2008-04-08 08:24:01
Katarzyna Zagórska
Kościół traci młodzież czy młodzież traci Kościół?
Po tłustych dla duszpasterstwa latach osiemdziesiątych nastają lata chude. Pesymiści ostrzegają, że sytuacja jest dramatyczna, ponieważ młodzież pozostaje w Kościele tylko do momentu otrzymania sakramentu bierzmowania, a wraca dopiero przed zawarciem związku małżeńskiego. Optymiści uspokajają, że nadal jest dobrze, a na pewno lepiej niż na Zachodzie.
Tytułowe pytanie zadawano podczas Krajowego Forum Duszpasterstwa Młodzieży w Warszawie (25-27.01.), podczas którego z biskupami i duszpasterzami spotkali się licealiści, studenci, młodzi pracujący. Obecni byli abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, bp Stanisław Budzik, sekretarz generalny KEP, bp Marek Jędraszewski, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Akademickiego oraz w roli gospodarza bp Henryk Tomasik, przewodniczący Rady Duszpasterstwa Młodzieży. Reprezentanci ponad 30 diecezji z różnych wspólnot, ruchów, stowarzyszeń skoncentrowali się na sytuacji młodzieży pracującej. Oprócz wykładów, dyskusji, oscylujących wokół dwóch pojęć: „areopag” i „wieczernik”, odbywały się spotkania w grupach wiekowych.
Siła wspólnoty
– W forum uczestniczyłem po raz drugi, w ubiegłym roku byłem w Niepokalanowie; to świetny sposób dzielenia się wiedzą, doświadczeniem osób zaangażowanych w życie Kościoła – mówi Karol Gurawski z diecezji łomżyńskiej, uczeń II klasy liceum. – Analizowaliśmy problemy, z jakimi boryka się współczesna młodzież. Nam siłę dają wspólnoty. Ewangelizować należy stopniowo, nie można robić tego za szybko, na siłę. Zmieniają się formy duszpasterstwa, możliwości, oczekiwania i problemy młodzieży, która niezmiennie potrzebuje autorytetów oraz poświęconego jej czasu. Niezależnie od nowych środków komunikowania, spotkań z Papieżem w różnych miejscach świata – już w lipcu w Sydney – pojawiają się wątpliwości, jak rozmawiać z młodymi. – Dostrzegamy problemy związane z wartościami, np. różnie postrzegamy miłość; ważną rolę w kształtowaniu nas odgrywają media oraz moda, oczywiście czasem mają negatywny wpływ i temu musimy się przeciwstawiać – dodaje licealista.
Trzeba uważać, by nie tworzyć grup hermetycznych, w których wszyscy się znają i dobrze się czują, ani nie lekceważyć ryzyka wyalienowania czy braku środowiskowej akceptacji. – Myślę, że nie jesteśmy zamknięci na naszych rówieśników. Nie możemy jednak wychodzić do kogoś na siłę, należy zrozumieć drugiego człowieka, dostrzec w nim piękno – każdy ma swoje zalety i wady, musimy to docenić i umieć z każdym rozmawiać – twierdzi licealista. – Ważne jest świadectwo osób świeckich, nasze świadectwo nie może być na pokaz, monumentalne, ale płynące z serca i otwartości – wyjaśnia Karol w nawiązaniu do hasła forum: „Wyzwolić moc świadectwa”. Zdaniem licealistów, we współczesnym świecie religia stała się tematem tabu. Wobec tego wspólnoty powinny być widoczne, a osobami nowymi w grupie wypada od razu się zająć.
Duszpasterstwo skuteczne?
Wśród analiz współczesnego polskiego duszpasterstwa znalazły się też wypowiedzi studentów. Katarzyna Rogowska, studentka architektury z Białegostoku, zwraca uwagę m.in. na znaczenie sztuki sakralnej: – Człowiek Chrystusowy to człowiek perfekcyjny; jestem przekonana, że szczególnie dziś silnie oddziałuje na nas obraz, muzyka – wnętrze kościoła bardzo pomaga albo bardzo przeszkadza w przeżywaniu Eucharystii. Na pytanie, czy Kościół troszczy się o studentów w Polsce, odpowiada: – Parafie organizują rekolekcje, wolontariaty, rozwieszane są plakaty na ulicach, w akademikach, ale nie zawsze jest to skuteczne. Jeżeli chodzi o Białystok, duszpasterstwo akademickie nie ogranicza się do tego, co widoczne, ważne jest pójście w głąb, wymaganie czegoś więcej od człowieka, który ma być przy Bogu. Konieczny w naszych czasach jest profesjonalizm; to ważne dla studentów, którzy doświadczają wielkich przełomów w życiu.
Podczas dyskusji studenci stwierdzili, że Kościół nie musi dawać atrakcyjnej dla wszystkich oferty, życie religijne nie składa się z ofert. Kościół jest cenny, ponieważ jest tradycyjny, inny od tego, co oferuje popkultura. Zaskakujące wydaje się to, że wszystkie grupy młodzieży zwróciły uwagę na znaczenie tradycji w Kościele. Czy nie boją się krytyki, ostracyzmu? – Rzeczywiście ludzie nas postrzegają jako dziwaków, zaczynając od tego, że nie jemy mięsa w piątek, że chodzimy w niedzielę do kościoła; co dopiero mówić o jakimś większym zaangażowaniu duchowym – kontynuuje Kasia z Duszpasterstwa Akademickiego w Białymstoku. – Myślę, że właśnie takim ludziom jesteśmy potrzebni, ponieważ w momentach kryzysów nie proszą o pomoc znajomych, z którymi zazwyczaj wychodzą na piwo, z którymi dają sobie w żyłę, ale szukają kontaktu głębszego, szukają kogoś, kto spotka się z nimi na płaszczyźnie duchowej, szukają czegoś, co ich poruszy do głębi. Często zdarza się, że przychodzą do mnie ludzie, których w ogóle nie znam, ponieważ uważają, że potrzebny jest im w danej chwili ktoś żyjący blisko Boga.