W dniach 19 - 23 października w Łodzi odbyła się jesienna edycja imprezy „Baw się bez dopingu”, której organizatorami są Stowarzyszenie „Węzeł” oraz Duszpasterstwo Akademickie „Węzeł”.
Pierwszym punktem programu była Msza św. inaugurująca rok akademicki. Studenci zgromadzeni w kościele św. Teresy i św. Jana Bosko powierzyli Panu Bogu czas studiów, czego zewnętrznym wyrazem stało się poświęcenie indeksów. Po Mszy świętej wszyscy zostali zaproszeni do kawiarenki D.A. „Węzeł” na spotkanie integracyjne. Dla tych, którzy dopiero rozpoczęli studia, była to okazja do poznania duszpasterstwa oraz współtworzących je ludzi.
Kolejne dwa dni październikowego „Baw się bez dopingu” upłynęły pod znakiem warsztatów. W czwartkowy wieczór studentki łódzkiej Szkoły Filmowej przeprowadziły zajęcia z improwizacji aktorskiej. Poza świetną zabawą, warsztaty okazały się cenną instrukcją, jak radzić sobie w pewnych sytuacjach na uczelni. Przykładem użycia umiejętności aktorskich mogą być egzaminy ustne, podczas których sama wiedza nie wystarczy, trzeba ją jeszcze umiejętnie i pewnie przedstawić.
Natomiast w piątek „węzłową” kawiarenkę odwiedził pan Adam Rostkowski – dziennikarz, podróżnik, a co najważniejsze fotograf, bo to właśnie warsztaty fotograficzne były powodem jego wizyty. Nieformalnym hasłem zajęć stały się słowa: „nie ważne czym, ważne jak”. Pan Adam tłumaczył, że sprzęt fotograficzny nie jest najważniejszy, w dobrym zdjęciu najbardziej liczy się pomysł i pasja. Na koniec warsztatów uczestnicy otrzymali zadanie domowe: mają wykonać zdjęcia, które zostaną omówione podczas następnego warsztatowego spotkania w styczniu 2012 roku.
Nieco inną propozycją było sobotnie zwiedzanie Łodzi z przewodniczką, panią Joanną Orzechowską. Spacer był nie lada atrakcją dla studentów pierwszego roku, którzy dopiero co rozpoczęli naukę w fabrycznym mieście. Wielu uczestników nie kryło zaskoczenia ciekawymi miejscami i barwną historią miasta. Dzięki takim spacerom, każdy ma okazję odkryć bogatszy obraz Łodzi, który znacznie różni się od powszechnie panującego stereotypu.
Na zakończenie „Baw się bez dopingu” wystąpił zespół Gęsty Kożuch Kurzu, grający polski folk. Zespół nie tylko grał i śpiewał, ale także animował tańce oraz zabawy ludowe, w które chętnie zaangażowała się publiczność. „Cudze chwalimy, swego nie znamy – wielu z nas interesuje się na przykład folkiem irlandzkim, podczas gdy folk polski jest nam po prostu nieznany. Dlatego zdecydowaliśmy się zaprosić zespół Gęsty Kożuch Kurzu” – tłumaczy duszpasterz akademicki ks. Marian Chalecki sdb.
Podsumowując, październikowa edycja „Baw się bez dopingu” stała się pewną alternatywną dla masowo organizowanych w tym okresie zakrapianych „fuksówek”. Spora grupa uczestników pokazała, że chce spędzać czas ciekawie, zdobywać nowe doświadczenia, rozwijać swoje talenty i wspólnie bawić się bez używek.
Ruszyła w stolicy inicjatywa, która potrwa aż do Niedzieli Palmowej. Przez cały ten okres przed...
Aż 100 tysięcy zdjęć nadesłano do Wielkiego Portretu Jana Pawła II, który 1 maja, w dniu beatyfikacji,...
Blisko dwa tysiące dzieci i młodzieży z Polski i zza granicy bierze udział w Finałach 23. Międzynarodowej...
To strasznie banalne, ale tak właśnie jest – „Czarownice” to historia nierozerwalnie...
Festiwal Młodzieży Bez Granic już po raz trzeci odbędzie w Salezjańskim Ośrodku...
„Pokolenie 89” – czymkolwiek by nie było – ma wreszcie szansę, by przemówić własnym...
Tylko Georg Ratzinger zna wszystkie przyzwyczajenia, słabości i tajemnice swojego...

/ Ahoj Evi se1m vlastnedm Lexuse RX 400h což je taky ekilgoocke9 vozedtko.Zabejve1m...
To strasznie banalne, ale tak właśnie jest – „Czarownice” to historia nierozerwalnie...
Przeklinanie mogło być wówczas dobrze widziane, ale teraz? Co się stało? Dlaczego...
Leonardo Defilippis, producent, reżyser i odtwórca jednej z ról w "Teresie", filmie o św...
Dodaj nową odpowiedź