Wojtek Kułak

Subiektywnie o "Klerze"

Dodano: 14 październik 2018 r.

Dlaczego scena pogrzebu jest dla mnie taka ważna? Bo przenosi mnie w wymiar uniwersalnych odniesień. Mówi o niszczeniu człowieka bez rzeczowego poznania prawdy. Przypomina o tym, że często dajemy się ponieść emocjom tylko dlatego, bo „coś” usłyszeliśmy.

„Kler” – tak mnie niektórzy po obejrzeniu filmu o tym tytule przezywają, czasami nawet kilka razy dziennie. To dobra okazja, aby trochę „ponakłuwać” i puścić oko. Czy ze złośliwości? W tym wypadku na pewno nie. To raczej żart sytuacyjny wynikający z życzliwości oraz dystansu do propozycji Wojciech Smarzowskiego. Ponadto nigdy nie czułem się częścią kleru, może dlatego, że od lat w pewnym sensie jestem antyklerykałem.

Na film poszedłem, bo była okazja – dziesięć złotych to w końcu nie majątek. Na „dzień dobry” zaskoczyła mnie nabita niemal do końca sala kinowa. Widownią byli w 95 % emeryci. Ci siedzący za nami podczas projekcji zachowywali się, jakby oglądali telenowelę, kwitując swoimi komentarzami niektóre wypowiedzi bohaterów.

Czy Smarzowski mnie poruszył? Na pewno wygenerował kilka myśli, które dla mnie osobiście są istotne. Nie znam się jednak na filmach i mam marne kompetencje do ich oglądania. Niektórzy piszą, że ten film jest taki ważny i dobry artystycznie. Nie chcę poruszać tematu gustów. Ponadto nie mam żadnych „uprawnień”, żeby o artystycznej gustowności „Kleru” pisać.

Dwa tematy chciałbym jednak poruszyć.

Wrażliwość

Wydaje mi się, że to słowo „klucz”. Zauważyłem, że głównym bohaterom w sutannach właśnie wrażliwości – tej ludzkiej, naturalnej – bardzo brakuje. Budzi się ona w nich, to prawda, ale właściwie tylko w dwóch i dopiero wtedy, kiedy zaskakują ich wydarzenia, na które nie byli przygotowani. Nie mają jakby wyjście i zaczynają rozważać, a może bardziej po ludzku główkować, co z sobą począć. Do tej pory codziennie zachowywali się tak, jakby byli motorniczymi obsługującymi jedną linię tramwajową – zawsze to samo, w tę samą stronę. Wszystko mechanicznie, bezdusznie, z przyzwyczajenia. W pewnym momencie ten prowadzony przez nich jednostajną prędkością tramwaj zwyczajnie wyskoczył z torów. Jeżdżenie codziennie tą samą trasą może uśpić czujność, przyzwyczaić do zawsze tego samego krajobrazu, czyli może poniekąd obniżyć wrażliwość. Jak więc na niedostatecznej wrażliwości budować duchowość?

Inne spostrzeżenie w związku z filmem: w tym tramwaju pasażerowie nie interesują się życiem motorniczego: oni sobie, a on sobie.

Pogrzeb

Dla mnie to jądro filmu. Wstrząsająca scena, kiedy widz wie jeszcze niewiele, a jednocześnie być może już poszufladkował głównych bohaterów. Z jednej strony proboszcz prowadzący żałobną liturgię, wcześniej oskarżony o pedofilię, z drugiej strony uczestnicy pogrzebu, zaskoczeni obecnością pewnej grupy ludzi, i w końcu właśnie ci, którzy przyszli, aby zaraz po obrzędzie dokonać samosądu. Po ostatnim akordzie pogrzebowej ceremonii zaczyna się pościg, którego celem jest rozniesienie na kijach klechy pedofila. Udaje mu się jednak ukryć w zaroślach stawu. Kiedy napastnicy znikają, przerażony ksiądz zostaje „wywołany” przez jedną z parafianek, która mówi, że nie wierzy w oskarżenia i podaje konkretne dowody. Ostatecznie, jak się okazuje, ten ksiądz jest niewinny. Za wszystkim stoi jego przyjaciel, o czym ocalały duchowny w tym momencie nie ma jeszcze zielonego pojęcia.

Dlaczego ta scena jest dla mnie taka ważna? Odpowiedź jest banalnie prosta: bo przenosi w wymiar uniwersalnych odniesień. Mówi o niszczeniu człowieka bez rzeczowego poznania prawdy. Przypomina o tym, że często dajemy się ponieść emocjom tylko dlatego, bo „coś” o kimś usłyszeliśmy. I to staje się wystarczającym powodem, żeby zabić słowem, sądem, a nawet chwycić za kij bejsbolowy i odebrać życie w bestialskim akcie samosądu. Właśnie do przeraża, bo pokazuje, jak bardzo potrafimy być bezlitośni, jak szybcy w ocenianiu i ferowaniu wyroków.

