Zostałam wychowana w chrześcijańskiej rodzinie, otwartej na innych, także na ludzi o innych światopoglądach. Moim zdaniem, podstawą wiary jest miłość, zgodnie z przykazaniem: miłuj bliźniego jak siebie samego.
- Zostałam wychowana w chrześcijańskiej rodzinie, otwartej na innych, także na ludzi o innych światopoglądach. Moim zdaniem, podstawą wiary jest miłość, zgodnie z przykazaniem: miłuj bliźniego jak siebie samego. Jest dla mnie niezrozumiałym, jeśli ktoś inaczej pojmuje wiarę. Stąd niewytłumaczalne są dla mnie jakiekolwiek konflikty na tle religijnym.

- Co roku gram trasę koncertową po kościołach z rodziną Pospieszalskich. Z Janem Kantym Pawluśkiewiczem, Grzegorzem Turnauem i Elą Towarnicką śpiewamy pieśni oratoryjne. Uwielbiam wykonywać tę muzykę, która najlepiej nadaje się do kościołów. Gdy byłyśmy młodsze, śpiewałyśmy z siostrami na Pasterce i w trakcie innych uroczystości religijnych.
- Nie, to w ogóle nie ma dla mnie żadnego znaczenia, kim się jest. Ważne, jakim się jest. W każdą niedzielę chodzę do kościoła, mam kilka ulubionych kościołów w Warszawie, gdzie lubię słuchać kazań.
- Ja tego tak nie odbieram. Byłam wychowana w licznej rodzinie, więc dzielenie się z rodzeństwem i patrzenie na innych, a nie tylko na siebie, było mi wpajane od dzieciństwa. Oczywiście, każdy z nas ma w sobie sporo pychy, ale po to dojrzewamy przez całe życie, by zrozumieć, że nie tędy droga. Będąc człowiekiem pokornym, poddanym innym, o wiele lepiej się żyje, spokojniej, z większą harmonią wewnętrzną. W domu nauczyłam się, aby innym pomagać z serca, a nie widząc interes. Owszem, nie mogę o sobie powiedzieć, że zawsze jestem pokorna i nigdy nie przeglądam się w lustrze. Są nawet przejawy pychy we mnie, chociażby stojąc na scenie, tańcząc i śpiewając dla ludzi, ubierając się dla nich itd. Ale taki jest po prostu mój zawód. Po zejściu ze sceny, przestaje to być dla mnie istotne. Na scenie jestem artystką, a w życiu chcę być po prostu człowiekiem.
- Właśnie o to chodzi, że nie lubię innych absorbować swoją osobą. Robię to na scenie, bo to lubię i potrafię. Natomiast poza estradą pragnę normalności.
- Gdy byliśmy dziećmi, odmawialiśmy z tatą codziennie modlitwę wieczorną i część różańca. Tatuś przed śmiercią dał wszystkim takie małe różańce, tzw. dziesiątki, bo sam należał do "róży". Odmawianie chociaż jednej dziesiątki różańca wieczorem powoduje, że ludzie łączą się ze sobą i myślą o sobie. Dostałam od ojca dwa różańce, jeden dla siebie, drugi dla mojego męża. Bardzo lubię swój różaniec, jest drewniany, strasznie wytarty i zniszczony. Ponieważ jest moją ukochaną pamiątką po tacie, zabieram go wszędzie. Odmawiam go najczęściej wieczorem, dziękując za to, że dzień się szczęśliwie skończył, że jestem cała i zdrowa. Zdarza mi się w czasie modlitwy, z całodniowego zmęczenia, zasnąć. Natomiast rano tylko witam się z Panem, prosząc Go o dobry dzień.
- Tak, kilka razy. Pierwszy raz śpiewałam, kiedy byłam jeszcze nastolatką. Wtedy byliśmy w Rzymie z całą rodziną. Pamiętam, gdy mieliśmy audiencję prywatną, Papież przyszedł do nas, wpisał się do księgi pamiątkowej. Ujrzałam go pierwszy raz w życiu z bliska i nie mogłam uwierzyć. Dotychczas patrzyłam na Ojca Świętego jak na osobę prawie niedostępną, a tu zobaczyłam wspaniałego, bezpośredniego człowieka. Moi rodzice byli bardzo mocno wzruszeni, gdy się z Nim witali, płakali. On jest naprawdę wspaniały, prawdziwy, wielki człowiek, który szanuje wszelkie odmiany religii, twierdząc, że Bóg jest miłością. Jest wzorem człowieka, który skutecznie łączy narody, a każde spotkanie z nim, jest niezapomnianym przeżyciem.
Rozmawiał i rysował TYTUS BYCZKOWSKI
To strasznie banalne, ale tak właśnie jest – „Czarownice” to historia nierozerwalnie...
Festiwal Młodzieży Bez Granic już po raz trzeci odbędzie w Salezjańskim Ośrodku...
„Pokolenie 89” – czymkolwiek by nie było – ma wreszcie szansę, by przemówić własnym...
Tylko Georg Ratzinger zna wszystkie przyzwyczajenia, słabości i tajemnice swojego...

/ Ahoj Evi se1m vlastnedm Lexuse RX 400h což je taky ekilgoocke9 vozedtko.Zabejve1m...
To strasznie banalne, ale tak właśnie jest – „Czarownice” to historia nierozerwalnie...
Przeklinanie mogło być wówczas dobrze widziane, ale teraz? Co się stało? Dlaczego...
Leonardo Defilippis, producent, reżyser i odtwórca jednej z ról w "Teresie", filmie o św...
Dodaj nową odpowiedź