadr sprawiają, że widz ma świadomość obcowania z czymś niezwykłym.
Oczywiście "Podróż czerwonego balonika" stanowi wyzwanie i z pewnością nie każdy wytrzyma do końca seansu. Jeżeli po pół godzinie będziecie siebie pytać: "Po co robić takie kino?" i nie zobaczycie w tym obrazie nic, poza niemożliwą do zniesienia nudą - spokojnie możecie sobie darować kolejne półtorej godziny. Nic więcej się tu nie wydarzy - nie będzie zwrotów akcji czy zaskakującego zakończenia. Jeżeli jednak macie ochotę na dwie godziny kontemplacji codzienności, naprawdę warto zanurzyć się w świecie proponowanym przez Hou Hsiao-hsiena.
Bez względu na to, czy wam się ten film spodoba, czy nie - na pewno zapamiętacie go na długo.
Podróż czerwonego balonika (La Voyage du ballon rouge)
Reż. Hou Hsiao-hsien
Francja 2007
Gutek Film
To strasznie banalne, ale tak właśnie jest – „Czarownice” to historia nierozerwalnie...
Festiwal Młodzieży Bez Granic już po raz trzeci odbędzie w Salezjańskim Ośrodku...
„Pokolenie 89” – czymkolwiek by nie było – ma wreszcie szansę, by przemówić własnym...
Tylko Georg Ratzinger zna wszystkie przyzwyczajenia, słabości i tajemnice swojego...

/ Ahoj Evi se1m vlastnedm Lexuse RX 400h což je taky ekilgoocke9 vozedtko.Zabejve1m...
To strasznie banalne, ale tak właśnie jest – „Czarownice” to historia nierozerwalnie...
Lech Dokowicz: W moim życiu miało miejsce wydarzenie, poprzez które z całkowitą jasnością...
Przeklinanie mogło być wówczas dobrze widziane, ale teraz? Co się stało? Dlaczego...
Dodaj nową odpowiedź