To, co napisałem, może oczywiście wyglądać na obronę filmu. Nie mam takich intencji. Co innego chciałbym uwypuklić. Patrząc na bohaterów „Kleru”, możemy wpaść w tę samą pułapkę, w którą wpadli owi ludzie zamierzający dokonać samosądu, czyli to, co zobaczymy w filmie, przeniesiemy na cały kler – jeden do jednego. To właśnie jest ta pułapka – uogólnianie. Tym razem duchowni, wcześniej policja, potem może nauczyciele, politycy, artyści... To spostrzeżenie nie zdejmuje odpowiedzialności za zło, w żadnym wypadku. Jedynie wyhamowuje, przytrzymuje, każe ugryźć się w język wtedy, kiedy wiem niewiele, kiedy nie jestem naocznym świadkiem, kiedy żądza niszczenia nie pozwala przemówić rozsądkowi i miłosierdziu. Zawsze potrzebuję czasu, aby i w swoim oku zobaczyć drzazgę lub może nawet belkę...

Reklama

Dodaj nową odpowiedź

Image CAPTCHA
Sklep

Polecamy

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

Kalendarz kieszonkowy składa się z dwóch części: terminarza oraz modlitewnika, w którym...

9,90 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

11,80 zł

Mocne świadectwo Katarzyny ukazuje, jak łatwo człowiek może oderwać się od Boga, licząc...

23,00 zł

Ta książeczka pragnie opowiedzieć najmłodszym o pięknie i znaczeniu Eucharystii....

11,20 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

św. Jan Bosko

Napisano kiedyś, że mówienie o życiu księdza Bosko bez wspominania jego snów, to jak...

24 zł

Dzieje św. Jana Bosko w pigułce ‒ tak można opisać tę bardzo syntetyczną biografię...

24,90 zł

Kalendarz kieszonkowy składa się z dwóch części: terminarza oraz modlitewnika, w którym...

9,90 zł

Słówka na dobranoc są tradycją wybitnie salezjańską. Ostatnio przełożony generalny...

13,20 zł

Książka ta nie jest biografią Księdza Bosko, lecz zbiorem faktów i wyjątkowych dokumentów...

35,00 zł

Albumowe wydanie biografii św. Jana Bosko zawierające zdjęcia archiwalne Świętego. Po...

18,90 zł

książka

Masz wątpliwości co do swojego uczucia? Nie wiesz, czy to miłość, czy przelotne...

17,60 zł

"Życie według jutrzenki" jest już szesnastym tomikiem z serii „Krótkie opowiadania dla...

11,80 zł

Pouczająca i inspirująca antologia. William J. Bennett zebrał setki historii, które...

45,00 zł

Z serii ilustrowanych książek zawierających małe opowieści oraz refleksje i sentencje....

11,80 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Ta książka spokojnie idzie pod prąd, sugerując proste i dostępne dla wszystkich sposoby...

18,00 zł

opowiadania dla ducha

Książeczka zawiera krótkie opowiadania dla ducha i kilka myśli - maleńkie pigułki...

11,80 zł

«Credo (Wierzę, Wyznanie wiary)» stanowi jedno z największych wyzwań dla katechetów i...

11,20 zł

Na książeczkę tę składają się małe opowieści oraz kilka refleksji. Jest to coś w rodzaju...

11,80 zł

Książka jest zbiorem opowiadań na poszczególne dni adwentu i w ten sposób przygotowuje do...

24,00 zł

Kolejna pozycja z serii ilustrowanych książek autorstwa B. Ferrero, zawierająca małe...

11,80 zł

W tej książce czytelnik znajdzie 365 krótkich opowiadań. Jedna taka historia na dzień to...

39,90 zł

Nikodem - ciuchy dla wiary

Czapka "Pochwalony!" w kultowym kroju - truckerka. Siateczka zapewnia doskonałą...

39 zł

Nasz fartuch to absolutny "must have" w kuchni każdej porządnej i nieporządnej pani domu...

65,00 zł

Koło rybackie - torba. Projekt inspirowany słowami Ewangelii wg. św. Mateusza. Chrystus...

25 zł

Koło rybackie to projekt inspirowany słowami Ewangelii wg. św. Mateusza. Chrystus...

55 zł

Pochwalony - torba. Szara, elegancka, duża i pakowna torba. Kolejny produkt z serii...

39,00

Skarpety kościołowe to idealna propozycja dla eleganckich Panów uczęszczających na...

15,00 zł